Ból po stracie dziecka

Ból po stracie dziecka

Ostatnimi czasy możemy zaobserwować wielki „baby bum”, tzn. znaczny przyrost naturalny. Wynika to z faktu, że roczniki ostatniego wyżu demograficznego – tj. młodzi ludzie, którzy urodzili się na początku lat 80 weszli teraz w okres prokreacyjny, zakładają rodziny, decydują się na jej powiększenie.
/ 03.08.2009 15:36
Ból po stracie dziecka

I rzeczywiście, możemy podziwiać młode mamy dumnie kroczące ze swymi pociechami, tatusiów, którzy dokazują na placach zabaw, radosnych dziadków sprawujących opiekę nad maleństwami czy też szczęśliwe kobiety manifestujące krągłości, które są zapowiedzią macierzyństwa. Niemal każdy z nas ma wśród swojej rodziny, bliskich, znajomych czy sąsiadów, tych, którzy właśnie cieszą się z narodzin maleństwa czy właśnie na nie czekają. Powstaje jednak też pewien problem, będący sutkiem przyrostu naturalnego. Im więcej kobiet decyduje się na urodzenie dziecka, tym zwiększa się liczba tych, które nie donoszą szczęśliwie ciąży do rozwiązania.

Przyczyny poronień

Przyczyn takiego stanu rzeczy może być bardzo wiele. Pierwszą i najpoważniejszą jest nieodpowiednie dbanie o siebie młodej mamy. Palenie papierosów czy picie alkoholu są ewidentnymi przyczynami problemów, jakie mogą wystąpić w czasie ciąży. Ale są także inne, którymi młode mamy nie przejmują się aż tak bardzo, licząc, że nie może to zagrozić maleństwu. Jest to na przykład stres. Jesteśmy świadomi, że nie można uniknąć sytuacji stresowych w toku codziennego życia. Jednak, kiedy stres jest długotrwały może to mieć znaczny wpływ na naszą psychikę, a co za tym idzie, na nasze samopoczucie fizyczne.

Kariera czy dziecko?

Lekceważenie sygnałów z organizmu świadczących o nadmiernym przemęczeniu czy przeciążeniu obowiązkami, jest pierwszym krokiem do problemów w ciąży. Dotyczy to zwłaszcza tych kobiet, które są aktywne zawodowo. Lęk o własne dziecko połączony z chęcią jak najlepszego wywiązania się z poleceń służbowych są bardzo dobrym podłożem do występowania sytuacji stresogennych. Często kobiety pracują ponad swoje siły w obawie przed utratą pracy. Zdarza się również, że przyszłe mamy lekceważą zalecenia lekarza prowadzącego i pomimo zwolnienia lekarskiego uczęszczają do pracy. Należy sobie tu zadać pytanie, co jest dla mnie ważniejsze – praca czy zdrowie moje i mojego dziecka?

Czasem naprawdę lepiej kilka dni czy tygodni odpocząć, niż narażać się na niebezpieczeństwo.

Polecamy: Stres a hobby

Innymi przyczynami poronień są przewlekłe choroby, długotrwałe przyjmowanie lekarstw, leczenie hormonalne czy uwarunkowania rodzinne. Czasem zdarza się tak, że poronienie następuje bez obiektywnej, wyjaśnionej przyczyny i to właśnie jest najczęstszym powodem ogromnej bezradności rodziców.

Tematem tabu są rozmowy dotyczące straty dziecka. Chociaż już coraz częściej rodzice mają wiedzę, gdzie mogą szukać pomocy, to jeszcze w niewielkim stopniu mogą oni liczyć na świadome wsparcie ze strony najbliższych. Dla młodych ludzi, którzy bardzo pragnęli dziecka jest to wielki dramat, że go nie będą mieli. Przygotowania, które już poczynili, plany z tym związane pogłębiają uczucie pustki i bezradności w zaistniałej sytuacji. Bliscy, znajomi i rodzina usiłują przekonać, że wszystko będzie dobrze, że się jakoś ułoży itd. Ale czy właśnie takiego pocieszenia oczekują rodzice? Trudno im bowiem uwierzyć, że będzie lepiej w momencie, kiedy zmarł im ktoś bardzo bliski. Tak właśnie postrzegają to rodzice po poronieniach – jako śmierć najbliższej osoby.

Co robić?

