Jakie uczucia może mieć klient do psychoterapeuty?

W czasie terapii pojawia się wiele emocji – większość z nich w jakiś sposób jest związana z osobą terapeuty. Część osób idealizuje swojego psychoterapeutę, część żywi wobec niego negatywne uczucia. Sprawdź, kiedy negatywne uczucia są związane z procesem terapeutycznym, a kiedy z osobą terapeuty. Dowiedz się, w jakich sytuacjach warto rozważyć zmianę terapeuty.

Przewodnik po psychoterapii, część 9

W procesie psychoterapii zazwyczaj klienci odczuwają różne, czasami dosyć silne uczucia do terapeuty. Uczucia te mogą wynikać zarówno z samego procesu terapeutycznego, jak i niezależnie od niego. Uznanie i zrozumienie tych uczuć jest ważnym momentem w terapii. Im bardziej świadomi będziemy swoich uczuć do terapeuty, i im odważniejsi będziemy we wnoszeniu tych uczuć na sesje terapeutyczne, tym bardziej zaangażowani będziemy w proces terapii, i tym lepiej terapeuta będzie nas w stanie zrozumieć.

W otwartym, bezpośrednim i emocjonalnym współdziałaniu z psychoterapeutą możemy się dowiedzieć o sobie o wiele więcej, aniżeli w sytuacjach omawiania naszych uczuć związanych z relacjami z innymi ludźmi. Relacja terapeutyczna jest zbudowana w taki sposób, by w sytuacji dla nas bezpiecznej otrzymać możliwość zbliżenia się do własnych uczuć i wyrażenia ich bez obawy odrzucenia. Czując złość, możemy być pewni, że terapeuta nie skieruje do nas tego samego uczucia. Kiedy czujemy miłość, możemy być pewni, że terapeuta nie wykorzysta naszych uczuć w swoich interesach.

Poszczególne szkoły terapeutyczne różnią się między sobą w rozumieniu natury i znaczenia wzajemnych uczuć terapeuty i klienta, jednak zgadzają się one, co do wagi tych uczuć dla procesu psychoterapeutycznego.

Idealizowanie terapeuty – typowa reakcja

Jest wielce prawdopodobne, że w początkowych etapach terapii będziemy pod wrażeniem naszego terapeuty, i że nasz stosunek do niego będzie pozytywny. Nic dziwnego. Przychodzimy do terapeuty z własną niepewnością, lękami i problemami, on zaś potrafi zachować jasność umysłu oraz zrozumieć sytuację. Potrafi szybko rozpoznać, co nas niepokoi i pomóc nam zobaczyć nasze problemy z innej perspektywy.

Możemy odnieść wrażenie, że terapeuta jest osobą bardzo mądrą. Chcemy wierzyć w to, że wie wszystko i zawsze potrafi nam pomóc. A na dodatek ten właśnie psychoterapeuta jest żywo nami zainteresowany, traktuje nas z ciepłem, zrozumieniem i szacunkiem. Możemy zacząć fantazjować o tym, że terapeuta doskonale zna ludzi, i że on sam jest cudowny, i że całe jego życie musi być wspaniałe.

Warto wiedzieć: Psychoterapeuta – jakie powinien mieć kompetencje?

Prawda jest jednak taka, że doskonali terapeuci są raczej wytworem naszej wyobraźni, aniżeli realnie istniejącym gatunkiem. Niestety możemy natknąć się na terapeutów usiłujących podtrzymać mit o doskonałości i wspierających klientów w idealizowaniu siebie, w miejsce niezbędnego w tej sytuacji urealnienia.

Idealizowanie terapeuty na pewnych etapach terapii jest zjawiskiem z pewnością naturalnym, a może nawet i potrzebnym. Warto jednak liczyć się z tym, że nadmierne, nierealistyczne idealizowanie może doprowadzić nas do nierealistycznych oczekiwań (na przykład, że psychoterapeuta będzie z nami w każdej chwili, kiedy go potrzebujemy). Wówczas niechęć lub niemoc terapeuty w stosunku do spełnienia naszych oczekiwań może wywołać w nas tak silne uczucia negatywne, że w skrajnych przypadkach uniemożliwić one mogą kontynuowanie wspólnej pracy.

Nie lubię mojego psychoterapeuty!

