Alfabet sztuki miłosnej

Przedstawiamy alfabet miłosny. Pomoże on odkryć ci sztukę miłości i czerpać rozkosz z seksu.
Alfabet sztuki miłosnej fot. Panthermedia
Ten tekst nie ma bynajmniej ambicji wyjaśniać wszystkich pojęć związanych z seksem. Encyklopedyczny przegląd pojęć związanych z erotyką to kilkaset stron zapisanych gęstym drukiem.

Ale jest parę takich haseł, które niby znamy, czasem ostrożnie używamy, kiedyś, gdzieś słyszeliśmy, niekoniecznie jednak dalibyśmy sobie uciąć rękę (nie mówiąc o innych cenniejszych fragmentach ciała), że wiemy, o co tu dokładnie chodzi. Jeśli nie przydadzą się Wam w codziennej konwersacji ani nawet przy ustalaniu szczegółowych planów intymnego wieczoru, to może chociaż zabłyśniecie w grze w scrabble...

Altokalcifilia - specyficzny rodzaj fetyszyzmu, w którym fetyszem są wysokie obcasy (buty, a nie popularny sobotni dodatek do „Gazety Wyborczej”)

Bondage - zabawa w wiązanie partnera. Nie pozwól się związać, jeśli sądzisz, że partner może żywić do Ciebie jakąś urazę. Diabli wiedzą, jak wykorzysta taką sytuację.

Climax - orgazm, po prostu orgazm.

Clitoris - a to taka „egzotyczna” nazwa łechtaczki.

Cunnilingus - seks oralny, którego podmiotem jest kobieta.

Dildo - sztuczny penis. Bez bateryjek, wibrowania itd.

Fellatio - seks oralny, którego podmiotem jest mężczyzna.

Fisting - nieco kontrowersyjna technika pobudzania seksualnego polegająca na wkładaniu całych dłoni do pochwy. Niby słowo na siedem liter, można by ułożyć scrabble, ale lepiej uważajcie, nie każdy zestaw graczy je zaakceptuje.

Frotteryzm - nie chodzi tu o osiąganie orgazmu w czasie pastowania podłogi, ale poprzez ocieranie się genitaliami o partnera - bez penetracji. Taka technika „na komunikację miejską”.

Głębokie gardło (deep throat) - technika pieszczenia penisa ustami. Wzięła swoją nazwę ze słynnego filmu pornograficznego z udziałem Lindy Lovelace. Polega na wyjątkowo głębokim wprowadzaniu penisa do ust i gardła bez krztuszenia się, duszenia i odruchu wymiotnego (wynikającego nie tyle z obrzydzenia, ile ze zwykłego drażnienia gardła).

Hymen - błona dziewicza - czy ktoś jeszcze pamięta, o co chodzi?

Kondom - gumka, prezerwatywa. Dość popularny środek antykoncepcyjny. Uwaga - kolekcjonerzy płyt analogowych nazywają tak papierową kopertę zabezpieczającą dodatkowo płytę. Związek z erotyką jest jednak i w tym wypadku oczywisty - słynne podrywanie na kolekcję płyt (pocztówek lub motyli).

Lubrykanty - substancje nawilżające, ułatwiające poślizg. Sposób wykorzystania pozostawiam Waszej wyobraźni. Dla wstydliwych - nie jest to wyrażenie zarezerwowane tylko dla sytuacji intymnych, możecie go użyć w scrabblach, nawet grając z własną babcią.

Mastka - wydzielina członka i pochwy. Świeża nie ma szczególnego zapachu i jest jak najbardziej pożądana, ale jeśli zmiesza się z brudem, moczem i nasieniem to... brrr. Nie ma o czym mówić - trzeba dbać o higienę.

Ménage ą trois - francuskie określenie łóżkowego trójkąta. Do scrabbli jako wyrażenie obcojęzyczne się nie nadaje.

Monogamia - coraz rzadsze zjawisko polegające na posiadaniu tylko jednego partnera. Nie „jednego w domu” i „jednego w pracy”, nie „jednego na dobę” i nie „jednego na wieczór (a drugiego na rano)”. W ogóle jednego! Dacie wiarę?!

Nimfomanka - kobieta wykazująca chorobliwy stan nadmiernego pobudzenia seksualnego i nieustanną potrzebę zaspokajania go. Czyli coś w rodzaju kobiety o poziomie potrzeb seksualnych mężczyzny.

Petting - pieszczoty i pobudzanie partnera bez stosunku płciowego. Czyli gra wstępna bez ciągu dalszego.

Piercing - przekłuwanie ciała, w tym kontekście narządów płciowych, na przykład tzw. „Prince Albert” - kolczyk przebija ujście cewki moczowej na czubku żołędzi i wychodzi w miejscu połączenia z trzonem penisa (ciekawe skąd taka nazwa); „Giuche” to kolczyk w kroczu, pomiędzy odbytem a moszną (domyślam się, że niezbyt popularny u jeżdżących konno i rowerzystów); piercing „frenulum” to noszenie ćwieka w spodniej części żołędzi. Kobiety (na szczęście tylko niektóre) noszą kolczyki w łechtaczce lub u wejścia do pochwy.

