Nie jestem idealna i… dobrze mi z tym! Czyli o pewności siebie i o tym, jak ją rozwijać

Niektórzy są zdania, że pewność siebie jest jak mięsień – aby zwiększyć jej siłę, musimy zrobić krok do przodu i narazić się na ból, a potem dać sobie czas na odpoczynek. Jak kształtować swoją pewność siebie i na ile wpływają na nią osoby z naszego otoczenia?
Marta Słupska / miesiąc temu
Nie jestem idealna i… dobrze mi z tym! Czyli o pewności siebie i o tym, jak ją rozwijać fot. Adobe Stock

Często mówisz sobie, że jesteś beznadziejna i z niczym nie umiesz sobie poradzić? A może słyszysz takie słowa od najbliższych? Trener mentalny Daniel Janik, który na co dzień pracuje ze sportowcami, wyjaśnił nam, jak budować swoją pewność siebie i w jaki sposób rodzice mogą ją wzmacniać u dziecka!

Czym jest pewność siebie i do czego jej potrzebujemy?

Daniel Janik: Pewność siebie to stan, kiedy czujemy się dobrze z samymi sobą i akceptujemy siebie ze swoimi zaletami oraz wadami. Przyjmujemy, że jesteśmy niedoskonali… i dobrze nam z tym (a jednocześnie nie odbieramy sobie prawa do zmiany). Na pewność siebie składają się: samoakceptacja, odwaga działania pomimo lęku oraz poczucie sprawstwa, czyli wewnątrzsterowność.

Pewność siebie pozwala nam pełniej wyrażać siebie i to, kim jesteśmy, bez nadmiernego zastanawiania się, co pomyślą i powiedzą o nas inni. Często kojarzona jest z ludźmi przebojowymi, nieustraszonymi, a wcale tak nie musi być. Pewność siebie wynika z samopoznania i poczucia, że dobrze nam ze sobą takimi, jakimi jesteśmy (nawet, jeśli nie jesteśmy przebojowi). Wtedy nie musimy udawać kogoś innego, tylko po to, by przypodobać się innym.

9 inspirujących cytatów, by być pewnym siebie

Mam wrażenie, że osoby, którym takiej pewności brakuje, żyją w ciągłym stresie. Czy to prawda?

To nie jest tak, że ktoś jest pewny siebie w 100% przypadków albo w 100% przypadków tej pewności mu brakuje. Większa pewność siebie to z reguły mniejszy stres, natomiast brak pewności siebie – większy. Nie powiedziałbym jednak, że brak pewności siebie musi oznaczać ciągły stres. Każdy z nas, nawet ten mniej pewny, ma w swoim codziennym życiu momenty, kiedy czuje się ze sobą dobrze.

Czy pewność siebie, samoocena i samoakceptacja to to samo? Czym się różnią?

Samoakceptacja jest składnikiem pewności siebie, jednym z elementów, które o niej świadczą. To przyjęcie siebie „z dobrodziejstwem inwentarza”, czyli akceptacja także wad i przywar.

Natomiast samoocena to po prostu prywatna, wewnętrzna, subiektywna ocena naszej wartości. Wspomniany prof. Philip Zimbardo definiuje ją jako „uogólnioną ocenę własnego Ja”. To ogólne podejście do samego siebie. Obejmuje różne przekonania na własny temat (m.in. ocenę umiejętności, dokonań, zachowań czy wyglądu zewnętrznego). Zaniżona samoocena to niskie poczucie własnej wartości i myślenie, że jest się gorszym od innych. Zawyżona prowadzi do arogancji, to tylko pozorna pewność siebie.

Co nas stopuje w rozwijaniu pewności siebie? Na ile przekonania w stylu „Co inni pomyślą?” działają na nas w tym zakresie negatywnie?

