POLECAMY

Wstrząsające wyznanie Kingi Rusin o depresji poporodowej: "Stojąc na balkonie, zastanawiałam się, czy nie skoczyć..."

Depresja poporodowa dotyka również kobiety z pierwszych stron gazet. Kinga Rusin po wielu latach opowiedziała o swoich doświadczeniach.
Marta Kosakowska / 4 miesiące temu
Wstrząsające wyznanie Kingi Rusin o depresji poporodowej: "Stojąc na balkonie, zastanawiałam się, czy nie skoczyć..." fot. ONS/Instagram

Jeszcze do niedawna depresja poporodowa była tematem tabu. Wiele kobiet wstydziło się mówić o tym, że po urodzeniu dziecka - zamiast zapowiadanego szczęścia - odczuwały niepokój, przygnębienie i brak chęci do życia. Na szczęście coraz częściej mówi się o niej głośno. W dużej mierze za sprawą znanych kobiet, które mają odwagę przyznać się publicznie, że również doświadczyły depresji poporodowej.

Jedną z takich kobiet jest Kinga Rusin. Dziennikarka, gwiazda stacji TVN już kilka lat temu otwarcie odpowiedziała o swoich doświadczenia po urodzeniu pierwszej córki Poli. Kinga Rusin i Tomasz Lis mieszkali wówczas w Waszyngtonie w  Stanach Zjednoczonych. Dziennikarz pracował jako korespondent Telewizji Polskiej. W 1996 roku małżonkowie powitali na świecie swoje pierwsze dziecko. Kinga Rusin wyznała, że to był dla niej trudny czas. Zmagała się z problemem depresji poporodowej.

 

A mamę mam najcudowniejszą na świecie #dzieńmamy 💖

Post udostępniony przez Iga Lis (@iga_lis)

Depresja poporodowa

Kinga Rusin o depresji poporodowej

Kinga Rusin miała dwadzieścia pięć lat, kiedy po raz pierwszy została mamą. Nie miała pojęcia o macierzyństwie. Mieszkając z dala od Polski, nie mogła liczyć na, tak potrzebne w tym szczególnym czasie, wsparcie bliskich osób. O trudnych doświadczeniach z tamtego okresu, zdecydowała się opowiedzieć dopiero po wielu latach. Wyznała, że momencie kryzysowym, miała myśli samobójcze.

Nigdy tego wcześniej nie mówiłam, ale wydaje mi się, że po urodzeniu starszej córki (miałam wtedy dwadzieścia pięć lat) przeszłam prawdziwą depresję poporodową. Amerykanie nazywają to, jakże romantycznie i subtelnie, baby blues... A ja miałam taki blues, że stojąc na balkonie, na dwudziestym pierwszym piętrze wieżowca, w którym wtedy mieszkałam, zastanawiałam się, czy nie skoczyć…

 - czytamy w książce "Co z tym życiem?".

W czasie, kiedy na świat przyszła córka dziennikarskiej pary Pola, Tomasz Lis był akurat w delegacji w Nowym Jorku. Kinga Rusin - zgodnie ze standardami, panującymi w USA - musiała opuścić szpital w dobę po urodzeniu dziecka. Nie wiedziała, jak zajmować się niemowlęciem, jak je pielęgnować i karmić. I choć cieszyła się z powiększenia rodziny, to zmagania z pierwszymi trudami macierzyństwa, okazały się ponad jej siły.

Początkowy optymizm uleciał równie szybko, jak szybko w moich piersiach pojawił się pokarm. Karmiłam bez przerwy, zapominając, że sama też powinnam coś zjeść. Przekarmione dziecko nie przestawało płakać, na chwilę uspokajało się przy piersi, a potem płakało znowu, bo z przejedzenia bolał je brzuszek i tak było na okrągło

- wyznała Kinga Rusin.

Na szczęście świeżo upieczona mama znalazła oparcie w przyjaciółce, pediatrze Annie Erdman, która pomogła jej przetrwać najtrudniejszy okres. Cztery lata później Kinga Rusin i Tomasz Lis zostali rodzicami po raz drugi. Na świat przyszła ich druga córka Iga.

Jak rozpoznać depresję poporodową?

U 10-20% młodych matek pojawia się tzw. przygnębienie poporodowe, które zazwyczaj samo mija. Jednak u niektórych kobiet przeradza się ono w groźną depresję poporodową, która może trwać nawet do roku. Objawów depresji poporodowej (m.in. smutek, płaczliwość, drażliwość) nie wolno lekceważyć. Leczenie depresji poporodowej polega na psychoterapii. Zdarza się, że potrzebne są również leki antydepresyjne.

Przeczytaj: 45-letnia Kinga Rusin: "15 lat temu wstydziłam się pokazać w kostiumie". Teraz zachwycaTa choroba dotyka nawet 15% młodych matek i bywa śmiertelna…

Uwaga! Powyższa porada jest jedynie sugestią i nie może zastąpić wizyty u specjalisty. Pamiętaj, że w przypadku problemów ze zdrowiem należy bezwzględnie skonsultować się z lekarzem!

SKOMENTUJ
KOMENTARZE (1)
/4 miesiące temu
Też miałam depresję i znikąd pomocy. To był koszmar. A najgorszą rolę w tym pełniła moja matka z teściową. Schodził się i mnie obawiał za plecami. Masakra. Matka to tak mi dokuczała że nieraz myślę że chciała żebym umarła. Ciągle wszystko było źle. Zamiast mnie wspierać to mnie dolowala. Boże jak ja to przeżyłam. Teraz jedziecie mam już dorosłe ale leczenie się na depresję teraz mam w końcu czas i mnie stać. Ale kogo to obchodzi?