POLECAMY

Lęk przed pierwszą wizytą u psychologa - rozmowa z psychoterapeutą

Do dbania o swoje zdrowie fizyczne jesteśmy przyzwyczajani od małego. Najpierw rodzice, a później już my sami dbamy o to, by regularnie odwiedzać pediatrę, stomatologa, wykonywać badania okresowe. Jednak niewielu z nas w dzieciństwie, a nieraz i przez całe życie, ma okazję do kontaktu z psychologiem. Jeśli już stajemy w progu jego gabinetu, to w sytuacjach dramatycznych, kiedy jesteśmy dosłownie i w przenośni, w opłakanym stanie, a rozmowa z bliskimi czy przyjaciółmi nie pomaga. Czasem warto się zastanowić, czy nie przydałaby się nam również pewnego rodzaju psychologiczna profilaktyka. O obawach i wątpliwościach, jakie wywołuje w nas pierwsza wizyta u psychologa, porozmawiałam z Adrianą Klos, psychoterapeutą.

Do dbania o swoje zdrowie fizyczne jesteśmy przyzwyczajani od małego. Najpierw rodzice, a później już my sami dbamy o to, by regularnie odwiedzać pediatrę, stomatologa, wykonywać badania okresowe. Jednak niewielu z nas w dzieciństwie, a nieraz i przez całe życie, ma okazję do kontaktu z psychologiem. Jeśli już stajemy w progu jego gabinetu, to w sytuacjach dramatycznych, kiedy jesteśmy dosłownie i w przenośni, w opłakanym stanie, a rozmowa z bliskimi czy przyjaciółmi nie pomaga. Czasem warto się zastanowić, czy nie przydałaby się nam również pewnego rodzaju psychologiczna profilaktyka. O obawach i wątpliwościach, jakie wywołuje w nas pierwsza wizyta u psychologa, porozmawiałam z Adrianą Klos, psychoterapeutą z Centrum Rozwoju i Psychoterapii "Strefa Zmiany".

Czy do pierwszej wizyty w gabinecie psychologicznym należy się w jakiś sposób przygotować czy zdać się na doświadczenie psychologa i spontaniczny rozwój sytuacji?

To zależy od człowieka, od jego indywidualnej potrzeby. Czasem warto trochę poczytać, ktoś może potrzebować troszkę się dowiedzieć, na czym polega proces psychoterapii. Ale to nie jest konieczne, nie trzeba się przygotowywać do tego, a nawet lepiej zdać się na swoja spontaniczność, otworzyć na siebie i drugiego człowieka, na to spotkanie i na ten proces. Psychoterapia daje doskonałe rezultaty. Pozwala na zbudowanie, czasem pierwszej w życiu, zdrowej relacji, opartej na akceptacji, zaufaniu i szacunku. Pozwala powoli pozbyć się złych i szkodzących przekonań o sobie i o świecie. Pozwala dorosnąć i realnie spojrzeć na rzeczywistość. Problemy i słabości, jeśli się je zaakceptuje w sobie, można przekuć na ogromną wartość i siłę. Wszak jest to właśnie nasza historia. Ale aby tak było, potrzebne jest wsparcie, które może dać empatyczny terapeuta. Potem czuje się już oparcie w samym sobie.

Pierwsza wizyta u psychologa zwykle budzi wiele obaw i wątpliwości. Fora internetowe, aż huczą od porad, jak się zachować, co mówić podczas takiej pierwszej wizyty. Czy zachować zimną krew czy może od razu „wyrzucić” z siebie wszystkie emocje? Czy jest jakaś reguła, klucz, który stanowiłby pewne wsparcie dla nowicjuszy na kozetce? Jak wygląda pierwsza wizyta u psychologa?