W rozwijaniu pewnoście siebie przeszkadza przekonanie, że pewność siebie (jak i inne cechy charakteru) to coś stałego, niezmiennego. Niestety, często jeszcze pokutuje myślenie, że „taki się urodziłem”, a jednocześnie większość osób wiele by dała, by to zmienić.

Okazuje się jednak, że pewność siebie również możemy rozwijać i kształtować. Dowodzą tego m.in. badania Philipa Zimbardo czy Carol Dweck. Tak, jak potrafimy nauczyć się języka obcego czy nabyć nowe umiejętności sportowe, tak możemy trenować również pewność siebie, koncentrację czy spokój wewnętrzny.

Pewność siebie często mylimy z arogancją i przekonaniem o swojej wyższości. Dlaczego i jak je od siebie odróżnić?

Granica bywa cienka, natomiast to dwie różne rzeczy. Ich mylenie ze sobą jest często właśnie powodem tego, że nie budujemy naszej pewności siebie. Jeśli ktoś bowiem utożsamia wywyższanie się, traktowanie innych „z góry” czy wręcz chamskie zachowanie z pewnością siebie, to nie dziwi fakt, że podświadomie oporuje przed jej zbudowaniem.

Pewność siebie zakłada wyrażanie siebie przy jednoczesnym pełnym szacunku do innych. Skoro czuję się świetnie w swojej skórze, nie muszę przecież nikogo umniejszać. Natomiast arogancja, „przepychanie się łokciami” czy bezkompromisowa walka to efekt całkiem innych pobudek. To raczej próba zamaskowania strachu, niepewności czy niekompetencji.

Czasem na pierwszy rzut oka ciężko jest ocenić, czy ktoś jest pewny siebie, czy arogancki, natomiast ta osoba doskonale wie, co się dzieje u niej w środku. Przy lepszym poznaniu jednak jest to już dużo łatwiejsze do stwierdzenia. Przede wszystkim obserwując, jak dana osoba traktuje innych i siebie.

Od czego zależy nasza samoocena? Jak możemy na nią wpływać – pozytywnie i negatywnie?

Może zabrzmi to banalnie, ale od tego, w jaki sposób myślimy o sobie samych. Każdy z nas odbiera świat przez określone filtry w swojej głowie. Osoby z obniżonym poczuciem własnej wartości czują się gorsze od innych, niewystarczająco dobre i kompetentne, często się krytykują i uważają, że nie zasługują na więcej od życia. Być może na jakimś etapie swojego życia byli po prostu mocno krytykowani i przyjęli taki, a nie inny obraz siebie jako „pewnik”.

W pierwszej kolejności warto przestać generalizować. Ludzie o obniżonej samoocenie często myślą w kategoriach „jestem beznadziejny”, odnosząc to do całej swojej osoby. Może być tak, że nie opanowaliśmy jeszcze jakiejś umiejętności, czy opanowaliśmy ją słabo. Wcale to jednak nie oznacza, że jako całość, jako człowiek jesteśmy do niczego.

Osoby o niskim poczuciu własnej wartości również często porównują się do innych, myślą w kategoriach lepszy/gorszy. Tak naprawdę jednak po prostu różnimy się od siebie. Pracując ze sportowcami podkreślamy, by nie porównywali się z innymi (a są to zazwyczaj osoby z pierwszych stron gazet), tylko inspirowali się i podpatrywali w poszukiwaniu rozwiązań.

Jeśli ktoś dla nas ważny powtarza nam ciągle, że jesteśmy głupi, to w końcu można w to uwierzyć. Podobnie jest, gdy jesteśmy krytyczni sami dla siebie. Trudno wtedy oczekiwać, że nasza samoocena będzie wysoka.

Czy pewność siebie można sobie „wyrobić”? Jak? Jak stać się pewnym siebie?

