POLECAMY

Prezerwatywa na wszelki wypadek

Seks nie musi być romantyczny, ani pełen uczucia. Musi być za to bezpieczny. Hollywood na okrągło karmi nas historiami typu James Bond, piękny wieczór, ponętna kobieta, wstrząśniętę Martini i cała noc żarliwej miłości. Czego na tych filmach jednak nie widzimy, to HIV, chlamydia, rzeżączka, opryszczka, kiła i syfilis, i jeszcze wiele innych.

Seks nie musi być romantyczny, ani pełen uczucia. Musi być za to bezpieczny. Hollywood na okrągło karmi nas historiami typu James Bond, piękny wieczór, ponętna kobieta, wstrząśnięte Martini i cała noc żarliwej miłości. Czego na tych filmach jednak nie widzimy, to HIV, chlamydia, rzeżączka, opryszczka, kiła, syfilis i jeszcze wiele innych.

Przygodny seks będzie się zdarzać zawsze i wszędzie, bo wodzimy się z natury wzajemnie na pokuszenie i łatwo tej naturze ulegamy. Czy się takim incydentem zniszczy trwały związek, to osobna para kaloszy – nie każdemu w końcu monogamia pisana, ale o zdrowiu i życiu warto jednak pomyśleć. I choć dalsza część tego tekstu nie ma nic wspólnego z filmową spontanicznością i radością z seksu, miliony osób, które kiedyś źle trafiły… i złapały, na pewno by się pod nią podpisały. Skomplikowane zapalenia organów płciowych, choroby systemu moczowego, ból, abstynencja seksualna i niepłodność to nierzadkie konsekwencje. Jeśli więc już anonimowy partner, to obowiązuje zasada maksimum ostrożności.

Prezerwatywa na wszelki wypadek

Jak Go wybrać?
Główny bohater to oczywiście kondom. Najlepiej nawilżany i lateksowy, względnie poliuretanowy. Inne nie chronią przed HIV ani chorobami wenerycznymi. Do nawilżania warto używać specjalnych preparatów, które poprawiają komfort oraz zapobiegają defektom materiału. Wybierajmy te oparte na wodzie, bo olejowe, w tym leki np. na infekcje drożdżowe, mogę szkodzić lateksowej osłonce. Jednym słowem, olej raczej do sałatek niż do łóżka.

Na dobre i na złe
Prezerwatywę należy nałożyć przed każdy genitalnym kontaktem – choć trudno w to uwierzyć, na końcu penisa we wzwodzie jest wystarczająca ilość spermy i bakterii, aby zafundować infekcję, albo przynajmniej niechcianą ciążę. Mniemanie nastolatków, że „to były tylko niewinne pieszczoty”, można dość łatwo rozwiać testem ciążowym. Przy kontaktach analnych poleca się używać mocniejszych, porządnie nawilżonych kondomów, bo ryzyko pęknięcia jest tutaj więcej niż znaczące. Jeśli stosunek nie ogranicza się do jednego otworu, należy przed każdym zmienić prezerwatywę. O myciu rąk między przechodzeniem ze stymulacji odbytu do pochwy, też warto by pamiętać, choć może się to komuś kojarzyć bardziej ze szpitalem niż sypialnią. Szpitalem to się może faktycznie zakończyć.

Seks oralny też wypada okrasić truskawkową „gumką” – HIV oraz choroby weneryczne łatwo znajdą w jamie ustnej drogę do krwiobiegu. Jak jeszcze się można zarazić? Każde otarcie czy rana na ciele stwarzają poważne zagrożenie, zwłaszcza, jeśli kobieta ma miesiączkę lub stosunek jest analny. Brzmi może mało romantycznie, ale tak naprawdę należałoby każde uszkodzenie skóry zalepić wodoodpornym plasterkiem, a nieznanych menstruujących pań w ogóle unikać.

Seks-zabawki? Dlaczego nie, byle dokładnie myte między jednym, a drugim użytkownikiem, a jeszcze lepiej zabezpieczane również prezerwatywą . Generalnie jednak najlepiej traktować je jak szczoteczkę do zębów - nie pożyczać!

Zanim porzucisz
Co jeśli ze spontanicznej przygody narodzi się wielka miłość? Jakkolwiek zaślepiający bywa stan zakochania, zanim zdecydujemy się porzucić przemysł lateksowy na rzecz zwykłej doustnej antykoncepcji, warto porozmawiać. Tak naprawdę, to najbezpieczniej byłoby zrobić wywiad środowiskowy na temat obyczajów i historii nowego partnera, bo z chorobami przenoszonym drogą płciową kłopot jest taki, że można je tylko niewinnie przenosić. Ten krok nie wpisuje się oczywiście w konwencję rozpoczynania związku, więc najlepiej po prostu spytać o czynniki ryzyka. Nikt, kto naprawdę dba o ciebie, nie odbierze takiego pytania za brak zaufania.

Co to są te czynniki ryzyka? Duża liczba partnerów seksualnych w przeszłości, uprawianie seksu bez zabezpieczenia, uczestnictwo w orgiach, dożylne przyjmowanie narkotyków lub stosunki seksualne z taką osobą, przygody z prostytutkami, przebyte choroby weneryczne, żółtaczka B i C. Jeśli mamy jakąkolwiek wątpliwość to lepiej postawiać ultimatum „badania albo guma”, niż cierpieć przez kolejne pół roku. 
 

SKOMENTUJ
KOMENTARZE (12)
/3 lata temu
Dla tego, już dość dawno, żona otrzymała ode mnie kilka sztuk do torebki. Czy ich tam ubywa, to sprawa odrębna, najprawdopodobniej nie, a nie chodzi mi o to, by to kontrolować. Dostała ode mnie wyraźny sygnał, że jakby co, to lepiej mieć niż nie mieć.
/6 lat temu
Prezerwatywę należy nałożyć przed każdy genitalnym kontaktem – choć trudno w to uwierzyć, na końcu penisa we wzwodzie jest wystarczająca ilość spermy i bakterii, aby zafundować infekcję, albo przynajmniej niechcianą ciążę... jak to brzmi!!!!!!!!
/7 lat temu
prezerwatywy sa ok jesli potraficie je stosowac, ja kiedys musialam zadzialac z tabletka 72h po ! ale na szczescie wszystko sie udalo;)
POKAŻ KOMENTARZE (9)