Brak miłości i akceptacji w dzieciństwie może spowodować nerwicę deprywacyjną. Jak ją rozpoznać?

Nerwica deprywacyjna to inaczej zespół niezaspokojenia emocjonalnego. Zgodnie z nazwą osoba, która jej doświadcza, ma zaburzone myślenie o sobie i bliskich. Na szczęście w takim przypadku pomaga odpowiednia terapia.
Marta Słupska / 2 tygodnie temu
smutne dziecko fot. Adobe Stock

Nie od dziś wiadomo, że sposób wychowania dziecka, to, jak je traktujemy i ile dajemy mu miłości, wpływa nie tylko na jego samopoczucie i charakter, ale całe dorosłe życie. Brak akceptacji, chwalenia, przytulania i okazywania uczuć w dzieciństwie może w późniejszym czasie skutkować nerwicą deprywacyjną. Jakie są jej objawy i czy taka osoba może stworzyć normalny związek? Pytamy Joannę Pińciurek – psycholog, psychoterapeutkę z Fundacji Pomocy Psychologicznej i Edukacji Społecznej RAZEM (www.razem-fundacja.org).  

Czym jest nerwica deprywacyjna?

Ponad 50 lat temu psychiatra Anna Terruwe odkryła i opisała zespół niezaspokojenia emocjonalnego. Człowiek, aby osiągnąć dojrzałość, przechodzi przez kolejne etapy rozwoju. Aby rozwój przebiegał prawidłowo, muszą zostać zaspokojone potrzeby przynależne danemu okresowi życia.

Potrzebami,  które warunkują dalszy rozwój emocjonalny człowieka, jest bezwarunkowa akceptacja i miłość, którą obdarzani jesteśmy w dzieciństwie. To właśnie brak miłości i akceptacji może skutkować zatrzymaniem rozwoju emocjonalnego i rozwiniecie się zespołu niezaspokojenia emocjonalnego.

Dziecko kochane, przytulane, chwalone, akceptowane takim jakie jest ma szansę w dalszym rozwoju przejść do dostrzegania potrzeb innych, kierowania ciepłych uczuć troski i opieki wobec innych dorosłych. Niestety, nie każdy doświadczył takiego dzieciństwa.

Jak rozpoznać nerwicę natręctw?

Jakie są objawy takiej nerwicy? Po czym ją rozpoznamy?

Zespół niezaspokojenia emocjonalnego objawia się zatrzymaniem rozwoju emocjonalnego na poziomie egocentrystycznego dziecka, niezdolnego do myślenia innych. Dojrzały dorosły potrafi się cieszyć radością innych, bliskich czy dalszych mu osób, osoba zaburzona nie jest w stanie. Jest szczęśliwa dopóty, dopóki cała uwaga, np. partnera, jest skoncentrowana wyłącznie na niej. W innym wypadku czuje się nieszczęśliwa.

Często osoby z zespołem niezaspokojenia emocjonalnego mają poczucie osamotnienia, towarzyszy im poczucie niepewności oraz braku bezpieczeństwa. Są nadwrażliwe na jakakolwiek krytykę, łatwo natomiast ulegają komplementom. Często miewają problemy decyzyjne i łatwo ulegają presji otoczenia.

Paradoksem jest, że łatwo ich zranić, sami zaś rzadko wypowiadają krytyczne uwagi wobec innych, bojąc się ranić ich uczuć. Taki brak umiejętności wyrażania swoich uczuć pogłębia poczucie alienacji i osamotnienia. Za wszelką cenę pragną zadowolić innych, aby otrzymać od nich miłość i szacunek, którego nie otrzymali w dzieciństwie.

Nie lubią sprawiać kłopotu innym, czasem tak nawet myślą o sobie samych. Boją się także reakcji otoczenia na prośbę o nawet najmniejsza przysługę czy pomoc. Osoby cierpiące na zespół niezaspokojenia emocjonalnego nie potrafią odmówić, nie są asertywne. Mają silne poczucie niższości i niedoskonałości, co może doprowadzić do silnego poczucia winy.

Trudno im uwierzyć  w szczerość czyjejś miłości, nadmiernie koncentrują się na wyglądzie. Zdarza się także, że wątpią w swoje intelektualne kompetencje.

To, co odróżnia to zaburzenie od innych, to brak zaburzeń snu oraz stanów lękowych pojawiających się w pozostałych tego typu zaburzeniach.

Czy taką nerwicę się leczy? Czy konieczna jest terapia?

Mądry i cierpliwy psychoterapeuta oraz sprzyjające otoczenie dają możliwość całkowitego pozbycia się tego zaburzenia, wymaga to jednak dużo czasu. Tak jak w procesie naturalnego rozwoju. Musimy się tu bowiem cofnąć do czasu dzieciństwa, a nawet niejednokrotnie – okresu prenatalnego.

Czy można żyć w związku z osobą, która wykazuje objawy takiej nerwicy?

Rozumiejący, cierpliwy i kochający partner może pomóc. Jednak on sam może tego nie udźwignąć. Warto zasięgnąć rady specjalisty. Dorosłe osoby cierpiące na zespół niezaspokojenia emocjonalnego nie są w stanie stworzyć zdrowych relacji uczuciowych z otoczeniem, bez względu na to, jak bardzo się starają.

Kościół katolicki uznał zespół niezaspokojenia emocjonalnego jako przeszkodę do zawarcia związku małżeńskiego lub jego unieważnienie. Życie z taką osobą, która sama przecież cierpi, może być nie do zniesienia. Osoby takie chcą, aby wszystko było dla nich, a nie dla związku czy dobra innej osoby. Często świadome swoich deficytów nie decydują się na posiadanie potomstwa lub niestety jeśli pozostają bez wsparcia powielają schemat doświadczany w dzieciństwie. Poprzez upośledzenie emocjonalne nie są w stanie dojrzale kochać. U kobiet borykających się z tym zaburzeniem może rozwinąć się depresja poporodowa.

Zobacz też:
Wszystko na temat nerwicy
Jakie są objawy nerwicy?

Ekspert: Joanna Pińciurek – psycholog, psychoterapeuta, współpracuje z Fundacją Pomocy Psychologicznej i Edukacji Społecznej RAZEM. Pomaga osobom doświadczającym trudności w codziennym życiu, cierpiącym z powodu depresji, borykającym się z lękiem, zmagającym się z zaburzeniami osobowości, zaburzeniami obsesyjno-kumpulsywnymi i zaburzeniami nastroju, doświadczającym trudności w związku z niskim poczuciem własnej wartości, chcącym poprawić swoje relacje z innymi, przeżywającym silny stres w życiu osobistym lub zawodowym.

 

Uwaga! Powyższa porada jest jedynie sugestią i nie może zastąpić wizyty u specjalisty. Pamiętaj, że w przypadku problemów ze zdrowiem należy bezwzględnie skonsultować się z lekarzem!

SKOMENTUJ
KOMENTARZE (0)