Stres - przekleństwo i błogosławieństwo studenta

Stres - przekleństwo i błogosławieństwo studenta

Choć lato w pełni, nie wszyscy mogą oddać się błogiemu lenistwu. Wśród takich osób są m.in. studenci, którym nie udało się zdać wszystkich egzaminów przed wakacjami i którym na pewno towarzyszy w tej chwili stres związany z myślą o sesji poprawkowej. Jednak czy taki stres musi być zły? Czy też raczej mobilizuje?
/ 23.06.2008 14:20
Stres - przekleństwo i błogosławieństwo studenta

Sesja egzaminacyjna na studiach jest nie tylko źródłem silnego stresu, ale też doskonałą okazją do obserwowania go oraz zwrócenia uwagi jak wielkie znaczenie dla naszych nerwów ma nie tylko źródło problemów, ale również sposób, w jaki próbujemy sobie z nimi radzić oraz wszystkie towarzyszące mu okoliczności.

Student, który rzetelnie przez cały rok przygotowywał się do egzaminów oczywiście nie musi ich traktować jak dopustu bożego i choć mniejszy lub większy streszawsze się pojawia, najczęściej dla pilnego studenta jest on mobilizujący

Dla wielu żaków jednak pierwsza okazja do zapoznania się z wiedzą konieczną do zaliczenia pojawia się na kilka dni przed sesją. Pierwszym przejawem stresu najczęściej jest coraz większy trud, jaki trzeba włożyć, aby przegonić natarczywe myśli o koniecznych do zdania przedmiotach. Rzecz charakterystyczna dla stresu, którego jedną z podstawowych zalet jest właśnie to, że poprawia koncentrację na ważnych, niezałatwionych sprawach. Kiedy okazuje się, że nie wszystko można przełożyć na wrześniową sesję poprawkową, rozpoczyna się nauka. Wtedy właśnie ujawnia się kolejna zaleta stresu– zwiększona wydolność organizmu i pobudzenie, które umożliwiają nieprzesypianie kolejnych nocy. Bardzo często okazuje się także, że najbardziej nudne podręczniki, które w trakcie roku akademickiego były doskonałym środkiem nasennym, w przeddzień egzaminu dają się czytać, można się na nich skupić, a nawet znaleźć w nich coś interesującego.

Niestety sam stres niejednokrotnie jest niewystarczającym źródłem pobudzenia. Student, żeby każdego dnia zyskać kilka dodatkowych godzin nauki wypija hektolitry kawy i innych napojów energetyzujących. Wszystkie one oparte są przede wszystkim na kofeinie, która działając moczopędnie sprzyja wypłukiwaniu z organizmu wszystkich witamin i minerałów, które rozpuszczają się w wodzie, w tym także tych niezbędnych do prawidłowego działania układu nerwowego i nauki, przede wszystkim witamin z grupy B, magnezu, potasu, wapnia. Zwłaszcza ze względu na niedobory witaminy B12 i B6 oraz magnezu zmniejsza się odporność organizmu na działanie stresu, przez co nawet jego dotychczas korzystne natężenie okazuje się zbyt duże, aby dalsza nauka mogła być efektywna. Dodatkowo pojawia się mniejsza odporność na zmęczenie i trudności z koncentracją – po kolejnych kilkunastu stronach podręcznika student dochodzi do wniosku, że nie pamięta nawet ostatniego przeczytanego zdania. Stres, który początkowo dzięki swoim błogosławionym skutkom dawał nadzieję na zaliczenie roku, teraz uniemożliwia przygotowanie się choćby do jednego egzaminu.

Wielu studentów dobrze znających swoje reakcje stara się jednak nie przesadzać z nadmiarem kofeiny czy innych środków pobudzających. Nagły przypływ skupienia pomaga im w kilka dni opanować taką partię materiału, której w innych warunkach nie podołaliby przez cały miesiąc. Takie skomasowane uczenie się często kojarzone jest z zasadą trzech Z– „zakuć, zdać, zapomnieć”. Rzeczywiście, nie jest niczym niezwykłym, że student, który w trakcie egzaminu bezbłędnie odpowiada na wszystkie pytania, po wyjściu z niego nie jest w stanie przypomnieć sobie najbardziej podstawowych informacji. Nie oznacza to jednak, że nauka poszła w las. Mózg zbombardowany informacjami w dalszym ciągu będzie je przetwarzać i po pewnym czasie okaże się, że pamięć zachowała znacznie więcej, niż początkowo mogło się wydawać

Oczywiście nic nie zastąpi systematycznej nauki przez cały rok, ale gdy to okazuje się niemożliwe, stres w przeddzień egzaminu może się okazać prawdziwym błogosławieństwem dla tych, którzy potrafią właściwie nim zarządzać.

tekst: Bartłomiej Perczak – Ekspert serwisu
http://www.psychoterapia-krakow.org/
http://www.psychlab.pl/

Uwaga! Powyższa porada jest jedynie sugestią i nie może zastąpić wizyty u specjalisty. Pamiętaj, że w przypadku problemów ze zdrowiem należy bezwzględnie skonsultować się z lekarzem!

SKOMENTUJ
KOMENTARZE (0)