Tak, można. Pewność siebie jest wrodzona, ale dużym stopniu możemy ją poprawiać. Tony Schwartz, autor „Potęgi pełnego zaangażowania”, uważa, że działa ona podobnie jak mięsień. Żeby się wzmocniła, musimy najpierw wyjść poza to, co potrafimy znieść i narazić się na ból, następnie dać sobie chwilę na odpoczynek, po czym okazuje się, że jej siła wzrasta.

Na pewność siebie mają wpływ nasze: wiedza, umiejętności i kompetencje – to na pewno. Sportowiec najpierw musi osiągnąć odpowiedni poziom wyszkolenia fizycznego, technicznego i taktycznego, żeby czuł pewność i biegłość w wykonywaniu poszczególnych zagrań na boisku.

Warto tutaj rozróżnić pewność siebie jako stan (chwilowy) oraz jako cechę, czyli coś, co towarzyszy nam przez większość czasu, ale też nie w 100% sytuacji. Na stan możemy wpływać np. poprzez wizualizację. Możemy przypomnieć sobie jakiś swój sukces, pobudzić się odpowiednią muzykę, czy… przyjąć odpowiednią postawę ciała, o czym pisze prof. Amy Cuddy z Harvard Business School – autorka książki „Wstań! Skuteczny sposób, by zyskać pewność siebie i stawić czoło wyzwaniom”.

Jeśli chodzi natomiast o długofalowe efekty, to powinniśmy zadbać o to, by mówić o sobie dobrze (albo przynajmniej nie mówić źle), dbać o siebie, o zdrowie i ciało, kolekcjonować rzeczy i wspomnienia, które świadczą o tym, że coś zrobiliśmy dobrze (dyplomy, medale, zdjęcia), rozwijać swoje kompetencje osobiste i zawodowe, robić jak najczęściej to, co sprawia nam przyjemność. Po prostu dostrzegać, co dobrego i fajnego mamy lub zrobiliśmy. Dobrze jest też zaakceptować to, że czasem też będziemy popełniać błędy.

Nie chodzi tutaj o patrzenie na świat przez różowe okulary. To wcale nie buduje pewności siebie. Chodzi o to, by spojrzeć na siebie bardziej okiem przyjaciela – realnie, ale z pozytywnym nastawieniem.

Czy w zwiększaniu pewności siebie ważne jest poszerzanie własnych sfer komfortu? Jak to robić? 

Tak, zdecydowanie. Jak wspomniałem, nasz umysł w kontekście budowania pewności siebie działa w pewnym sensie jak mięsień. By się rozwijać, musimy robić po części rzeczy, które są o „oczko” wyżej niż to, co jest dla nas standardem na tę chwilę. Dzięki temu, mimo początkowego strachu, pokazujemy sobie, że daliśmy radę i żyjemy. Nawet, jeśli coś w 100% nie poszło po naszej myśli, ale z drugiej strony nie stanowiło totalnej klapy, warto to docenić.

Jeśli sportowiec chce zwiększyć wytrzymałość, wykonuje odpowiedni trening biegowy, który przekracza jego obecny stan. Kiedy pracuje nad siłą, musi sięgnąć po większe ciężary. Budując pewność siebie, musimy zrobić coś, czego obawiamy się zrobić. Narazić się na to, że przez chwilę może nie będzie super komfortowo, by za chwilę taka sytuacja stałą się dla nas czymś normalnym.

Pokazując sobie, że potrafimy zrobić coś, czego się tak baliśmy, i co być może nawet uznaliśmy za „niemożliwe”, budujemy nasze wewnętrzne przekonanie o tym, że potrafimy coś zrobić. To sprawia, że nasza pewność siebie rośnie.

Poszerzamy tzw. strefę komfortu, dzięki czemu w coraz większej liczbie zadań czujemy się swobodnie, równocześnie dając sobie stale impulsy do dalszych zmian poprzez ciągłe z niej wychodzenie.

Na ile na naszą pewność siebie wpływamy my sami, a na ile – ludzie, którzy nas otaczają?

