Religia/fot. Fotolia

Czym jest dla nas religia?

Po co współczesnemu człowiekowi religia i wiara? Na czym polega psychologizacja religii? Poznaj różne poglądy na temat roli religii w naszym życiu.
/ 29.10.2012 14:28
Religia/fot. Fotolia

Czym jest psychologizacja religii?

W religioznawstwie zachodnim od początku XX stulecia wyraźnie zaznacza się tendencja do psychologizacji religii. Występuje ona zarówno w anglosaskiej psychologii religii, jak i w obrębie psychologicznych nurtów w socjologii.

Do jej głównych założeń należy rozpatrywanie życia społecznego jako fenomenu psychospołecznego oraz wydzielanie z różnorodnych więzi społecznych interakcji indywidualnych, międzyindywidualnych i międzyosobowościowych, a także tworzenie na ich podstawie pełnego systemu stosunków społecznych i kategorii wspólnoty. Nurt psychologizujący traktuje religię jako zjawisko indywidualne, właściwe psychice jednostki, bądź też jako swoisty wyróżnik człowieczeństwa.

Tak pojmował religię W. James, sprowadzając ją do uczuć, czynów i doświadczeń człowieka oraz do jego przekonania, że te emocje, zachowania i doświadczenia odnoszą się do czegoś, co on sam uznaje za boskie. Inaczej mówiąc, definiował on religię poprzez charakterystykę życia religijnego jednostki, które, jego zdaniem, […] polega na wierze w porządek wyższy, niewidzialny i w to, że najwyższe nasze dobro zależne jest od naszego dostrojenia się do tego porządku.

Religia jako zjawisko społeczne

Najbardziej powszechną postacią psychologizacji religii jest wyprowadzanie jej z emocjonalnej sfery psychiki jednostki. W takim ujęciu religia, a ściślej mówiąc: religijność, sprowadza się do całej gamy emocji i uczuć, takich jak: uczucie zależności, poczucie „bojaźni i drżenia”, lęku, smutku i żalu, fascynacji i przerażenia, odczuwanie życia kosmicznego, uczucie nabożności, uwielbienia, pietyzmu, czci i nadziei, poczucie nieskończoności, transcendencji i wiele innych.

Religia jako zjawisko społeczne pojmowana była w dziejach myśli społecznej różnorodnie. Jedno z pierwszych socjologicznych podejść do niej przedstawił francuski socjolog Émile Durkheim, który zdefiniował religię w kategoriach jej funkcji społecznych jako czynnik integracyjny grup społecznych. É. Durkheim uznał, że religia jest systemem wierzeń i rytuałów odnoszących się do rzeczy świętych, przy czym świętość jest zredukowana do tego, co społeczne. System ten łączy ludzi w grupy społeczne, zatem religia w jego ujęciu to fakt społeczny, będący podstawowym czynnikiem integrującym społeczeństwo. Nie należy więc poszukiwać źródeł i/lub istoty religii w cechach jednostek, lecz w istocie bytu społecznego.

Podzielając stanowisko w kwestii integracyjnej funkcji religii, pionier psychologii człowieka pierwotnego, francuski filozof, socjolog i antropolog społeczny Lucien Lévy-Bruhl  wyprowadził religię z kolektywnych wyobrażeń, a wierzenia religijne – na równi z obyczajem i językiem – potraktował jako przejaw kolektywnych wyobrażeń. Początkowo wystąpił on z tezą, że myślenie pierwotne polegało na przypisywaniu równym co do swej natury przedmiotom tych samych właściwości i sił nadprzyrodzonych, a w konsekwencji ten rodzaj myślenia stanowił podstawę wierzeń pierwotnych, przesądów i praktyk magicznych.

Analizując funkcje umysłowe u ludów pierwotnych, doszedł do wniosku, że świadomość człowieka pierwotnego okryta jest elementami mistycznymi, których nie można od niej oddzielać i które z pewnością mają naturę kolektywną. Zdaniem L. Lévy-Bruhla, elementy mistycyzmu występują też u współczesnego człowieka, a nawet w naszym społeczeństwie „elementy prelogiczne i mistyczne współistnieją […] z elementami logicznymi”. W genezie religii kolektywne wyobrażenia spełniają funkcję wzmacniania wierzeń religijnych, dzięki temu, że mają imperatywny charakter, są przekazywane z pokolenia na pokolenie, z ojca na syna, nie zależą w swym istnieniu od indywidualnych właściwości osobowościowych, są niezróżnicowane, a zarazem powiązane ze sferą emocjonalno-motoryczną i tym samym nie podlegają intelektualizacji, przetworzeniu myślowemu.

Religia jako konsekwencja

Niemieccy znawcy religii – socjolog Max Weber i teolog Paul Tillich – ujęli religię jako rodzaj konsekwencji zwartych odpowiedzi na dylematy egzystencji człowieka: traumę narodzin, dramat choroby i nieuchronność śmierci. One dopiero nadają światu pełnego znaczenia. W tym sensie religia jest ludzką odpowiedzią na najbardziej osobiste pytania dotyczące człowieka, jego esencji i egzystencji, w tym także spraw ostatecznych. Następstwem takiego jej definiowania jest uznanie, że całe ludzkie istnienie jest religijne, doznajemy religii, stając twarzą w twarz z naszymi egzystencjalnymi problemami: chorobami, starzeniem się, cierpieniem i śmiercią.

Zobacz też: Czy w starszym wieku stajemy się religijni?

