POLECAMY

Przypuszcza się, że wokalistka The Cranberries zmarła przez tę chorobę. W Polsce cierpi na nią 1,5 miliona osób

Te wiadomości nie są jeszcze potwierdzone przez koronera, ale wiele wskazuje na to, że Dolores O’Riordan sama targnęła się na własne życie.
Marta Słupska / 4 miesiące temu
Przypuszcza się, że wokalistka The Cranberries zmarła przez tę chorobę. W Polsce cierpi na nią 1,5 miliona osób fot. ONS.pl

Chociaż rzeczniczka policji w Londynie powiedziała oficjalnie, że śmierć Dolores O’Riordan nie jest traktowana jako podejrzana, media na całym świecie dociekają, czy wokalistka przypadkiem nie popełniła samobójstwa. Te przypuszczenia nie są bezpodstawne. Czy powodem była depresja?

Jak zmarła Dolores O’Riordan?

Śmierć 46-letniej wokalistki zespołu The Cranberries, Dolores O’Riordan, wstrząsnęła wczoraj wszystkimi, którym bliskie były przeboje takie jak „Zombie” czy „Pretty”. Piosenkarka została znaleziona martwa w hotelu w Park Lane, a biuro koronera ustala obecnie przyczynę jej śmierci. I chociaż zaprzecza, by Dolores zmarła w wyniku samobójstwa, nieoficjalnie przypuszcza się, że mogła targnąć się na swoje życie.

Skąd takie domniemania? Zgodnie z tym, co opublikował TMZ – amerykański portal plotkarski – Dolores O’Riordan była w ostatnich tygodniach „strasznie przygnębiona” i cierpiała z powodu bólu kręgosłupa. Takie doniesienia potwierdzili podobno jej przyjaciele. TMZ przypomina też, że wokalistka próbowała popełnić samobójstwo w 2013 roku połykając leki psychotropowe, a dwa lata później zdiagnozowano u niej chorobę afektywną dwubiegunową, czyli maniakalno-depresyjną. Charakterystyczne są dla niej epizody manii lub hipomanii oraz depresji, które się przeplatają.

Ile w tym prawdy, że liderka The Cranberries  sama odebrała sobie życie – to póki co pozostaje w sferze przypuszczeń.  Wiadomo jednak, że jeśli się one potwierdzą, wokalistka będzie kolejną osobą publiczną, która w ciągu kilku ostatnich miesięcy popełniła samobójstwo na tle depresyjnym. Przed nią na swoje życie targnęli się między innymi Chris Cornell (wokalista m.in. Soundgarden i Audioslave) oraz Chester Bennington (wokalista Linkin Park). Ich odejścia na nowo rozgrzały dyskusję na temat choroby, która – według licznych badań – pochłania więcej ofiar śmiertelnych niż wypadki samochodowe (takie wnioski wynikają także z danych polskich, a ściślej: Komendy Głównej Policji). Tym dziwniejsze, że tak często bywa bagatelizowana. Chodzi oczywiście o depresję.

Depresja zabija

Na świecie co 40 sekund ktoś odbiera sobie życie. Samobójstwa są częstszą przyczyną śmierci niż wojny, klęski żywiołowe czy wypadki samochodowe. Gorzej – są drugą najczęstszą przyczyną śmierci wśród ludzi w wieku od 15 do 29 lat. W Polsce nie jest lepiej. Szacuje się, że codziennie 16 naszych rodaków popełnia samobójstwo. To prawie 500 osób miesięcznie. 5760 osób rocznie.

Jedną z najczęstszych przyczyn targnięcia się na własne życie jest depresja – choroba, którą nazywa się już epidemią XXI wieku. Jak wynika z projektu EZOP Polska tylko w 2016 roku wydano Polakom 206 tys. zaświadczeń lekarskich związanych z przeżywanym epizodem depresyjnym. Warto jednak zwrócić uwagę na to, że większość osób chorujących na depresję nie szuka pomocy, nie leczy się, ukrywa swój stan, a także przejawia myśli samobójcze. Dlatego nie wiadomo dokładnie, ile osób w Polsce i na świecie na nią cierpi. Według badań w naszym kraju jest to około 1,5 mln osób, a na świecie – 350 mln.

Pamiętajmy, że depresję można skutecznie leczyć za pomocą leków i terapii. Trzeba tylko wykonać pierwszy krok i zgłosić się do lekarza. Więcej o depresji  dowiecie się z naszych poniższych tekstów.

Polecamy:
Test Becka – sprawdź, czy masz depresję
Na czym polega leczenie depresji?
Czym jest depresja maskowana?

 

Uwaga! Powyższa porada jest jedynie sugestią i nie może zastąpić wizyty u specjalisty. Pamiętaj, że w przypadku problemów ze zdrowiem należy bezwzględnie skonsultować się z lekarzem!

SKOMENTUJ
KOMENTARZE (3)
/4 miesiące temu
Co to Linking Park?
/4 miesiące temu
Rozumiem Twoje rozgoryczenie, ale nie zgadzam się z Twoja opinia ze w Pl nie można leczyć depresji . Można bo ja ja leczyłam i zaliczyłam , bo wyleczyć się tego nie da . Ale za pomocą terapii można wyjść z tego Są ośrodki terapeutyczne , ja byłam jednym z nich , fakt ze leczenie jest długie i naprawdę dużo trzeba pracować by wyjść z tego . Ale uwierz mi ze się do :-) czasem trzeba zmienić Swoje całe życie , ale da się wyjść z tej okropnej choroby. ( ja leczyłam się tylko i wyłącznie państwowo nie było mnie stać na leczenie prywatne) różne etapy były mojej choroby , nawet posunęłam się do próby samobójczej . Nie chciałam żyć , nie chciałam istnieć mimo tego ze miałam dla kogo żyć . Mój syn był mały miał tylko 10 lat , a ja nie miała siły by żyć dla niego i dla siebie ...udało się stanęłam na nogi , zaczynałam wszystko od początku bo w trakcie choroby zostawił nas mąż i ojciec... chodziłam z terapi na terapie . Ale uwierz mi da się wyjść i tego życzę wszystkim tym którzy zmagają się z tak ciężko choroba by uwierzyli ze terapia naprawdę pomaga tylko trzeba czasu i dużo pracy .
/4 miesiące temu
Guzik prawda depresje można leczyć ....gdzie ? W państwowej placówce przy szpitalu lekarz traktuje mnie jak idiotke i zaleca leki na 1 miesiąc i zmianę trybu życia na spokojniejszy , to raczej mnie nie uleczy ... Prywatnie no cóż koszt nie na moją kieszeń ale ide co dwa tygodnie wizyta plus koszt leków już samo to mnie dołuje . po 5 miesiącach mam dość proszenia o leki i stania w kolejkach do lekarzy rezygnuję oczywiście psychoterapia na nfz nierealna nawet nie chce mi się pisać tak jest od wielu lat nie wiem jak długo jeszcze wytrzymam a przy tej chrobie nawet wyjście z domu jest wyzwaniem .... I piszecie że należy leczyć ? Jak w naszym kraju nie ma szans nawet jak ktoś próbuje