Nie ma na to reguły, to zawsze zależy od człowieka. Często ludzie płaczą od razu i zaczynają mówić o najbardziej bolesnych kwestiach, często nie są w stanie długo się otworzyć, nie mogą zbliżyć się do swoich emocji, zagadują, mówią o rzeczach mniej istotnych, potrzebują najpierw lepiej poznać terapeutę, oswoić się z nim i z sytuacją. Nie ma takiej zasady, co jest lepsze, bo dla każdego „lepsze” może być coś innego, każdy potrzebuje czegoś innego, zmaga się z innymi problemami. Każdy może pracować z terapeutą w swoim własnym rytmie.

Pierwsza wizyta to zwykle próba uchwycenia na czym polega kłopot pacjenta, próba zrozumienia, z czym się zmaga. To pytanie o jego aktualną sytuację życiową, aby uchwycić kontekst w jakim się człowiek znajduje, zobaczenie, w jaki sposób przejawiają się jego trudności w codziennym życiu.

I raczej nie pracuje się na kozetkach, to przeżytek. Siedzimy w wygodnych fotelach naprzeciwko siebie, mamy kontakt wzrokowy, to jest ważne.

Czasem, aż trudno uwierzyć w to, że w XXI wieku przed zasięgnięciem porady psychologa, wciąż pojawia się lęk o to, że psychoterapia naznaczy nas piętnem osoby chorej psychicznie, zarówno w oczach swoich, jak i społeczeństwa. Podczas kiedy, zupełnie swobodnie mówimy w gronie znajomych o wizytach u wszystkich lekarzy specjalistów, wstydzimy się mówić o psychoterapii. Z czego to wynika?

Często myli się w opinii społecznej psychiatrę z psychoterapeutą. Ludzie boją się opinii społecznej, tego, że ktoś mógłby pomyśleć, że są chorzy psychicznie, lub że sobie nie radzą w życiu, że są słabi. Wizyty u psychoterapeuty też niektórym kojarzą się z jakąś porażką życiową, że to oznacza, że sobie nie poradzili, że są przegrani. A to nieprawda, przyznanie się do słabości i wykorzystanie jej dla siebie, dla swojego dobra, świadczy o sile. Podobnie jak sięganie po pomoc.

Dla jasności, może sprecyzujmy, czym różni się psycholog od psychiatry?

Psychiatra jest lekarzem i może przepisywać leki. Istnieją takie sytuacje, kiedy leczenie farmakologiczne, powinno zostać natychmiast wdrożone, aby człowiek otrzymał skuteczną i szybką pomoc. Jest to konieczne, gdy jesteśmy pogrążeni w głębokiej, długotrwałej depresji, gdy występują problemy ze snem, apetytem, nadmierną nerwowością czy przemęczeniem. Jednak w przypadku nerwic, zaburzeń lękowych, problemów w relacjach, dużo lepszą metodą pomocy jest psychoterapia. Środki farmakologiczne dają szybką ulgę, ale zaleczają tylko objawy. Odbierają nam okazję do zrozumienia przyczyny naszych problemów, do nauki nowych umiejętności, radzenia sobie z napięciem, nie mamy motywacji do nauki nowych strategii działania.

Jak znaleźć dobrego psychologa i po czym poznać, że wybrany przez nas specjalista jest dobry?

Zawsze można zapytać swego psychoterapeutę o rekomendacje, wykształcenie, czy ukończył szkołę psychoterapii, czy poddaje się superwizji. Ale nie tylko papiery i certyfikaty świadczą o człowieku, ważne jest wzajemne dopasowanie. Warto zaufać swojej intuicji i sprawdzić, czy ten człowiek nam pasuje, czy czujemy si e z nim bezpiecznie, czy mu ufamy. Ktoś może nam też polecić dobrego terapeutę, ale to też jest pytanie, czy dobry dla mnie a dla tej osoby, to to samo. Czy to oznacza dla nas to samo?

Kiedy już znajdziemy odpowiednią osobę, jaką relację powinniśmy mieć z psychologiem – bardziej przyjacielską czy bardziej formalną?