Czym jest dla nas współcześnie religia?

Warto na zakończenie przytoczyć współczesne rozumienia kategorii „religia”. Włoski socjolog religii Gianni Ambrosio (ur. 1943) uważa nie bez racji, że jest to pojęcie bardzo bogate, którym określa się zespół odniesień człowieka do „tego, co niewidzialne”, a więc zespół wierzeń i praktyk rytualnych oraz etycznych, które wyrażają i ukazują związek z tym, co „boskie” albo inaczej „święte”. W istocie jest to próba zdefiniowania religijności, którą można określić jako światopoglądową orientację jednostki i/lub grupy społecznej. Z kolei w ujęciu psychologicznym religia tworzy więzi międzyludzkie i duchowe; jej funkcja polega na łączeniu ludzi w jednej wierze poprzez wspólnotę świętych przedmiotów i rytuałów.

Ta głęboko zakorzeniona w ludziach odwieczna i uniwersalna potrzeba wynika prawdopodobnie z poczucia znikomości istoty ludzkiej wobec kosmosu oraz jej pragnienia bezpieczeństwa.

Natomiast Abraham Joshua Heschel, wybitny filozof religii i klasyk żydowskiej refleksji o Bogu, sądził, że religia jest odpowiedzią na ostateczne pytania człowieka. Kiedy rodzi się w nas brak świadomości pytań ostatecznych, religia staje się nieistotna i nastaje jej kryzys. Podstawowe zadanie filozofii i religii to odnalezienie pytań, na które religia jest odpowiedzią. Owo poszukiwanie musi opierać się na odwołaniu zarówno do świadomości człowieka, jak i do nauczania oraz zwyczajów religijnej tradycji. Autor ten trafnie dodał, że religia ma początek „w tym, co niewysłowione”, w świadomości rzeczywistości, która podważa naszą mądrość, która niweczy nasze pojęcia. Zatem zacząć trzeba od „tego, co niewysłowione”, gdyż w przeciwnym razie problem znika; trzeba spostrzec go na nowo, gdyż inaczej żadne rozwiązanie nie będzie trafne.

Wreszcie niemiecki socjolog Thomas Luckmann (ur. 1927) uważa, że religia pełni podstawową funkcję stabilizacyjną i organizacyjną, będąc niezbywalnym elementem życia społecznego, i podlega procesom modyfikacji (dostosowania); usunięcie tego elementu oznacza destrukcję społeczności. Współcześnie religia nie tyle została wyparta z życia ludzkiego, ile uległa dość istotnemu przeobrażeniu, polegającemu na tym, że religię zinstytucjonalizowaną zastępuje religia osobista, prywatna, uwewnętrzniona, czyli „niewidzialna religia” – jak głosi tytuł eseju T. Luckmanna, bądź też religię jako zjawisko społeczne zastępuje religia „prywatna”, którą wyróżnia indywidualny charakter czyichś przekonań i zachowań religijnych.

Pojawiają się w tym miejscu ważne pytania dotyczące określenia, czym współcześnie jest religia, jakie jest jej miejsce w czasach sekularyzacji, na ile aktualna jest jeszcze socjologiczna definicja religii, traktująca ją jako […] usystematyzowany zespół przekonań, wierzeń i praktyk dotyczących ponadnaturalnej rzeczywistości oraz jej wpływu na świat, ludzkość, człowieka i jego społeczne zorganizowanie, i wreszcie istotne kwestie zmian w religijności człowieka XXI stulecia: czyżby rację miał teoretyk marksizmu Włodzimierz I. Lenin, pisząc: „Religię należy uznać za sprawę prywatną”, skoro sto lat później czytam: Religijność stała się „sprawą prywatną”. Wiara, która jest może jeszcze zakorzeniona w wielu duszach, stała się „tajemnicą”, której publiczne ujawnienie wywołuje zamieszanie […] – ale czy jesteśmy zdolni do tego, aby obyć się bez obietnicy zbawienia? Od Kościołów odchodzą ich wyznawcy – czy to znak zanikającej wiary? Ofensywa racjonalizmu uwolniła nas od uciążliwych stosunków z władzą najwyższą – ale czym można zaspokoić pragnienie pewności wobec swojego sumienia?

Różnorodne spojrzenia na religię zestawił Włodzimierz Pawluczuk (ur. 1934), pisząc te oto słowa: "W odróżnieniu od filozofii czy teologii, które badają przekonania religijne w ich odniesieniu do bytu bądź Absolutu, a także w odróżnieniu od psychologii, która bada subiektywną stronę przeżycia czy przekonania religijnego – socjologia koncentruje się na społecznym aspekcie zjawiska religijnego i bada nie tylko przekonania, ale również ich zobiektywizowane formy wyrazu, mianowicie kult i organizację i wskazując zarazem na strukturę religii jako zjawiska społecznego oraz religijności człowieka jako zjawiska wewnętrznego".

Zobacz też: Jakie są rodzaje sekt?

Fragment pochodzi z książki "Pomiędzy wiarą a zwątpieniem" autorstwa Alfreda Adama Zycha (Impuls, Kraków 2012). Publikacja za zgodą wydawcy. Przypisy dostępne w redakcji.

Uwaga! Powyższa porada jest jedynie sugestią i nie może zastąpić wizyty u specjalisty. Pamiętaj, że w przypadku problemów ze zdrowiem należy bezwzględnie skonsultować się z lekarzem!

SKOMENTUJ
KOMENTARZE (0)