POLECAMY

Niebezpieczny szaleniec czy osoba chora?

Osoby o odmiennym zachowaniu nazywamy szaleńcami, jednak co kryje się za tym słowem? Czy każdy z nich jest niebezpieczny? Odpowiedzi na te pytania znajdziemy w wywiadzie pt. „Oszołom, szaleniec, psychol: kto to?” na stronie wyborcza.pl. Na pytania odpowiada prof. nadzw. dr hab. med. Janusz Heitzman.
Niebezpieczny szaleniec czy osoba chora?

Za szaleństwo odpowiadają zaburzenia funkcjonowania mózgu, który odpowiedzialny jest za analizowanie docierających do niego bodźców, przetwarzanie ich raz wydawanie dyspozycji co do reakcji. Dlatego u osób, u których zaburzona jest praca mózgu dochodzi do zachowań uważanych za nienormalne, odstające od przyjętej normy. Osoba posądzana o szaleństwo zachowuje się nieprzewidywalnie i często nieadekwatnie do sytuacji, przez co budzi strach wśród otoczenia.

Prof. Heitzman przestrzega, że szalony niekoniecznie oznacza niebezpieczny. Jedynie 5% osób zmagających się z zaburzeniami psychicznymi dopuszcza się popełnienia przestępstwa, co stanowi mniejszy odsetek niż wśród teoretycznie zdrowej części społeczeństwa. Żeby osoba zaburzona stała się przestępcą nie wystarczy sam problem psychiczny, ale i pewne predyspozycje osobowości uwarunkowanej zarówno genetycznie, jak i podlegającej kształtowaniu przez środowisko w jakim się konkretna osoba obraca.

Za agresywnym zachowaniem nie zawsze stoi ideologia, jak w przypadku Andersa Breivika odpowiedzialnego za zabójstwo 77 osób w Norwegii, a wokół którego toczą się spory na temat jego zdrowia psychicznego. Często ataki spowodowane są utratą kontaktu z rzeczywistością, kiedy chory źle odbiera sygnały płynące z rzeczywistości i reaguje agresją spowodowaną utratą poczucia bezpieczeństwa.

Zobacz także: Kim jest neurotyk?

Jak poznać czy mamy problem z psychiką? Prof. Heitzman twierdzi, że nie każde nasze dziwne zachowanie musi świadczyć o chorobie psychicznej. Wszystko zależy od intensywności objawów, od tego czy nasilają się oraz czy utrudniają nam codzienne życie. Naukowiec potwierdza również, że stosowanie substancji psychoaktywnych zwiększa ryzyko pojawienia się zaburzeń psychicznych.

W Polsce wciąż panuje duża stygmatyzacja osób z zaburzeniami psychicznymi, podczas gdy prof. Heitzman informuje, że w przypadku takich chorób jak np. schizofrenia bardzo często dochodzi do zaledwie kilku ataków w ciągu życia, a mimo to osoby te narażone są na docinki i odrzucenie przez społeczeństwo. Sytuacja pacjentów z chorobami psychicznymi uzależniona jest od kultury społeczeństwa. Bardzo ważne jest, żeby ludzie zrozumieli, że choroba psychiczna to choroba mózgu, taka sama jak choroba serca, nerek czy żołądka.

Zobacz też: Czy agresja jest uwarunkowana biologicznie?

Źródło: wyborcza.pl/kr

Uwaga! Powyższa porada jest jedynie sugestią i nie może zastąpić wizyty u specjalisty. Pamiętaj, że w przypadku problemów ze zdrowiem należy bezwzględnie skonsultować się z lekarzem!

SKOMENTUJ
KOMENTARZE (0)