Nierzadko też zdarza się, że początkowe uczucia do psychoterapeuty są negatywne. Wszyscy czasami odczuwamy niechęć, złość czy też frustrację związaną z wydarzeniami, ludźmi lub swoją własną osobą. Nic więc dziwnego, że to samo możemy poczuć również w stosunku do terapeuty. Jeśli żyjemy w przekonaniu, że wszyscy ludzi nas lekceważą, prawdopodobne jest, że zwykłe spojrzenie terapeuty odczytamy jako lekceważące, a jego ziewnięcie – jako świadomą manifestację lekceważenia nas. Ciężko zaś polubić osobę, która nas lekceważy...

Jeśli zdarzy się tak, że kontakt z psychoterapeutą wywołuje w nas niemiłe uczucia, warto zastanowić się nad tym, czy uczucia, które przeżywamy w kontakcie z psychoterapeutą, nie są przypadkiem naszą codziennością. Jeśli okaże się, że tak właśnie jest, to bardzo możliwym jest, że terapeuta nie ma z tym nic wspólnego. Warto w takim przypadku zaangażować się w proces „przepracowania przeniesienia”. Jeśli nie zdecydujemy się na to, ryzykujemy zerwanie procesu terapeutycznego i pozostanie z własnym „kompleksem złego stosunku do nas”.

Przeprowadzone dotychczas badania, wskazują na to, że sukces psychoterapii nie zależy od tego, jakie uczucia żywią klienci do terapeutów na początku terapii. Nie istnieje zatem „prawidłowy” stosunek do terapeuty. Jakich uczuć byśmy nie doświadczali, warto jest podzielić się tymi uczuciami z psychoterapeutą i zobaczyć jaki sens i znaczenie będzie to mieć dla nas.

Zobacz także: Cechy i umiejętności psychoterapeuty – jak nawiązać nić porozumienia?

Opór w trakcie terapii - kiedy warto zmienić terapeuty?

Kiedy widzimy pozytywne efekty psychoterapii i mamy dobry stosunek do terapeuty, wszystko wydaje się jasne. A jeśli nie? A jeśli cały czas nasz stosunek do terapeuty jest negatywny? Negatywne uczucia do terapeuty możemy przeżywać także w sytuacjach, kiedy terapia ewidentnie przynosi pozytywne efekty. Co wtedy?

Warto wiedzieć, że w procesie psychoterapii spotykamy się czasami z nieprzyjemnymi i trudnymi dla nas do przyjęcia aspektami naszej osobowości. Możemy też znaleźć się w sytuacji, kiedy ewidentnie widzimy, że musimy się zmienić lub zmienić swój dotychczasowy sposób funkcjonowania. Może to wywołać lęk. Tracimy to, co jest nam znane. Możemy chcieć wycofać się i uciec. Możemy zacząć przeciwdziałać psychoterapii. Takie zjawisko blokowania odkryć terapeutycznych nazywane jest oporem.

W procesie skutecznej psychoterapii okresy oporu są nieuniknione. Sam opór jest wskaźnikiem tego, że znajdujemy się na progu odkrycia czegoś ważnego. Są to okresy trudne. Jeśli doświadczamy czegoś podobnego, zadajmy sobie pytania: „Co to jest?”, „Czy są to moje problemy, czy jest to związane z zachowaniem psychoterapeuty?”. Samo takie rozróżnienie może sprawiać trudność, nie mówiąc już o wypowiedzeniu tego dylematu na głos. A jeśli już zdecydujemy się to wyrazić, możemy usłyszeć od terapeuty: „to jest twój opór”. I jest to naprawdę bardzo możliwe. Ale jak wtedy odkryć, że trafiliśmy na nieodpowiedniego dla nas lub po prostu niekompetentnego psychoterapeutę?

Możemy spróbować posłużyć się wskazówkami opracowanymi przez Otto Ehrenberga, Miriam Ehrenberg w książce „The psychotherapy maze: a consumer's guide to getting in and out of therapy”.

Jak rozpoznać opór w trakcie psychoterapii?

To co przeżywamy raczej jest oporem, jeśli:

  • psychoterapia przynosi dobre efekty, a my nagle zaczynamy czuć, że jest nam ciężko i z jakiegoś powodu nie chcemy przyjść na umówioną sesję;
  • rozpoczynaliśmy psychoterapię u kilku terapeutów i przerywaliśmy ją w obliczu tych samych problemów;
  • nasze negatywne uczucia do terapeuty bardzo przypominają uczucia do innych znaczących osób w naszym życiu;
  • nasze nastawienie do terapii zmienia się nagle i terapia zaczyna się wydawać droga, czasochłonna, męcząca lub nieefektywna;
  • kiedy jesteśmy tak zaabsorbowani innymi zajęciami, że zapominamy o sesjach lub je odwołujemy;
  • nie chcemy poinformować terapeuty o ważnych zmianach w naszym życiu;
  • bez żadnych powodów zaczynamy myśleć o zakończeniu terapii wcześniej, aniżeli kontraktowaliśmy na początku.

