POLECAMY

Czy to już miłość?

Czy ludzie potrafią jeszcze kochać? Czy pojęcie miłości nie zaczęło wymierać wraz z rozwojem technologicznym? Co tracimy, a czemu powinniśmy się bardziej przyjrzeć nim zniknie bezpowrotnie?
Czy to już miłość?

Przyjdzie czas...

W dzisiejszych czasach szybkiego życia, wiecznego pędu za bezlitośnie uciekającymi minutami oraz nieustannej pogoni za autorealizacją i pokonywaniem kolejnych szczebli kariery, nie ma czasu na miłość. Następuje swoista spychologia rzeczy istotnych na drugi plan. Tak jakby można było wszystko założyć, idealnie zaplanować, bez niespodzianek nadać egzystencji kolejno obrany dla siebie kierunek. Gdyby tak było, życie można by określać mianem spokojnego, ale i zarazem przewidywalnie nudnego, bo zwykle tak się dzieje, że to, co najcudniejsze przychodzi zupełnie niespodziewanie, w zdecydowanie niewłaściwym momencie i nie pyta, czy może zająć nam chwilę.

Globalna aspołeczność

Z jednej strony wyścig szczurów, a z drugiej tendencja do izolacji – tak wygląda paradoks współczesności. Coraz częściej po załatwieniu codziennych obowiązków, jak szkoła, czy praca, następuje zamykanie się we własnych czterech ścianach, a namiastkę potrzeby kontaktu z drugą osobą zapewniają internetowe społeczności. Z rozwojem technologii i ciągłym postępem urbanizacyjnym, zamiast namacalnie bardziej korzystać, człowiek zaczyna odbierać świat przez szkło, bezpieczną barierę wirtualności. Podobnie wygląda sprawa z budowaniem relacji międzyludzkich, również tych najbardziej bliskich.

Warto wiedzieć: Wirtualne zdrady - seks przez internet

Indywidualny, czy kolektywny

Ludzie coraz rzadziej poznają się na prywatkach, wyjazdach integracyjnych, koloniach, czy we wspólnotach oazowych. Mediatorem staje się modny funpage, do którego przynależność to bardziej rodzaj społecznej aprobaty, niż indywidualnego wyboru. Odmienność, własne zdanie jest tępione, w związku z czym widać masowy rozwój prawie jednakowych nastolatków, władających podobnie zniekształconym językiem, wyznających te same ideologie i za wszelką cenę upodabniających się do partii wolnych duchowo hipisów.

Dogonić przeznaczenie

Jak zatem, w świecie pogoni i biznesu nie pozwolić przejść obojętnie przeznaczeniu? Podstawowa zasada - drugiego człowieka trzeba nie poznać, lecz poznawać. Tak jak rwąca rzeka nieustannie rzeźbi teren zmieniając kształt swej drogi, tak każdy, bez wyjątku wielokrotnie w ciągu swego życia przechodzi metamorfozy. Doświadczenia, otoczenie, wyzwania wciąż kreują ludzką psychikę nadając jej coraz to nowy ton. Błędem jest zatem poprzestawanie na zgłębianiu bliskiej osoby. Istota polega na podtrzymaniu niesłabnącego zainteresowania, zauważaniu starych nawyków i nowych upodobań. Prawdziwie zakochany nigdy się nie znudzi drugim człowiekiem i z prawdziwą fascynacją będzie go nieskończenie poznawał.

Miłość Ci wszystko wybaczy

Prawdziwa miłość nie zna pojęcia „wątpliwość” – albo się kocha, a jak kocha to po grób, albo generuje excellowskie autopodsumowanie korzyści i strat. Uczucie to pragnienie obecności, tęsknota w momencie samotności oraz niesamowita radość podczas spotkania. Izolacja, ucieczka, rozmyślania powinny stanowić pierwsze niepokojące sygnały – gdy się pojawiają, coś zawodzi. Nie można kochać i jednocześnie stać z boku, pragnąć bliskości wielbiąc wygodę.

Miłość dojrzała to umiejętność prowadzenia negocjacji, sztuka kompromisów i gotowość na rezygnację z wielu wygód, bądź przyjemności na rzecz tego, co w życiu najcenniejsze – bycia na zawsze razem.

Przeczytaj również: Wspólne życie a współżycie

SKOMENTUJ
KOMENTARZE (1)
/3 lata temu
Po 5 latach w małżeństwie spadła na mnie wiadomość niczym grom z jasnego nieba. Mąż stwierdził że nasz związek się wypalił i ze ma kogoś innego. Nie mogłam się ruszyć w tamtej chwili. Świat mi się zawalił. Ale nie dałam za wygraną. Zamówiłam rytuał miłosny na polecanej tutaj stronie urok-milosny.pl , a mąż po 43 dniach do mnie wrócił. Moje szczęście po jego powrocie było nie do opisania.