Nazywam się kompleks

Niestabilny krok, przygaszone spojrzenie, zgarbiona sylwetka, wzrok wbity w podłogę, nieśmiałość i dużo, dużo więcej kryje się pod jednym, niezbyt miłym słowem - kompleks. Niedobrze!
/ 07.12.2007 08:30

Niestabilny krok, przygaszone spojrzenie, zgarbiona sylwetka, wzrok wbity w podłogę, nieśmiałość i dużo, dużo więcej kryje się pod jednym, niezbyt miłym słowem - kompleks. Niedobrze!

Tysiące obcych twarzy mijanych na ulicy. Tysiące obcych ludzi. Tysiące odmiennych charakterów. Ruchy, sylwetka, mimika, gesty... Potężne uda, obijające się o siebie, pulchna twarz, niezgrabne ciało. Wzrok uciekający, krzyczący nienawidzę cię ciało. Nerwowo poprawiane włosy. Zgarbiona sylwetka, niemal zwinięta w pałąk. Szare ubrania sprawiające, iż postać znika w tłumie. A jak wyglądają twoje kompleksy?

Kim jest ta kobieta, która codziennie wieczorem zdejmuje duże lustro, zawieszone w łazience, siada przed nim i patrzy w oczy niby drugiej kobiecie? Mięsień w kształcie zaciśniętej dłoni rytmicznie wystukuje rytm, gdy z dwóch węgielków wypływają jej łzy, a usta szepczą: źle mi z sobą?

Częstym powodem owych stanów tudzież zachowań jest niska samoocena najczęściej spowodowana nadintepretacją ze strony innych, nieodpowiednim pokierowaniem słów, wytykaniem wad, hiperbolizacją swoich słabych stron.

Wystarczy spojrzeć na swoje wady z innej perspektywy! Każdy z nas je ma, każdy! Wady wraz z zaletami to przeplatanka tworząca całokształt osobowości, niczym sploty liter tworzące całość poezji. Jeśli usłyszysz z ust innych słowa: nie jesteś najlepszy, są od ciebie lepsi, jesteś okropny, nie warto z tobą rozmawiać i wiele, wiele innych nieprzyjemnych słów sprawiających, iż oczy pękają z bólu, warto wiedzieć, że ludzie na innych leczą własne kompleksy - wytykając im je po to, aby ich własna samoocena wzrosła. Jeśli patrząc w lustro widzisz nie takiego siebie jakiego chciałbyś widzieć, uwierz, że każdy z nas jest piękny. W każdym z nas drzemie piękno, które postrzegane jest inaczej w twoich oczach, inaczej w oczach twojej koleżanki, mamy, taty, siostry, czy reszty ludzi.

Popatrz na swoje dobre strony, pomiń przez chwilę pięty achillesowe, uśmiechnij się do siebie, tak po prostu bez powodu delektując się powietrzem, wyprostuj się, bo jesteś jedyny i niepowtarzalny!

Uwaga! Powyższa porada jest jedynie sugestią i nie może zastąpić wizyty u specjalisty. Pamiętaj, że w przypadku problemów ze zdrowiem należy bezwzględnie skonsultować się z lekarzem!

SKOMENTUJ
KOMENTARZE (2)
/09.06.2011 09:25
łatwo powiedzieć, trudniej wprowadzić w życie :(
/04.04.2012 17:49
Tyle ludzi mi mówiło co mam robić,jaka jestem,naśmiewało się ze mnie i jak powinnam się zachowywać że już mnie takie coś nie pocieszy ... Zgadzam się z powyższym komentarzem trudno wprowadzić to w życie ..Moim zdaniem problem tkwi głębiej gdzieś w naszym mózgu ..Wystarczyło że ktoś kiedyś zranił nas słowami dobitnie dołującymi to już potem w dalszym życiu nie widzimy w sobie tego piękna ..