POLECAMY

Zakupy z głową, czy bez?

<b>Kto z nas nie lubi zakupów? Zwłaszcza wtedy, gdy wyprzedaż goni promocję, a promocja goni okazję. Jak robimy zakupy? Czy zawsze kierujemy się zdrowym rozsądkiem?</b><br /> Aby nie wydawać pieniędzy na lewo i prawo, (jeśli mamy ich w dostatecznej ilości), aby nie padać ofiarą super ofert tak często spotykanych na rynku lub zwyczajnych oszustów, wreszcie, aby móc mieć spokojny sen – nie myśląc tylko o tym, co i za ile uda nam się następnego dnia kupić, musimy umieć zapanować nad swoimi nierzadko impulsywnymi pomysłami zakupowymi.
Kto z nas nie lubi zakupów? Zwłaszcza wtedy, gdy wyprzedaż goni promocję, a promocja goni okazję. Jak robimy zakupy? Czy zawsze kierujemy się zdrowym rozsądkiem?

Tradycyjne czy internetowo?
Zwolenników zakupów może podzielić tylko jedno: forma ich dokonywania. Bo w dobie Internetu wykształciła się pośród nas taka grupa konsumentów, która zdecydowanie bardziej od tradycyjnych zakupów woli te dostępne w sieci. Do niedawna jeszcze, żeby wyposażyć siebie od stóp do głów i mieszanie od piwnicy po sam dach, trzeba było wyjść z domu i udać się w przeznaczone w tym celu, zakupowym celu, miejsce. Jak jest teraz? Nie ma takiej konieczności. Bo jeśli chcemy kupić nawet smarowanie do pieczywa, zapałki lub płyn do mycia naczyń nie musimy już pędzić do osiedloZakupy z głową, czy bez? TTwego sklepu. Wszystko to i wiele, o wiele więcej możemy nabyć przy użyciu zwykłego komputera i najprostszego dostępu do sieci. Robiąc zakupy tradycyjne, z pewnością stracimy dużo więcej czasu niż podczas tych internetowych, z drugiej jednak strony znajdą się pośród nas tacy, którzy przed dokonaniem transakcji wolą dotknąć, poczuć pod ręką i zobaczyć dosłownie na dłoni kupowany przedmiot. Ile osób tyle różnych zdań na ten temat. Ale tak czy siak, nie jesteśmy przecież podzieleni, bo cel mamy jeden, zrobić zakupy.

Dlaczego jest tak tanio?
Niestety dla nas, dostępne na rynku oferty nie zawsze pozwalają nam na zachowanie rozsądku podczas robienia zakupów. Nie bacząc już nawet na ich formę. Bo nawet, jeśli nie chcemy nabywać określonych rzeczy, produktów, które nie są dla nas niezbędne lub nie widnieją na naszej liście w pozycji „pilne do załatwienia”, to i tak zazwyczaj je kupujemy. Poczynając od żywności, kosmetyków, odzieży i sprzętu różnego rodzaju, nawet nie wyłączając samochodów. Czemu tak się dzieje? Nie mamy łatwo, a nawet jest nam pod górkę. Bo wokół czyha na nas całe mnóstwo promocji z różnych okazji, wyprzedaży sezonowych czy specjalnych ofert, które nierzadko nie mogą być przez nas niedostrzeżone. I jak tu nie skorzystać, skoro dają nam prawie za darmo. „Dają” i „prawie za darmo” należą niestety do języka marketingowego, o czym nie zawsze pamiętamy w odpowiednim momencie, podczas robienia zakupów.

Zawsze znajdzie się coś do kupienia
Czy musimy ciągle robić zakupy? Przecież czasem można się bez nich obejść. No i faktycznie jest w tym trochę racji, bo bez robienia zakupów da się żyć, ale jak pokazuje praktyka tylko przez jakiś czas. Bo okazji do ich zrobienia jest tak wiele, że trudno jest nam znaleźć choćby jeden dzień w kalendarzu, podczas którego nie pomyślelibyśmy choć raz o zrobieniu zakupów. I wcale nie mowa tu o jakichś specjalnych okazjach. Bo przecież każdego dnia musimy myśleć o zaspokojeniu naszych podstawowych potrzeb. Wyposażeniu naszej lodówki, a tym samym napełnieniu żołądka. O dostępie do środków higienicznych i czystości. Jeśli jesteśmy mobilni, co nie należy w dzisiejszych czasach do jakiejś rzadkości, to dobrze wiemy, że bak naszego samochodu też nie może być pusty. Stąd tak częste wizyty na stacji paliwowej. Nie wspominamy już o wyprzedażach, na które tylko z napięciem oczekujemy, bo jak tu z nich nie skorzystać i nie zabezpieczyć się za pół lub nawet mniej ceny w modne ubrania, obuwie, sprzęt RTV i AGD? A prezenty dla bliskiej, dalszej rodziny lub znajomych z różnych okazji, czasem bez ważnej sposobności? A co dopiero wtedy, gdy w domu mamy dzieci. Nieistotne w tym wypadku czy małe czy duże. Bo dzieciom zawsze kupujemy najwięcej. Potrzeb jest dużo, zresztą czasem też trudno jest im nawet czegoś odmówić.

Muszę to mieć!
Niekiedy będąc w pozycji kupującego zachowujemy się jak typowy łowca. Tylko, że w tym wypadku łowca okazji. A niech no taki upatrzy sobie tylko jakiś cel. Ten nie ma wtedy żadnych szans. Dobrze wiemy, ile jesteśmy w stanie zrobić, ile stracić czasu, czasem ile przejechać kilometrów lub odczekać dni, tygodni, aby dostać w swoje ręce upatrzony przedmiot. Zwyczajnie musimy go dostać, za wszelką cenę. Nawet jeśli miałby kosztować wiele więcej niż jest wart, ale skoro wart jest naszej uwagi i spełnia wszystkie nasze wymogi, to widocznie musi też kosztować. Tylko czy warto dawać się wciągać w takie pułapki myślowe?