W momencie, kiedy jesteśmy dziećmi, w zdecydowanej większości nasza pewność siebie zależna jest od innych. Im jesteśmy starsi i bardziej świadomi siebie, swoich myśli i emocji, tym bardziej to my przejmujemy kontrolę. Osoby z naszego otoczenia zawsze będą miały wpływ na naszą pewność siebie. Dlatego warto otaczać się wartościowymi ludźmi, którzy życzą nam dobrze i z którymi się czujemy swobodnie i być sobą, bo to będzie nas budować.

Nasza pewność siebie wynika z naszej własnej interpretacji tego, co robimy i co nam się przydarza. Odpowiedzialność za naszą pewność siebie spoczywa tak naprawdę na nas samych. Często boimy się tej odpowiedzialności, bo przecież łatwiej powiedzieć, że to wina „tamtych”.

Na koniec jeszcze pytanie o najmłodszych: jak możemy wpłynąć na wysoką samoocenę u dziecka? Jak dużą rolę w tym procesie odgrywają rodzice?

Częściej chwalić niż ganić. A jeśli ganić, to zachowanie, a nie osobę. Dawać zdrową informację zwrotną, jeśli warto coś poprawić. Wspierać je w jego dążeniach i pasjach, chwalić za podejmowane próby i wysiłek, a nie tylko za wynik. Pozwalać poznać siebie lepiej w różnych sytuacjach, wspierać we wzmacnianiu silnych stron i zalet, ale dać też miejsce na akceptację wad i pozwolić popełniać błędy.

Rodzice odgrywają ogromną rolę w budowaniu pewności siebie przez dziecko. Do pewnego etapu dziecko jest wpatrzone w nich jak w obrazek i wszelkie informacje, które od nich docierają, budują (lub rujnują) jego samoocenę.

Do pewnego momentu dziecko nie ma zdolności filtrowania tego, co przychodzi z zewnątrz i chłonie wszystko jak gąbka. Jeśli to są dobre i budujące informacje – to ma szczęście. Jeśli ciągle słyszy negatywy, upomnienia, krzyki to również przyjmie to bezwiednie i na tej podstawie zbuduje swoją pewność siebie, czyli w tym przypadku – jej brak.

Mówi się, że „żeby zapalać innych, samemu musisz płonąć”. Tutaj jest podobnie – jeśli chcemy przekazać dziecku pewność siebie, zdrowe poczucie własnej wartości, sami musimy tym emanować. Dzięki temu nasze dziecko automatycznie, na podstawie naszych zachowań i przekazywanych emocji, a nie tylko słów, będzie budować ją u samego siebie.

Daniel JanikEkspert: Daniel Janik – trener mentalny, sportowiec, były profesjonalny piłkarz ręczny. Rozwiązania skuteczne w sporcie zawodowym przenosi do życia prywatnego i biznesowego. Współautor książki o treningu mentalnym w sporcie, autor publikacji i artykułów poświęconych mentalnej stronie sportu. Menedżer #MentalPower oraz wykładowca na Akademii Trenerów Mentalnych. Posługuje się 3 językami. Pasjonat sportu, rozwoju osobistego, psychologii osiągnięć i uwalnianiem w ludziach ich potencjału. Tropiciel Strategii Najlepszych Sportowców. Współpracuje m. in. z piłkarzami ręcznymi, piłkarzami nożnymi, tenisistami, siatkarzami, skoczkami narciarskimi. Twórca autorskiego szkolenia „Strategie Najlepszych Sportowców”.

Zobacz też:
5 prostych ćwiczeń na pewność siebie
Jak zwiększyć pewność siebie?

Uwaga! Powyższa porada jest jedynie sugestią i nie może zastąpić wizyty u specjalisty. Pamiętaj, że w przypadku problemów ze zdrowiem należy bezwzględnie skonsultować się z lekarzem!

SKOMENTUJ
KOMENTARZE (0)