Papierosy - wstrętny nałóg

napisał/a: samsam 2006-09-21 22:28
Wyobraźcie sobie, że moja mama po ponad 30 latach palenia rzuciła ten wstrętny nalóg.
JESTEM Z NIEJ BARDZO MOCNO DUMNA!!!!! I podziwiam ją. Wiem, że musiało to być trudne (tak sądzę, po jej zachowaniu przez pierwsze trzy dni ). Jutro mija tydzień odkąd zapaliła ostatniego papierosa.
Mamuś, gratuluję.
A czy Wy palicie, paliliście papierosy? Jakie jest Wasze zdanie na temat tego wstrętnego nałogu.
Kiedyś palenie było modne, jak jest teraz?
napisał/a: Anetka1 2006-09-21 22:32
Dla mnie palenie to coś okropnie wstrętnego...Moja mama pali już bardzo długo, bo ponad 20 lat, ale cały czas twierdzi że palenie sprawia jej olbrzymią przyjemność... i pali bo lubi
napisał/a: samsam 2006-09-21 22:34
Moja mama też tak mówiła. Twierdziła, że palenie to jej jedyna przyjemność w życiu.
I nie wiem co się stało, że tak nagle zerwała z tym nałogiem.
napisał/a: Anetka1 2006-09-21 22:36
Może i moja kiedyś rzuci to świnstwo...
napisał/a: samsam 2006-09-21 22:37
Oby. Trzymam za nią kcikuki.
A może zmotywuj ją
napisał/a: Anetka1 2006-09-21 22:41
Miała rzucić jak urodzi się wnuczka. W tej chwili Natalka - moja siostrzenica - skończy w listopadzie 3 lata, a mama pali dalej...
napisał/a: iza19821 2006-09-21 22:44
Po pierwsze GRATULUJE twojej mamie odwagi...naprawde jest dzielna kobieta.
Ja nigdy nie palilam i nie pale nawet moge wam powiedziec ze nie mialam w buzi PAPIEROSA..po prostu tego nie lubie.Naszczescie moj maz rowniez nie pali
napisał/a: samsam 2006-09-21 22:48
Ja tam miałam, nie raz
Ale mój mąż chyba nigdy.
-
napisał/a: - 2006-09-21 22:51
Ja nie pale i nie będe napewno palić,bo nie lubie mieć syfu w buzi Fakt próbowałam kiedyś,ale to nie dla mnie... Mój narzeczony niestety pali jak smok
napisał/a: de_profundis 2006-09-22 09:46
Ja to popalam co jakiś czas przez jakiś czas, ale chyba nie jestem mocno uzalezniona skoro mogę bez przysłowiowego "chodzenia po ścianach" wytrzymać nawet kilka tygodni. całą ciąże nie paliłam, i potem gdy karmiłam, ale ja faktycznie lubie palić. Tyle, ze były to dwa trzy papierosy dziennie ewentualnie na imprezie więcej. W tej chwili staramy się o dziekco więc nie pale wcale, ale za jakiś czas pewnie znowu po to sięgnę, a może nie? może już zmądrzałam.
NI ecierpię natomiast palczy jako takich, czyli tych którzy bez względu na miejsce i czas musza włączyć kadzidełko i kopcić. Nigdy nie paliłam na ulicy czy pod szkołą. Jedyne publiczne miejsce gdzi eczasem sięgam po fajkę to kanjpy. No ale teraz z racji posiadnai potomstwa nie mogę już tak czesto do knajpy chodzić.

atka83 współczuję Ci. Kurcze to okropne gdy nie palący musi cąłować palacza i to takiego wielopapierosowego. To okropnie śmierdzi.
napisał/a: niunia20-84 2006-09-22 10:02
ja niestety tez kopce ale cale "szczescie" i moj partner wiec nie jest to mocno uciazliwe.Ze wzgledu na niunke palimy tylko w kuchni.aby i malej nie zasmradzac.
A pale bo lubie- nie wyobrazam sobie kawy bez papierosa.Ogolnie nie pale duzo ok 10 dziennie ale najwazniejszy jet ten do kawy
napisał/a: ami1 2006-09-22 10:39
Ja paliłam i to nawet długo. Oczywiście rzuciłam na okres ciąży i karmienia. Ale zaraz po odstawieniu małej od piersi znowu zaczęłam palić. Ale 1,5 roku temu rzuciłam.Obiecałam mojej córce, że po obronie rzucę i rzuciłam. Ale bardzo lubiałam palić zwłaszcza do kawy. Jak rzucałam palenie to przez 3 dni kawy nie piłam w ogóle. Niestety ostatnio troszkę mnie ciągnie i zdarza sie, ze wezmę kilka maszków ale na tym koniec. Nie sięgam sama po papierosa. Za to mój mąż pali jak smok. Oczywiście nie w domu, bo przy dziecku nie pali.