POLECAMY

Instruktaż pieszczenia własnych piersi

Mężczyźni nie zawsze o nie dbają, bo spieszy im się trzy piętra niżej. Dlatego kobiety znów powinny wziąć sprawy w swoje ręce.

Mężczyźni nie zawsze o nie dbają, bo spieszy im się trzy piętra niżej. Dlatego kobiety znów powinny wziąć sprawy w swoje ręce.

Autopieszczota piersi to pierwszy krok, aby je pokochać. Bo wiadomo, że nie zawsze jest łatwo wpadać w samozachwyt, gdy wydaje nam się, że są za małe, za duże, zbyt obwisłe, asymetryczne… Ale naprawdę magia dotyku i cała ta wzruszająca przyjemność mogą te subiektywne uczucia całkiem odmienić!

Podstawowa zasada gry z własnym sutkami to sprawiedliwość - pieścimy obie piersi jednocześnie albo jedną po drugiej, skupiając tyle samo uwagi i czasu. To sposób jak osiągnąć najwięcej przyjemności z tej zabawy, ale też gwarancja równomiernego rozwoju gruczołów sutkowych, na które stymulacja ewidentnie działa.

Najlepiej robić to przed lustrem, oglądając przelewające się w dłoniach piękne piersi, ale tak naprawdę każda wygodna pozycja i lokalizacja jest dobra. Zdejmujemy całe ubranie powyżej pasa - aby nie krępował nas stanik, ale też nie kusiły przyjemne miejsca poniżej pępka - to w końcu ma być radość piersiowa i nie zdziwcie się, jeśli skończy się orgazmem.

Zaczynamy delikatnie jak wytrawny kochanek - całymi dłońmi gładzimy lekko piersi powolnymi, kolistymi ruchami. Oglądamy przy tym kontury własnych piersi, badamy ich teksturę, uczymy się czuć swoją pełnię kobiecości. Dla dodatkowej przyjemności można dodać aromatyczny olejek do masażu, który przyda erotycznego połysku wzgórkom na klatce piersiowej. Olejek można też podgrzać albo zamiast niego można sięgnąć po kostki lodu, które znakomicie napinają skórę i dodają brodawkom niesamowitej twardości.

Grunt abyś czuła się dobrze - w tej chwili twoje piersi mają być centrum ciebie, twoją chlubą i dumą, twoim ośrodkiem seksualnej rozkoszy. To wcale nie jest takie trudne zapomnieć o głupich kompleksach - kobiece dłonie na piersiach zawsze komponują się pięknie.

Masujemy tak coraz intensywniej, naciskając opuszkami palców i poddając się przyjemnym dreszczom, które łatwo poczuć przez skórę. Czasem to lekkie gilgotanie, czasem ukłucia igiełek, czasem można mieć wrażenie, że piersi pęcznieją. Stopniowo zacieśniamy kółeczka i zbliżamy się do sutków - bo to jest samo jądro przyjemności. Na początek warto kilka razy lekko uszczypnąć brodawkę i powrócić do masowania. Potem całą uwagę skupiamy na dwóch różowych kółkach, które mają w sobie wystarczającą ilość zakończeń nerwowych, aby wystrzelić nas w kosmos.

Jeśli jesteś szczęściarą, która można dotknąć sutkiem ust, twój repertuar pieszczot jest większy - możesz dmuchać na sutek, delikatnie go lizać, wreszcie ssać przygryzając lekko zębami. Dokładnie tak, jak byś chciała by robił to twój partner. Jeśli taka joga nie jest dla ciebie, też nic straconego - wprawne palce potrafią zdziałać wcale nie mniej. Ściskaj między kciukiem a palcem wskazującym wierzchołek sutka i bardzo ostrożnie roluj go między nimi. Możesz tym sposobem doznać wrażeń na granicy z płaczem i duszeniem w dołku. Następnie lekko pociągaj za sutek, zwilż go śliną i rozcieraj podążając za własnym instynktem. Jeśli napięcie jest zbyt mocne, zwolnij - lekko uderz palcami w brodawki, dmuchnij, powróć do masowania całych piersi i ściskania ich w dłoniach.

Niektóre kobiety - i to wcale nie perwersyjne maniaczki - uwielbiają dla zwiększenia doznań zacisnąć na piersiach klamerkę czy spinkę do włosów. Bywa bolesne, ale też niesamowicie przyjemne - aż do korzonków mózgu! Uważaj jednak, aby nie zrobić sutkowi żadnej krzywdy, bo to nie najlepsze dla zdrowia piersi.

Jeśli czujesz, że jesteś już blisko możesz wyjść z łazienki, odszukać partnera przed komputerem i zrobić mu niespodziankę z rozgrzanej do czerwoności kochanki, albo po prostu sięgnij po wibrator czy dokończ ręcznie dzieła, tak jak masz to zwyczaju.

Trudno nie kochać własnych piersi!

SKOMENTUJ
KOMENTARZE (8)
/6 lat temu
bardzo przyjemny sposób masazu.... zwłaszcza jesli partner dokończy dzieła
/8 lat temu
Tak, kolejna reklama masturbacji pozostawiającej człowieka wyjałowionym i pustym, wykoślawiającej pojęcie prawdziwej miłości... Ale dosyć tego! Ciało człowieka jest świętością, a nie przedmiotem...
/7 lat temu
dokładnie, ja się zastanawiam kto pisze takie kretynizmy w tym internecie, tylko po to żeby pobudzić ludzi do złego, jaki w tym ma cel, otóż tak, masturbacja jest zła, jest grzechem, dla tych którzy szukają usprawiedliwienia nazywając jednocześnie siebie wierzącymi!
POKAŻ KOMENTARZE (5)