Lekka ręka, czy wąż w kieszeni?
Jedni z nas wręcz uwielbiają wydawać pieniądze. Wystarczy im dać portfel z grubą zawartością i trochę wolnego czasu. Nie musi go być zbyt wiele. W bardzo krótkim okresie pozbędą się obciążenia kieszeni i kupią coś, co „zawsze im się przyda”. Bez znaczenia jest to, co to będzie. Ważne, że jakoś wydali te pieniądze i nie wrócili z pustymi rękoma. Ale lekkość w wydawaniu pieniędzy na zakupach nie jest wbrew pozorom osZakupy z głową, czy bez? TTzczędnością czasu, bo przecież zakupy są zrobione tak szybko i sprawnie. Niekiedy pochopne podjęcie decyzji o zakupie wybranego towaru przysparza nam z czasem więcej kłopotów i spraw do załatwienia. W czasie zakupu nie zastanawiamy się nad konsekwencjami wyboru danego towaru, jego wszystkimi pozytywnymi i mniej przydatnymi funkcjami. Przecież zawsze jest możliwość zareklamowania produktu lub jego zwrotu … Owszem, może i jest, ale czy zawsze takie sytuacje wiążą się dla nas z samymi korzyściami? Czy nie tracimy więcej czasu, nerwów, a niekiedy nawet zdrowia? Dlatego, jeśli, nie mamy problemów z wydawaniem pieniędzy, ba, nawet lubimy to robić, przynajmniej dokonujmy rozsądnych zakupów, nawet, jeśli kupujemy tylko w naszym mniemaniu mało istotną rzecz. Inaczej jest, gdy bardzo nam szkoda pieniędzy na zakupy. I choć w większości przypadków jest to zrozumiałe, bo nie powodzi się nam tak, jakbyśmy sobie tego życzyli, to zdarza się i tak, że nasza sytuacja finansowa nie jest najgorsza, ale nie kwapimy się mimo to, do wydawania naszych nagromadzonych grosików. Tak bardzo, że wydanie nawet niewielkiej kwoty wiąże się dla nas z silnym stresem i nie należy do przyjemności.

Kilka wskazówek dla internautów
Zwolennicy zakupów w sieci mają trochę trudniej. Bo chociaż te nie wymagają od nich specjalnego wysiłku, bo do ich zrobienia, potrzebna jest tylko myszka komputera i najlepiej solidnie wyposażone konto bankowe, to trzeba wykazać się sporą dozą ostrożności. Jakich zasad przestrzegać, na co szczególnie zwracać uwagę decydując się na zakup przez internet?
  • Zwracajmy uwagę na to, kto jest właścicielem serwisu, w którym przymierzamy się do zakupów – najlepiej, aby to była firma.
  • Solidny serwis poda informacje dotyczące numeru NIP, numeru KRS lub wpisu do ewidencji działalności gospodarczej.
  • Na stronie powinna się znaleźć informacja dotycząca podstawowych danych firmy jak adres jego siedziby oraz numer telefonu umożliwiający ewentualny kontakt (nie tylko sam adres poczty elektronicznej).
  • Porządny sklep internetowy na swojej stronie zawsze umieszcza regulamin, który wyraźnie określa zasady dokonywania w im zakupów, podaje możliwe formy wysyłki oraz sposoby dokonywania opłat, a także nie ucieka przed unikanym najczęściej tematem ewentualnych reklamacji lub zwrotów.
  • Zanim zdecydujemy się na zakupy w wybranym przez siebie sklepie internetowym skorzystajmy z informacji dostępnych w sieci, mówiących o działalności wybranego przez nas e-sklepu. Na stronach porównywarek cenowych, na forach dyskusyjnych, możemy uzyskać opinie innych użytkowników sieci dotyczące sklepów internetowych. Czasem w ten sposób możemy uchronić się przed niekorzystnym dla nas wyborem.
Jak nie oszaleć i nie zostać zakupomaniakiem?
Aby nie wydawać pieniędzy na lewo i prawo (jeśli mamy je w dostatecznej ilości), aby nie padać ofiarą super ofert tak często spotykanych na rynku lub zwyczajnych oszustów, wreszcie, aby móc mieć spokojny sen – nie myśląc tylko o tym, co i za ile uda nam się następnego dnia kupić, musimy umieć zapanować nad swoimi nierzadko impulsywnymi pomysłami zakupowymi. A to naprawdę trudna rzecz! Bo ryzyko opętania zakupowym szałem może dotknąć każdego z nas. Nawet tego z przeciętną zawartością portfela. Bo o ile podczas naszej pasji zakupowej uda nam się nie paść ofiarą oszustów to nierzadko my sami możemy zrobić sobie krzywdę. Albo wydając pieniądze nie w taki sposób, w jaki powinniśmy je ulokować, albo pogłębiając się w niebezpiecznej beztrosce, która z czasem może się dla nas okazać zgubna. Nie tylko w kwestii finansowej, ale i zdrowotnej.

mwmedia

Uwaga! Powyższa porada jest jedynie sugestią i nie może zastąpić wizyty u specjalisty. Pamiętaj, że w przypadku problemów ze zdrowiem należy bezwzględnie skonsultować się z lekarzem!

SKOMENTUJ
KOMENTARZE (0)