Punkt A - bardzo wrażliwe na bodźce miejsce, położone na przedniej ściance pochwy, mniej więcej na 1/3 jej długości poniżej szyjki macicy. Mało kto o nim wie, póki co wszyscy szukają punktu G.

Punkt G - punkt Graffenberga, mityczne miejsce położone również mniej więcej na 1/3 długości, ale tym razem od wejścia do pochwy i, w odróżnieniu od punktu A, na jej tylnej ściance. Przyczyna stresu i frustracji niejednej pary. Co parę lat jakiś sfrustrowany facet ogłasza, że go nie ma, co u tych, którym jednak udało się go odnaleźć, wywołuje tylko uśmiech politowania.

Rimming (analingus) - pieszczoty oralne brzegu odbytu (uważaj, jeśli miałbyś zbulwersować współgraczy, lepiej nie układaj tego słowa, nawet gdyby oznaczało to rezygnację z pięćdziesięciopunktowej premii).

Sadomasochizm, SM - gra seksualna, w której partnerzy odgrywają określone role, w zależności od tego, czy czerpią przyjemność z zadawania czy z odbierania bólu i bycia dominującym lub zdominowanym. Zaczyna się od zwykłych niewinnych klapsów.

Sodomia - dawniej stosunek analny oraz kontakty homoseksualne. Współcześnie oznacza to kontakty seksualne ze zwierzętami.

Srom - zewnętrze narządy płciowe kobiety. Wbrew różnym językowym skojarzeniom jest to miejsce intymne, ale wstydzić się nie ma czego.

Swingowanie - pod tym przyjemnie i niewinnie brzmiącym określeniem ukrywa się śmiertelnie niebezpieczna w dobie AIDS zabawa, polegająca na wymienianiu się partnerami seksualnymi.

Transseksualizm - odczuwanie rozbieżności między płcią biologiczną a psychologiczną. Mężczyzna mający poczucie, że jest kobietą i kobieta mająca poczucie, że jest mężczyzną. Do operacji zmiany płci nie wystarczy jednak fakt, że ona wbija gwoździe, a on piecze ciasteczka.

Transwestytyzm - mężczyzna (najczęściej, bowiem kobiet dotyczy to w znacznie mniejszym stopniu) przebierający się za kobietę. Jeśli twój partner permanentnie podkrada ci T-shirty i wełniane szaliki, nie musisz się niepokoić, gorzej jeśli podbiera ci pończochy i szminkę.

Voyeryzm - podglądactwo, doznawanie satysfakcji seksualnej w większym stopniu z podglądania innych niż wtedy, gdy robi się to samemu.

Wasektomia - po prostu sterylizacja mężczyzny. Przypominam najbardziej nawet wkurzonym kobietom, że w Polsce jest zabroniona i karalna.

Wędzidełko - delikatny i bardzo wrażliwy na bodźce pasek skóry łączący trzon penisa z żołędzią, uniemożliwiający całkowite cofniecie się napletka. Warto nauczyć się z niego korzystać - delikatnie i z wyczuciem w czasie fellatio (patrz wyżej).

Wenery wzgórek - czyli wzgórek łonowy, trójkąt bermudzki podbrzusza kobiety, w którym wielu już się zagubiło i zaginęło bez wieści. Mówiąc bardziej serio, jest to obszar nad wargami sromowymi kobiety, na wysokości kości łonowej, od wewnątrz zabezpieczonej przed urazami warstwą tłuszczu (nawet tu natura nam nie oszczędziła stresu), a od zewnątrz porośnięty amortyzującym uderzenia (np. innej miednicy) futerkiem.

Zielofilia - osiąganie podniecenia poprzez zazdrość. Zielofile potrafią specjalnie aranżować sytuacje, w których ich partnerzy wzbudzają zainteresowanie seksualne potencjalnych rywali.

Oczywiście to bardzo skromny wycinek wiedzy o języku, zachęcam do samodzielnego poszerzania słownictwa (niekoniecznie łączonego od razu z praktyką). Wyobraźcie sobie taką partię scrabbli, kiedy można układać tylko słowa wiązane z seksem... Poszłaby w ruch nawet „mysofilia” i „merkin”. Powodzenia w poszukiwaniach. Pamiętajcie, by nie zdradzać partnera ze słownikiem wyrazów obcych.

Marta Sobolska
SKOMENTUJ
KOMENTARZE (6)
/6 lat temu
Bardzo fajny i ciekawy artykuł napisany z humorem. Dzięki przez wielkie ''D".
/13 lat temu
ktore nie potrafi napisac artykulu nie dodajac swoich zalosnych, plytkich komentarzykow. Placicie zakompleksionemu moherowi za obciach, szanowna redakcjo.
/13 lat temu
A mnie rozśmieszyl i nie uważam go za denny. Sens jest właśnie w tych komentarzach - są śmieszne. J amam już dość poradników jak mam dogodzić facetowi albo czego mma od niego oczekiwać - chętnię przeczytałam ten artykuł i jeszcze podesłałam znajomym.
POKAŻ KOMENTARZE (3)