Skąd ten nagły paniczny lęk?

Niewinna sytuacja – robisz zakupy w supermarkecie, prowadzisz samochód, wychodzisz z domu na ulicę i nagle, znikąd dopada Cię lęk. Czujesz jak ziemia usuwa się spod nóg, serce bije za szybko, zaczynasz się dusić, czujesz mrowienie w rękach i nogach, czujesz się jakbyś miał za chwilę umrzeć.
/ 19.02.2009 08:32
Niewinna sytuacja – robisz zakupy w supermarkecie, prowadzisz samochód, wychodzisz z domu na ulicę i nagle, znikąd dopada Cię lęk. Czujesz jak ziemia usuwa się spod nóg, serce bije za szybko, zaczynasz się dusić, czujesz mrowienie w rękach i nogach, czujesz się jakbyś miał za chwilę umrzeć.

Jesteś przerażony swoim stanem, trafiasz do lekarza, robisz badania i wszystko okazuje się w jak najlepszym porządku. Może jeszcze usłyszysz, że to, co się dzieje jest „na tle emocjonalnym”. Diagnoza ta jednak nie uspokaja. Zastanawiasz się czy jakaś choroba nie została przeoczona, a może wariujesz....

Skąd ten nagły paniczny lęk?

Mechanizm powstawania tych objawów w dużym uproszczeniu może wyglądać tak:
różne sytuacje życiowe wywołują emocje - złość, lęk, radość, tęsknotę, niepokój, zadowolenie, zachwyt, bezsilność itd...
Wszystkie te emocje są sygnałami, które jeśli działają właściwie mówią nam, co mamy robić, a czego unikać. Kiedy trzeba działać, a kiedy raczej pogodzić się z tym, co jest.

Aby dobrze radzić sobie z emocjami, trzeba umieć je dobrze odczytać, rozpoznać to, co sygnalizują. Do tego potrzebne jest, aby je sobie dobrze uświadamiać, umieć je rozpoznać i zachować się zgodnie z tym, ku czemu nas kierują.
To jest dość trudne, bo czasem nie lubimy tego, do czego nas te emocje kierują lub nie
potrafimy zgodnie z nimi działać. Np. ktoś, kto nie umie się przeciwstawić się naciskom innych ludzi będzie odczuwał trudność i dyskomfort czując złość, bo złość często właśnie kieruje nas ku konfrontacji. Ktoś, kto czuje swoją siłę w działaniu będzie ciężko znosił bezsilność, bo ona kieruje ku pogodzeniu się z czymś, a nie ku aktywności.

Gdy jakaś emocja wywołuje trudność, można próbować (często nieświadomie) jej nie czuć. Np. uznać, że wcale jej się nie czuje - stłumić, albo zagłuszyć ją aktywnością lub jakiś chemicznym środkiem np. alkoholem czy innymi narkotykami.

Tłumienie emocji nie sprawia, że emocje znikają, pozwala tylko ich nie czuć i nie zauważać. Emocje wtedy tracą swój kontekst. Tzn. człowiek ma w sobie wiele różnych emocji, ale trudno je powiązać z jakimiś sytuacjami. Są takimi sygnałami, o których nie wiadomo, co znaczą.
To tak jakby się znaleźć w pomieszczeniu pełnym różnych strzałek, w różnych kolorach i kierunkach, ale bez objaśnień, co one wskazują. Taka sytuacja budzi niepokój, lęk. To właśnie jest coś, co często przytrafia się ludziom tłumiącym swoje emocje. Nagle znikąd pojawia się lęk.

W sytuacji jakiegoś obciążenia (dużo bodźców, stres) lub w momencie wyciszenia (szczególnie mało bodźców, cisza) skumulowane emocje znajdują ujście w uczuciu nagłego lęku o różnym nasileniu.
Lęk nie ma uzasadnienia w danym momencie, bo zgromadzone emocje nie odnoszą się już do
konkretnych sytuacji.

Lęk powoduje, że człowiek zaczyna szybciej oddychać, we krwi zaczyna być za dużo tlenu i w związku z tym pojawiają się zawroty głowy, mrowienia w ciele, puls staje się szybszy.

Ponieważ, jest to moment bardzo silnej koncentracji na sobie i swoim ciele, wszystkie te odczucia są odbierane silniej, co dodatkowo zwiększa lęk. Tu zamyka się błędne, koło bo rosnący lęk, nasila objawy fizyczne, które nasilają lęk.