Przeczytaj: Metody psychoterapii – jaki nurt jest dla mnie odpowiedni?

Kiedy warto rozważyć zmianę psychoterapeuty?

Nad zmianą psychoterapeuty warto się zastanowić, jeśli:

  • łamie on zasady Kodeksu Etycznego Psychoterapeuty;
  • przez dłuższy czas odnosimy wrażenie, że psychoterapeuta „nadaje na innych falach” na tyle, że przekazanie mu istotnych dla nas informacji nie jest możliwe. Może to się objawiać bardzo różnie, np. tym, że nasz terapeuta używa zbyt wielu nieznanych nam słów lub nie błyszczy inteligencją (myli podstawowe pojęcia); jest zbyt zamknięty w sobie lub coś jeszcze innego, na tyle istotnego dla nas, że zbudowanie z terapeutą dobrej relacji ewidentnie nie wydaje się nam możliwe;
  • mamy ostry konflikt poglądów. Przypuśćmy, że klientka jest feministką, a terapeuta wyraźnym zwolennikiem uznawania wyższości płci męskiej. Warto się zastanowić nad tym, czy damy radę zbudować dobrą relację z terapeutą, biorąc pod uwagę to, że do jej stworzenia niezbędny jest szacunek do norm etycznych i stylu życia drugiej osoby;
  • terapeuta jest „zimną rybą”. Wcale nie dostajemy od niego ciepła i uwagi niezbędnych do naszego wzrostu wewnętrznego Choć celem terapii nie jest znalezienie nowego przyjaciela, pewien stopień wsparcia i troski jest niezbędny do mobilizacji naszych zasobów wewnętrznych;
  • terapeuta wchodzi w rolę „gwiazdy” lub „guru”, a my płacimy za to posłuszeństwem, zależnością od niego oraz koniecznością wychwalania go. Poświęcenie siebie terapeucie oznacza odmowę dla poszukiwania zasobów wewnątrz samego siebie;
  • terapeuta zajmuje się nieistotnymi szczegółami, co ewidentnie mija się z problemami, które nas realnie niepokoją. Może wypytywać nas o szczegóły wczorajszego spotkania w restauracji, interesować się filmem lub życiem naszych znajomych. Możliwym celem takich dopytywań może być potwierdzenie jego własnej teorii na nasz temat lub zwykła ciekawość, zaspokojenie której powinno odbywać się poza gabinetem psychoterapeutycznym;
  • czujemy, że interesujemy naszego terapeutę bardziej jako obiekt seksualny, aniżeli jako klient. W najbardziej ekstremalnych sytuacjach terapeuta może zasugerować, że „seksualna relacja z nim może posłużyć zdjęciu naszych blokad wewnętrznych”;
  • czujemy, że staliśmy się gliną w rękach terapeuty, z której on usiłuje zrobić to, co jemu się podoba, a nam niekoniecznie. Bez względu na to, że zalecenia terapeuty są wbrew temu, co uważamy, terapeuta nalega na dokładnym ich przestrzeganiu;
  • przez dłuższy czas nasza terapia jest niekończącą się serią kłótni, wyjaśnień relacji i wzajemnych zarzutów;
  • terapeuta nie jest uważny na nas, bo jest „zafiksowany na sobie” i egoistyczny. Objawiać się to może brakiem elastyczności, upartością, nie słuchaniem nas, notorycznym nie przyjmowaniem naszej perspektywy, brakiem tolerancji w stosunku do odmiennego punktu widzenia;
  • terapeuta odmawia rozmowy na temat naszych wątpliwości i uniemożliwia nam podzielenie się z nim naszymi wrażeniami z terapii. Jeśli powiemy terapeucie o swoich wątpliwościach odnośnie procesu terapeutycznego, a w odpowiedzi usłyszymy: „Jeśli nie podoba Ci się, jak pracuję, to spadaj stąd”, to z pewnością to właśnie należy zrobić.

Polecamy: Przewodnik po psychoterapii, cześć 10; Jak powinien się zakończyć proces terapeutyczny?

Uwaga! Powyższa porada jest jedynie sugestią i nie może zastąpić wizyty u specjalisty. Pamiętaj, że w przypadku problemów ze zdrowiem należy bezwzględnie skonsultować się z lekarzem!

SKOMENTUJ
KOMENTARZE (0)