Chińczycy i 3D porno

Film kosztował ponad trzy miliony dolarów i, jeśli wierzyć naocznym świadkom, skutecznie zniechęca do seksu.
/ 18.01.2008 00:00

Film kosztował ponad trzy miliony dolarów i, jeśli wierzyć naocznym świadkom, skutecznie zniechęca do seksu.

W Tajwanie i Hong Kongu miała właśnie miejsce premiera pierwszego chińskiego filmu porno w wersji 3D. Ponieważ tylko te dwie liberalne enklawy będą wyświetlać nowe narodowe dzieło w nieocenzurowanej wersji w swoich kinach, miliony (miliardy?) Chińczyków już przygotowują się do wycieczek na gorący seans.
Co można powiedzieć o samym filmie poza tym, że jest 3D? To wybujała, soft-core’owa fantazja na temat rozwiązłości na dworze dynastii Ming w starożytnych Chinach, będąca remake’iem wcześniejszego obrazu o tym samym tytule - sprzed dekady i tylko 2D. W intencji twórców promocja filmu ma wzmocnić biznesową pozycję pornografii, nadwątloną silnie przez darmową, internetową erotykę. Pierwsze szacunki sprzedaży biletów zapowiadają się optymistycznie.

I o ile potomkowie rozwydrzonych Mingów się cieszą i zacierają lepkie ręce, o tyle zachodnia część świata patrzy na dzieło z przekąsem. Reporterzy, którzy brali udział w pierwszych prywatnych pokazach mówią o śmiesznych, napompowanych scenach ze skłonnościami do taniej komedii.

Pałacowe orgie wykorzystują takie podniecające motywy jak okrutne akty akupunktury w czasie współżycia oraz przeszczep oślich genitaliów mężczyźnie, który pragnie zaspokoić na raz dziesięć kochanek. Erotyczne spektakle, sceny gwałtu, SM, a nawet metrowy koński członek w 3D - to wszystko atrakcje, jakich mogą się spodziewać Azjaci. Trójwymiarowość przyprawia przy tym ponoć o klaustrofobię, bo agresywne zbliżenia na wydające się wyskakiwać z ekranu wypukłości i wklęsłości nie są najbardziej zmysłowym podejściem do seksu.

Na domiar złego, w tle tych seks-wariacji jest piękna historia romantycznej miłości poddanego ciężkiej, kuszącej próbie małżeństwa, które w finale szepcze sobie płaczliwe wyznania w celi podczas tortur mających uniemożliwić im raz na zawsze akt płciowy. I to jest chiński happy-end filmu pornograficznego: prawdziwa miłość nie potrzebuje seksu!

SKOMENTUJ
KOMENTARZE (6)
/10.06.2011 19:49
dlaczego nie -zobaczyc ludzka rzecz
/26.04.2011 14:38
"metrowy koński członek w 3D " - muszę to zobaczyć :D
/26.04.2011 14:10
Chińczycy to zboczeńcy! ;-)
POKAŻ KOMENTARZE (3)