W takich sytuacjach, człowiek zaczyna być przekonany, że jakaś poważna choroba rozwija się w jego ciele i pozytywne wyniki badań tylko zwiększają jego niepokój. Mimo to badania są konieczne - prawidłowe wyniki EKG czy badań neurologicznych są o tyle ważne, że potwierdzają emocjonalne podłoże objawów płynących z ciała, a też są informacją o tym, że nie ma konieczności specjalistycznego leczenia kardiologicznego czy neurologicznego.
Właściwym leczeniem w problemach tego typu jest leczenie psychiatryczne (lekami) oraz psychoterapia.

Elżbieta Kalinowska

źródło: artelis.pl

Uwaga! Powyższa porada jest jedynie sugestią i nie może zastąpić wizyty u specjalisty. Pamiętaj, że w przypadku problemów ze zdrowiem należy bezwzględnie skonsultować się z lekarzem!

SKOMENTUJ
KOMENTARZE (6)
/12.05.2009 19:30
Ja wiem o czym pisze autorka.Czesto miewalam taki lek a byl on tak silny ze paralizowal mi cale cialo wtedy kucalam i probowalam cala siebie objac rekoma.lek mijal po kilku minutach.zawsze atakowal znienacka i w roznych sytuacjach i byl nie do opanowania. Od bardzo dawna juz u mnie nie gosci i mam nadzieje ze juz nigdy nie wroci.
/24.03.2014 10:11
Lęk
/24.03.2014 10:40
Witam!Unie wszystko zaczęło się w sierpniu tamtego roku,miałam z mężem i dziećmi wyjechać na wakacje ale nagle mąż oznajmił mi że nie wyjdziemy bo musi z urlopu wrócić do pracy,wtedy coś się we mnie zagotowalo i dostałam kolotania serca wystraszyłam się mnie mogłam spać całą noc,ciężki oddech kołatanie serca myślałam że się udusze nad ranem mi przeszło ale wróciło na drugi dzień bałam się że dostanę udaru lub zawału!Chodzenie od lekarza do lekarza mówili że to załamanie nerwowe,byłam też u kardiologa zrobiłam usg,ekg i wszystko ok,zrobiłam badania tarczycy tsh był dwu krotnie niskie 001 ft3 i ft4 dobre byłam u Endykrynolog zrobił mi usg i powiedział że wszystko dobrze ale mnie martwi to obniżone tsh lekarz powiedział mi że to może być przez leki które brałam na uspokojenie i lęk hydrokzyzyna!?Nie wiem co już mam myśleć,bo koleżanka mi powiedziała że mogę mieć subkliniczna tarczycę i powinnam powtórzyć badania!Ogolnie czuje się dobrze czasami przychodzi mi ten lęk dwa razy w miesiącu do tego jak się zdenereuje skacze mi ciśnienie ostatnio miałam przy lęku 168/99/80 i zrobiło mi się słabo czasami mam już dosyć,chciałabym żeby było jak dawniej czasami nie mam ochoty na nic..Poszłam nawet do psychiatry opowiedziałam co mi się działo że dostaje dwa razy w miesiącu lęku i niepokoju skierowała mnie do psychologa i kazała brać tylko doraźnie hydrokzyzyne, powiedziała że nie podlega to leczeniu u niej bo występuje tovi mnie 2 razy w miesiącu i tu tylko może pomóc mi psycholog!Poszłam prywatnie do psychologa byłam u niej 2 razy opowiedziałam całe swoje dzieciństwo i to co mi się dzieje i nic mi to nie pomogło,powiedziała że mam lęk nad lękiem panicznym i żeby mi pomóc muszę chodzić do niej na terapię,zrezygnowałam bo nie stać mnie na to co tydz musiałabym być u niej na terapi koszt 90 zl!?Narazie daje sobie radę od 9 mięs mam to raz dwa razy na miesiąc ten lęk i niepokój wtedy biorę hydrokzyzynę i mi przechodzi,zastanawiam się też nad siłownią może jak bym poćwiczyla i dała trochę kopa to by mi to przeszło:( Nikomu też tego nie rzyczę ten lęk i niepokój jest najgorszy,czy to może być nerwica?
/19.10.2009 22:52
bardzo ciekawe
POKAŻ KOMENTARZE (3)