Męski striptiz

Niby jest naturalną odpowiedzią kobiet na męskie upodobanie do go-go barów i gorących tancerek erotycznych, które już ze słyszenia podnoszą ciśnienie krwi. Ale efekt tego równouprawnienia bywa dość kłopotliwy…

Niby jest naturalną odpowiedzią kobiet na męskie upodobanie do go-go barów i gorących tancerek erotycznych, które już ze słyszenia podnoszą ciśnienie krwi. Ale efekt tego równouprawnienia bywa dość kłopotliwy…

Do lat siedemdziesiątych ubiegłego stulecia monopol na rozbieranie miały panie. Ale potem, wraz z emancypacją, przyszły wołania o nagą męską pupę i sercami rozochoconych kobiet zawładnęli Chippendalesi. Ta akurat grupa artystyczna faktycznie może bowiem plasować się w kategoriach idoli - ciekawa choreografia, wspaniała oprawa, najlepsi tancerze i sporo seksapilu ze smakiem bywa jeszcze całkiem zabawne. W przeciwieństwie do tandetnych rozbieranych show. Ale po kolei…

Chippendalesi powstali dzięki przedsiębiorczemu imigrantowi Somenowi Banerjee, który po okresie zarządzania stacją benzynową założył klub erotyczny, który jako pierwszy w Stanach pokazywał walki kobiet w błocie. Smykałka do seksownego biznesu pchnęła właściciela dalej i tak powstał pierwszy klub męskiego striptizu. Na fali sukcesu kolejne lokale rosły jak grzyby po deszczu, zaś tancerze powoli doskonalili ciała, taniec i cały show, tak by urosnąć do broadway’owej potęgi.

I tak wygląda dziś męskim striptiz w stylowym wydaniu - mnóstwo pieniędzy, wspaniałe muskuły, twarzyczki zdarte z Kena, numery z musicali, rytm, pasja, dużo zabawy. Tematy przewodnie to zwykle stereotypowe damskie fantazje - strażacy, kowboje, gwiazdy rock’a (czy któraś z Was faktycznie jeszcze o tym fantazjuje?!), a kobietom pozwala się na kontakt z tancerzami, wchodzenie na scenę, dotykanie. Fenomen ponoć chwycił szczególnie mocno w środowiskach zamożnych, dojrzałych pań, które potrzebują więcej do zaiskrzenia niż seks z mężem. Albo może po prostu czują się znudzone i zaniedbane.

Gwiazdy tych striptizów przyznają za kulisami, że kobiety są okrutne, wulgarne i apodyktyczne. Że obmacują, nie wiedzą, gdy przestać, gryzą czasem w pupę. Że idea sponsorowania sprawia, że stają się agresywne i nieprzyjemne. To przynajmniej w połowie przypadków, bo w drugiej są też ponoć zakochania od pierwszego widzenia i oświadczyny pań na scenie. Brrr….

W wersji bardziej przyziemnej mamy wieczorki panieńskie i dyskoteki, które raz na jakiś czas organizują pokaz obnażających się męskich pośladków. Bo panowie zwykle nie zdejmują wszystkiego, co ma takie uzasadnienie, że po pierwsze taniec z czymś luźno dyndającym nie jest sexy (krew naturalnie odpływa), a po drugie jest duża różnica między nachalnością damskiej i męskiej nagości. Nawet więc, jeśli w g-stringach, to i tak mamy na scenie prężącego się, ogolonego i natłuszczonego faceta, który większość życia ewidentnie spędza w siłowni. Gdy nie jest na solarium i woskowaniu, oczywiście. Na tych wieczorkach często brakuje nawet tego uroku musicalu i zabawy ciałem - jest po prostu mało kreatywny, niezręczny striptiz wykonywany przez byłego murarza z wielką klatą.

I tutaj pytanie - czy to jest takie seksowne, żeby robiło nam się miękko w kolanach? Czy naprawdę podniecają nas te skaczące parodie faceta, który prosi się o stówkę włożoną w majtki?

Tutaj wersja bardzo drastyczna:

Striptiz

Striptiz

Fot.: www.chippendales.com

SKOMENTUJ
KOMENTARZE (4)
/7 lat temu
Witam, Mam propozycje na wieczór panieński w Krakowie dnia 25.05.12. Jest organizowana impreza w klubie Stara Kotłownia (Zabłocie 20, Kraków-zaraz koło Krakowskiej Akademii). Start od 20.00. Impreza tylko dla Pań!!! Gwiazdą wieczoru będzie męski striptiz, wykonany przez profesjonalnego tancerza. Koszt: 10zl przy wejsciu Możliwa rezerwacja loży, proszę o wcześniejsze info. W razie pytań zadzwoń: 506-531-979 Pozdrawiam Celina
/8 lat temu
Świetny pomysł! Ja mam zamiar sobie kiedyś zafundować! Myślałam nad tym na moją 18. Wszystko już było ustalone z pięknym chłopakiem (znajomym koleżanki), ale... Mój kochany Tata myślał, że się zbijam! Poza tym pojechałam z tym chłopakiem na imprezę i strasznie się polubiliśmy... Wyszło dziwnie, bo powiedziałam mu, że striptiz jednak odwołuje, ale by przyjechał na moje urodziny... Przyjechał i cudownie bawiliśmy się na imprezie. Teraz się przyjaźnimy, choć dzielą nas kilometry. Idę z nim na studniówkę , często do siebie jeździmy, dzwonimy. Komedia mojego życia!
/8 lat temu
ten afroamerykanin przypomina mi z wyglądu formana z house'a ;]
POKAŻ KOMENTARZE (1)