Na pewno to nie jest relacja przyjacielska, to jest relacja zupełnie niezwykła, nie da się jej porównać do żadnej innej, bo jest wyjątkowa. Nikt inny, nawet przyjaciel, nie jest wstanie być dla nas tak empatyczny, wyrozumiały i nastawiony tylko na nas. Nikt nie ma tyle uwagi i nieoceniającej życzliwości, co dobry psychoterapeuta.

Nie jest to też relacja formalna, bo między terapeuta a jego pacjentem rodzi się więź, są w prawdziwym kontakcie. Terapeuta nie jest tylko patrzącym z góry mądralą, nie powinien taki być. Tu nie chodzi o dystans eksperta, ale o życzliwą relacje zrozumienia, oczywiście z wykorzystaniem swej wiedzy, doświadczenia i technik, które przybliżają do pożądanej zmiany.

W kontakcie z psychologiem często zwierzamy się z bardzo intymnych szczegółów naszego życia oraz jawnie podajemy motywacje, podejmowanych przez siebie wyborów życiowych. Wzbudza to nierzadko lęk przed byciem ocenianym, a co za tym idzie potępianym przez psychologa, bo przecież psycholog to też człowiek. Jak się do tego ustosunkować?

Psychoterapeuta nie jest po to, aby potępiać czy nawet oceniać. Jest po to, aby rozumieć, aby towarzyszyć w poszukiwaniach. Niektóre zachowania mogą terapeucie wydawać się szkodliwe dla pacjenta i może on chcieć o tym rozmawiać. Ale to nie ma większego znaczenia, bo prawdopodobnie one do czegoś są pacjentowi potrzebne, skoro się pojawiają. Najważniejsze jest to, że bez względu na sytuację, terapeuta zawsze stoi przy swoim pacjencie, wspiera go i jest zawsze po jego stronie. Warto też pamiętać, ze dobry psychoterapeuta powinien superwizować swoją pracę, tzn. konsultować się z bardziej doświadczonymi, dbać o swoje kompetencje, podnosić kwalifikacje.

Na czym właściwie polega pomoc psychologa? Bo przecież nie chodzi tutaj o wypisanie recepty na życiowe wybory?

Psychoterapeuta nie jest doradcą życiowym; on ma pomóc w budowaniu wewnętrznej siły i dojrzałości. Każda psychoterapia jest doświadczeniem emocjonalnym. Nie jest to intelektualny dyskurs dwóch wykształconych osób, ale silne przeżycie i właśnie dzięki temu możliwe jest osiągniecie pożądanej zmiany. Ważne czynniki działające w procesie psychoterapii, to pozytywna i dająca wsparcie relacja z psychoterapeutą, doświadczanie nadziei, ulgi i spadku napięcia, odreagowywanie, zaufanie do terapeuty i poczucie bezpieczeństwa, otrzymywanie informacji zwrotnych, korektywne doświadczenia emocjonalne.
W relacji z psychoterapeutą, pacjent ma okazję doświadczyć zrozumienia i empatii. Jest życzliwie wysłuchany, nie jest oceniany, może przeżywać uczucia zamiast je ukrywać, może zastanawiać się nad nimi, poszukiwać ich sensu i znaczenia. Terapeuta nie krytykuje i nie odrzuca pacjenta, jest wrażliwy na jego problemy, wyraża swoje emocje i pozwala pacjentowi na wolność i autonomię. Taka psychoterapia jest pozytywnym doświadczeniem w zakresie relacji z drugim człowiekiem.

Kiedy właściwie należy uznać terapię za zakończoną? Decyduje o tym psycholog czy my sami?

Zwykle wcześniej, na początku terapii, po kilku spotkaniach, ustalamy jej cel oraz czas trwania, w zależności od problemu pacjenta. Terapeuta nie zostawia pacjenta, jeśli ten nie jest jeszcze na to gotowy. To raczej pacjent decyduje, czy już osiągnął zamierzony cel, czy czuje się gotowy do zakończenia, czy potrzebuje jeszcze trochę czasu.

