Lepsza samoocena fot. Fotolia

Lepsza samoocena - jak poprawić poczucie własnej wartości

Ważne jest to, co i jak mówią do nas inni, ale może nawet ważniejsze jest to, co i jak my sami do siebie mówimy. Zobacz jak możesz wpływać na swoją samoocenę
/ 15.05.2013 07:00
Lepsza samoocena fot. Fotolia
Warto zwracać uwagę na nasz monolog wewnętrzny, bo dzięki niemu możemy dodawać sobie skrzydeł, ale i je skutecznie podciąć. Jak to zrobić?

Możesz nauczyć się myśleć o sobie dobrze


Gdy jesteśmy dziećmi, duży wpływ mają na nas dorośli, wtedy też dużą rolę odgrywa to, co do nas mówią. Czasem jeszcze jako dojrzałe osoby, nosimy w sobie słowa powtarzane przez rodziców: „Stać cię na więcej“, „Czemu dostałeś niższą ocenę niż reszta osób w klasie?“, „Z tobą są zawsze problemy“. Słowa te tłumaczymy sobie na dorosłe doświadczenia: „Jeszcze dużo brakuje mi do ideału“, „Nie umiem połączyć obowiązków zawodowych i prywatnych – nie to, co moja koleżanka z biura“, „Znowu mi się na udało“. Takie myśli wywołują w nas poczucie winy, blokują nasze działania, sprawiają, że utwierdzamy się w złym myśleniu o sobie, sami siebie ograniczamy. Jednak, skoro nauczyliśmy się myśleć w ten sposób,  to  możemy też się nauczyć myśleć o sobie dobrze.

Jakie masz narzędzia?


Co zrobić, żeby zadbać o pozytywne myśli na swój temat? Możemy pielęgnować to, co o sobie myślimy. Poprzez bycie uważnym na swój monolog wewnętrzny, umiejętność zatrzymania się w odpowiedniej chwili, aby z automatycznej negatywnej myśli o sobie, przejść w kierunku takiej, która jest nam bardziej przyjazna. W tej nauce pomaga koncentrowanie się na pozytywnych doświadczeniach, na tym, co osiągnęliśmy, z czego jesteśmy zadowoleni. To mogą być sprawy, które uznajemy za drobne. Nie musimy myśleć o sobie: „Jestem wspaniałą matką“, wystarczy: „Jestem zadowolona z tego, że codziennie znajduję 20 minut, żeby poczytać dzieciom“.

Często też padamy ofiarą własnej generalizacji. Gdy nie wyrobimy się z oddaniem pracy na czas, to potrafimy tym jednym zdarzeniem nazwać siebie całych, np. „Nie nadaję się do tej pracy“. A przecież jedno zachowanie nie świadczy o nas. Możemy nauczyć się rozdzielać myśli o sobie od myśli o swoim zachowaniu. Pomocne bywa też odwoływanie się do swoich praw. Zamiast mieć poczucie winy, że nie posprzątaliśmy dziś całego mieszkania, możemy powiedzieć sobie: „Mam prawo do odpoczynku“, „Nie muszę robić wszystkiego naraz“.

Ważne jest też rozumienie swojego zachowania w różnych sytuacjach. Kiedy zestresujemy się podczas wystąpienia publicznego, możemy powiedzieć do siebie: „To naturalne odczuwać stres w takiej sytuacji, widać, że to dla mnie ważna sprawa“. Może zrobisz eksperyment, jak to jest stopniowo zastępować negatywne myśli dobrymi na swój temat? Możesz wiele zyskać –  lepsze samopoczucie, wyższą samoocenę, chęć do działania.

Agata Seweryn – psycholog,przyjmuje w ośrodku Pomoc Psychologiczna "Swoją Drogą" (www.swoja-droga.pl). Prowadzi prowadzi konsultacje psychologiczne i terapię.

Uwaga! Powyższa porada jest jedynie sugestią i nie może zastąpić wizyty u specjalisty. Pamiętaj, że w przypadku problemów ze zdrowiem należy bezwzględnie skonsultować się z lekarzem!

SKOMENTUJ
KOMENTARZE (3)
/21.05.2013 16:06
co do "dasz radę"... kupiłam ostatnio, jak myślałam, kolejne niesmaczne coś na apetyt i oczyszczanie... przygotowałam, mówię "dasz radę to wypić, dla dobrego samopoczucia wszystko"... pół szklanki poszło duszkiem i zorientowałam się, że to co piję jest smaczne! reszte wypiłam na spokojnie. efekty? do końca dnia nie miałam ochoty nawet na orzeszka ani kostkę czekolady! jak będziecie miały okazję, spróbujcie: Figura no-appetite!!!
/16.05.2013 13:39
ja sama się ostatnio zdziwiłam, że poprawiło mi samoocenę zmieszczenie się w sukienkę ze stódniówki, którą miałam 4 lata temu :D od razu zobaczyła, że że w cale nie jest z moją figurą tak źle jak myślałam :D czasem ugotuję coś i sama sie dziwię, że takie dobre :) małe a cieszy :D
/15.05.2013 21:46
Ja staram się zawsze sobie powtarzać "dasz radę". Czasami działa, czasami nie, to zależy od sytuacji. Ale moją samoocenę podniosło to, że w zeszłym roku się obroniłam i jestem magistrem, w tym roku będę technikiem ( bo kończę policealną szkołę w progresie) i czeka mnie jeszcze egzamin z angielskiego FCE. Takie sukcesy bardzo poprawiają mi humor.