Wszystkich Świętych fot. Adobe Stock

Jaki jest sens Święta Zmarłych - tradycja

Święto Zmarłych to czas na refleksję nad życiem. Warto poświęcić chwilę i odpowiedzieć sobie na pytanie na kilka pytań.
/ 30.10.2019 15:13
Wszystkich Świętych fot. Adobe Stock

Jaki jest prawdziwy sens Święta Zmarłych? Część osób powie, że można wspomnieć wtedy tych, których już nie ma i uczcić ich pamięć. Jednak są i tacy, którzy zastygają w zdziwieniu słysząc takie pytanie. Wynika to być może z faktu, że dumają właśnie nad wyszukaną odpowiedzą.

Piękne znicze, wymyślne bukiety... Czy o to chodzi?

Ten dzień został do granic możliwości skomercjalizowany, podobnie jak inne święta. Nastąpił przerost formy nad treścią. Pogoń za najpiękniejszymi zniczami (koniecznie piękniejszymi niż ma sąsiadka) oraz wymyślnymi bukietami mającymi przyozdobić groby z najlepszego kamienia zdołały przyćmić to, co najważniejsze - jego wymiar duchowy i psychologiczny.

Dlaczego święto to przypada w listopadzie, kiedy przyroda zamiera przed zimą? Dlaczego palimy znicze? Dlaczego stoimy nad grobami? Wszytko to składa się na stworzenie specyficznego klimatu, który daje nam szanse nad poważną refleksją dotyczącą nas samych. Czy z tego skorzystamy czy nie, zależy tylko od nas.

Warto zatrzymać się przez chwilę i pochylić nad własnym życiem

Jest to doskonała okazja na dostrzeżenie tego, że życie jest czymś przemijającym i bardzo kruchym. Sprzyjają temu wspomnienia o bliskich, którzy odeszli, czasem z dnia na dzień, bardzo niespodziewanie. Myślenie o tym wznieca niepokój odnośnie nas samych, ale i stymuluje do czegoś. Żyjemy, więc umrzemy - wcześniej czy później. Wszyscy wobec tego jesteśmy równi.

Niezależnie od tego, czy jesteś prezesem wielkiego banku czy bezdomnym. Żadne dobra i znajomości przed tym nas nie ochronią. Czyli to co absorbowało nas tak, że nie mieliśmy czasu na rozmowę z własną matką przed jej odejściem, nie ma większego znaczenia. Naprawdę ważnych dla nas rzeczy nie kupimy.

Czy coś nie tak z naszą hierarchią wartości? Zatem co się liczy w życiu? Dokąd zmierzam?

Te pytania oznaczają, że jesteśmy gotowi na refleksję nad sensem życia czyli istotą i celem egzystencji ludzi w ogóle i nas samych, naszym powołaniem. Gotowi na zastanowienie się czym jest to coś, co może uczynić nasze życie wartym przeżycia. Chodzi o to, aby odnaleźć jasny i możliwy do zrealizowania, a razem w pełni satysfakcjonujący kierunek na przyszłość. Kierunek ten dla każdego jest inny, zależy od wyznawanych wartości.

Dlaczego ludzie uciekają od rozmów o śmierci?

Rozważania na te tematy nie są ani łatwe, ani popularne. Ktoś kto zaczyna o tym dyskutować uznawany bywa za dziwaka lub zmanierowanego filozofa. Jednak nie uciekajmy przed tym.

Dotknięcie tych sfer daje jedyną w swoim rodzaju możliwość wyciągnięcia daleko idących wniosków, które mogą mieć istotny wpływ na to, jak potoczy się nasze życie. Zmiana niesatysfakcjonującego stanu rzeczy jest zawsze możliwa. Jednak warunkiem wstępnym, jest dostrzeżenie tego, że coś warto zmienić.

Święto Zmarłych sprzyja refleksji na temat nieuchronności śmierci. Jest to bolesna świadomość, bo zakłada, że kiedyś nastąpi koniec naszego ziemskiego bytu. Nic dziwnego, że zaczynają ożywać niepokoje i nurtujące pytania czy moje życie, jedyne jakie mam, wykorzystuję w pełni i przeżywam tak jak chcę. Dajmy sobie czas i zastanówmy się nad odpowiedziami.

Stojąc nad grobem bliskich warto być może dokonać bilansu własnego życia - podsumować to czego się dokonało, a co chciałaby się jeszcze zrobić. Przyjrzeć własnemu systemowi wartości, przeszłości, teraźniejszości i przyszłości.

Czego najbardziej żałujemy przed śmiercią?

Uwaga! Powyższa porada jest jedynie sugestią i nie może zastąpić wizyty u specjalisty. Pamiętaj, że w przypadku problemów ze zdrowiem należy bezwzględnie skonsultować się z lekarzem!

SKOMENTUJ
KOMENTARZE (1)
/02.11.2016 12:04
Artykuł pewnie miał skłonić do myslenia i reflekcsji... ale już w tytule ma kardynalny błąd. Nawet osoba niewierząca, dla której praktyki religine nie mają żadnego znaczenia, wie, że dzień 1 listopada nie jest świętem zmarłych lecz UROCZYSTĄŚCIĄ WSZYSTKICH ŚWIĘTYCH. To jest zasadnicza różnica.Warto, aby dziennikarze czy felietoniści w końcu zaczęli to odróżniać i pamiętali o tym choćby ze względu na chrześcijan, w tym katolików, dla których nazewnictwo naprawdę ma znaczenie. Dni wolne ustawowo mamy na tym świecie, także w Polsce w duzej mierze dzięki świętom i uroczystościom religijnym. Przypomnę, że w grudniu nie ochodzimy świąt zimowych lecz Boże Narodzenie - czyli święta religijne, a 6 stycznia mamy kolejną religijną uroczystość - Trzech Króli. Nie obchodzimy święta wiosny, lecz Wielkanoc, podobnie Zesłanie Ducha Świętego i Boże Ciało... Wszyscy, także ateiści, cieszą sie z wolnych dni, długich weekendów, ale - mówiąc dosadnie - mamy je w kalendarzu dzięki religii. Proszę więc uprzejmie drogą redakcję, aby nie unikała poprawnego nazewnictwa świąt i uroczystości religijnych. Dziś to jest w złym tonie i naprawdę brzmi nieprofesjonalnie.