Dziękuję za rozmowę i mam nadzieję, że będzie ona drogowskazem dla osób, które mają wątpliwości, czy skierować swoje kroki w stronę gabinetu psychologicznego.

Adriana Klos - psycholog i psychoterapeuta z warszawskiego Ośrodka Rozwoju i Psychoterapii „Strefa Zmiany”. Pracuje z młodzieżą i osobami dorosłymi, które: doświadczają lęków, depresji i obniżonego nastroju, zaburzeń jedzenia oraz psychosomatycznych, mają problemy w relacjach z innymi, znajdują się w sytuacji kryzysu ( np. w związku lub w pracy), wychowały się w rodzinach dysfunkcyjnych np. w rodzinie alkoholowej. Prowadzi również treningi i warsztaty rozwojowe, grupy wsparcia, terapię par oraz DDA. Razem z Centrum Medycznym LIM grupy LuxMed, wspiera świeżo upieczone mamy w ich nowej życiowej roli, realizując program zapobiegania depresji poporodowej. Prowadzi konsultacje psychologiczne oraz warsztaty rozwojowe i grupy wsparcia dla przyszłych mam i dla mam niemowląt. Publikuje i komentuje w mediach m.in. w Twoim Stylu, Rzeczpospolitej, Polityce, Pani.

Uwaga! Powyższa porada jest jedynie sugestią i nie może zastąpić wizyty u specjalisty. Pamiętaj, że w przypadku problemów ze zdrowiem należy bezwzględnie skonsultować się z lekarzem!

SKOMENTUJ
KOMENTARZE (3)
/2 lata temu
Dobry terapeuta to skarb, jest jak powiernik i przyjaciel ja to tak postrzegam. Mieszkałam za granicą i miałam problem z przystosowaniem się do nowej rzeczywistości. Miałam opory, żeby pójść do poradni angielskiej nie byłam przekonana. Kto mnie lepiej zrozumie jak drugi Polak mieszkający z dala od domu. Trafiłam do dr Bartkiewicza w Bristolu i dobrze się stało. Poradziłam sobie ze swoimi problemami.
/7 lat temu
Polska to specyficzny kraj, w którym jeszcze wiele osób nie odróżnia wizyty u psychologa od tej u psychiatry.
/6 lat temu
Zamiast psioczyć na swój kraj, warto się zastanowić nad przyczyną łączenia tych dwóch zawodów. Jest prosta: specjaliści obu profesji zajmują się podobnymi zagadnieniami. Moim zdaniem, DOBRY psycholog (terapeuta) musi mieć wystarczający zasób wiedzy medycznej (choćby po to, by nie sprowadzać problemów tylko do poziomu emocjonalnego i by i w razie czego polecić klientowi wizytę np. u kardiologa czy endokrynologa). Z kolei DOBRY psychiatra to nie urzędnik, który obojętnym tonem pyta "Co pani jest?" i wypisuje plik recept. Prawdziwy psychiatra powinien, moim zdaniem, umieć poprowadzić terapię i decydować, kiedy przepisać lek, a kiedy skupić się na pomocy pacjentowi w rozwoju osobowości. Osobiście, szukając psychoterapeuty, szukałam właśnie wśród psychiatrów, bo mam większe zaufanie do lekarzy (opisanych wyżej) - i taką obserwację, że psychologowie po zwykłych studiach psychologicznych czy kursi terapii często są gorzej wykształceni, bywają niezłymi ideologami i smęcą zamiast konkretnie pomagać. Dlatego powtórzę: dobry psychiatra poprowadzi pacjenta-klienta, niezależnie od skali problemów. PS. Polska to wspaniały kraj. Żałosne, jak wielu Polaków ma jakiś narodowy kompleks niższości, który każe im łączyć rzeczy złe z wizerunkiem własnego kraju.