fot. Sxc.hu

Syllogomania – toksyczne zbieractwo

Syllogomania to zaburzenie polegające na niekontrolowanym zbieraniu różnych przedmiotów. Chory często sprawia, że w jego domu śmieci piętrzą się nieraz po sam sufit, a każda kolejna rzecz do kolekcji jest na wagę złota. Kto najczęściej cierpi na syllogomanię i jaki ma ona związek z zespołem Diogenesa?
/ 03.10.2012 10:11
fot. Sxc.hu

Czym jest syllogomania?

Zjawisko kolekcjonerstwa nie jest obce nikomu z nas. Z pewnością każdy ma wśród swoich znajomych osobę, która zapamiętale zbierała monety, znaczki, a nawet modne w latach dziewięćdziesiątych kartki wpinane do segregatora. Bardzo często podśmiewamy się z naszych dziadków lub babć, którzy nie potrafią rozstać się z zupełnie nieużytecznymi przedmiotami.

Granica pomiędzy nadmierną sentymentalnością a niebezpieczną obsesją może być jednak bardzo cienka. Niewinne kolekcjonerstwo może wymknąć się spod kontroli i prowadzić do niebezpiecznej choroby, zwanej syllogomanią

Syllogomania, określana również mianem zespołu zbieractwa bądź patologicznym zbieractwem, to choroba zaliczana do zaburzeń obsesyjno-kompulsyjnych. Uważa się, że przypadłość ta wywoływana jest przez czynniki patogenetyczne o charakterze psychospołecznym oraz neurobiologicznym. Charakteryzuje się ona ponadto chorobliwym lękiem przed utratą czegoś użytecznego oraz ogromnym przywiązaniem emocjonalnym do gromadzonych przedmiotów.

Co jest powodem zbieractwa?

Osoba cierpiąca na syllogomanię zaczyna budować swoje poczucie bezpieczeństwa poprzez przechowywanie w swoim otoczeniu różnych rzeczy. Bartosz Żukowski, psychoterapeuta Ośrodka Psychoterapii Sensica, definiuje to schorzenie jako „lęk przed uczuciami, których uświadomienie, przeżywanie i wyrażenie jest – w doświadczeniu osoby z tym problemem – przeżywane jako ryzyko utraty czegoś wartościowego, najczęściej ważnej relacji. Często wiąże się z obawą przed własną złością – stąd problem ten łączy się także z depresją, która jest efektem zablokowanej złości”.

Syllogomania bardzo szybko może zdezorganizować życie chorej osoby oraz drastycznie ograniczyć jej przestrzeń życiową. „Zbieracze” często doprowadzają swoje mieszkania do stanów, w którym żadne z pomieszczeń nie nadaje się do prawidłowego użytkowania. „Kolekcjonować” można przecież wszystko – począwszy od plastikowych butelek, a na zwierzętach kończąc.

Zobacz też: Typy osobowości

Zespół Diogenesa – pokrewne schorzenie

Patologiczne zbieractwo bardzo często pojawia się u osób borykających się z innymi zaburzeniami, takimi jak zaburzenia procesów poznawczych bądź osobowości. U wielu z nich można rozpoznać również objawy innych natręctw, takich jak rytuały powtarzania, porządkowania, sprawdzania, liczenia czy też potrzeba symetrii.

Jak dotąd nie przeprowadzono dokładnych badań mogących określić częstość występowania syllogomanii. Jedne z nielicznych wyników dotyczących tego schorzenia pochodzą z amerykańskiego stanu Massachusetts, gdzie aż 26 spośród 1000 przebadanych osób, miało świadczące o chorobie objawy.

Pewnych informacji mogą nam również dostarczyć badania związane z pokrewnym schorzeniem, czyli zespołem Diogenesa, który opiera się nie tylko na zbieractwie, ale także na kompletnym zaniedbaniu podstawowych zasad higieny. Badania te wykazują, że owa przypadłość dotyka 0,05% osób po sześćdziesiątym roku życia.

Kogo dotyczy syllogomania?

Można zatem wysnuć wniosek, że syllogomania występuje najczęściej u osób w podeszłym wieku. Oszacowanie skali rozpowszechniania się tej przypadłości jest jednak niezwykle trudne, ponieważ tylko nieliczne jednostki decydują się sięgnąć po pomoc ze strony specjalisty.

Doktor David Tolin – autor książki „Buried Treasures”, zajmujący się problemem syllogomanii – podkreśla, że ta, pozornie niewinna, choroba staje się coraz bardziej powszechna. Syllogomania jest chorobą przewlekłą, a wczesne jej rozpoznanie i sięgnięcie po pomoc specjalisty może uratować przed totalnym zniszczeniem nie tylko dom chorego, ale przede wszystkim to co najcenniejsze – jego zdrowie.

Zobacz też: Co to jest tożsamość?

Źródło: materiały prasowe Scorise/mn

Uwaga! Powyższa porada jest jedynie sugestią i nie może zastąpić wizyty u specjalisty. Pamiętaj, że w przypadku problemów ze zdrowiem należy bezwzględnie skonsultować się z lekarzem!

SKOMENTUJ
KOMENTARZE (5)
/16.03.2016 09:04
Jeszcze chcę dodać, że nikt nie wie jak im pomóc. Gdy wezmą go do szpitala nie utrzyma kobieta sama domu.mają obydwoje po ok 70 lat. Czy są jakieś służby, które odwiozą mu te surowce By zabrano go na leczenie a kobieta mogła przetrwać ten czas? Co to za zbieractwo, kiedy zbiera się po to by kiedyś sprzedać? Takie które każe mu jeść produkty wyrzucone pod sklepem? Na ogół czytam o zbieraczach chomikujących. On zbiera dla kożyści. Jednak swój śmietnik ma pod sam sufit.
/16.03.2016 08:55
Jest osoba która zbiera. Żyje z emerytury i dorabia sobie zbieraniem surowców. Raz oddała przedmioty i zarobiła na nowe drzwi. Od tego czasu minęło 1,5 roku. Mieszka sam z żoną, która ma dość takiego życia. Złom jest w odejściu domu. Jego śmieci zajmuje pomieszczenie, przez które dostawała się na działkę. Teraz kobieta musi obejść kilka domów aby do niej się dostać. Była w opiece społecznej,która radziła jej by zwróciła się do dzieci. Dzieci żyją prawie na końcu świata. Dyskutują z ojcem który ciągle obiecuje posprzątanie. Kobieta jest z tym sama. Mówi, że przynosi stare jedzenie, które sobie gotuje, wtedy nie da się oddychać. Kobieta jest zrozpaczona. Co może poradzić. Nikogo się mąż nie chce słuchać. Ona ma rentę tylko na jedzenie. Nie utrzyma siebie samej i domu za 400 zł
/16.02.2015 14:14
Intryguje mnie "źródłosłów" definicji - pojęcia "syllogomania"? Pozdrawiam
POKAŻ KOMENTARZE (2)