W skali sytuacji stresowych, taki przypadek jest punktowany najwyżej spośród wszystkich wydarzeń życiowych. Dlatego też dobrze, aby wsparcie najbliższych dawało ukojenie, które pozwoli uporać się z bólem. W takich okolicznościach bardzo często osoby pomijają temat, mając nadzieję, że jak o nim nie wspominają przy rodzicach dotkniętych tragedią, to go nie ma. Próbują na nowo wciągnąć ich w wir życia towarzyskiego, imprezy, spotkania – aby odsunęli czarne myśli, cierpienie. Często jednak to wcale nie jest dobrze postrzegane.

Dobrze, aby dać rodzicom czas na żałobę, na zaakceptowanie zaistniałego faktu, na uporanie się z bólem. Często rzeczywiście cierpiące osoby nie chcą na ten temat rozmawiać, ponieważ mają w wyobraźni wszystkie szczęśliwe chwile, których nie zaznają i nie chcą do tego powracać. Ale warto – jako przyjaciel czy bliski – zaznaczyć swoje wsparcie przez obecność. Zapewnić, że jeśli tylko zajdzie taka potrzeba, to wysłuchamy, spróbujemy pomóc. Bardzo często zdarza się bowiem tak, że rodzice po stracie dziecka będą chcieli w końcu wyrzucić swoje emocje gromadzone przez długi czas. Wtedy jest bardzo istotne, aby w pobliżu był ktoś, kto zrozumie – nie będzie doradzał, pocieszał, ale wysłucha i będzie współczuł. 

Polecamy: Jakie są źródła i następstwa stresu w rodzinie?

Nie szukaj winnych

Zdarza się również tak, że para, która straciła dziecko, nie potrafi ze sobą o tym szczerze porozmawiać. Nakłada się na to wiele elementów. Często jest to bezradne obwinianie siebie nawzajem, kurczowe poszukiwanie przyczyn zaistniałej sytuacji. Ból i cierpienie, które towarzyszą i kobiecie i mężczyźnie, niosą za sobą negatywne emocje, przez które bardzo trudno dojść do jakichkolwiek racjonalnych przemyśleń, rozwiązań. Ważne jest wówczas, aby każda z tych osób mogła porozmawiać z kimś „z zewnątrz”, kto będzie wolny od oceniania, kto nie będzie bezpośrednio zaangażowany emocjonalnie.

W przypadku skrajnego przedłużania się złego stanu psychicznego, długotrwałej żałoby, należy niezwłocznie udać się do specjalisty, który pomoże zrozumieć mechanizmy, jakimi kierują się rodzice. Im dłużej będzie trwał stan przygnębienia, tym trudniej będzie odbudować relacje, jakie łączyły dwoje ludzi.

Trudne sytuacje wymagają często wielkiej wyrozumiałości ze strony otoczenia. Omijanie niektórych tematów nie jest metodą na pozbycie się ich. Warto pamiętać, że świadome wparcie ze strony bliskich jest często nieodzownym elementem, aby powrócić do normalnego funkcjonowania w społeczeństwie po osobistej tragedii. Im częściej będziemy zwracać uwagę na to, że prawdziwe więzi nawiązuje się przez szczerą rozmowę, tym łatwiej będzie nam się uporać z cierpieniem, którego niestety czasem doświadczamy.

Uwaga! Powyższa porada jest jedynie sugestią i nie może zastąpić wizyty u specjalisty. Pamiętaj, że w przypadku problemów ze zdrowiem należy bezwzględnie skonsultować się z lekarzem!

SKOMENTUJ
KOMENTARZE (28)
/22.04.2015 22:15
Zgadzam sie z tym.
/26.03.2015 23:06
w dniu śmierci mojej córeczki i jeszcze parę tygodni po myślałam o samobujstwie. nie myślałam wtedy o niczym innym tylko o Tym aby być tam z nią.Lecz moja mama wytumaczyła mi ze to nic nie da ze według naszej wiary nie znajdę się tam gdzie ona. I tak ta myśl mnie tu trzyma. Chcę być dla niej lepszym człowiekiem aby kiedyś móc znów się nią zaopiekować .
/26.03.2015 22:33
moje dziecko miało 8 miesięcy gdy zmarło. Mineły 4 miesiące od śmierci mojej małej a ja nie mogę sobie z tym poradzić. I wiecie denerwuje mnie to jak ludzie omijają temat mojej córeczki a przecież ona była takim wesołym dzieckiem . Czasem czuje się tak jak by o niej zapomnieli. Ale najbardziej mnie denerwuje stwierdzenie wiem co czujesz chodż nigdy nie przeżyli tego co My
POKAŻ KOMENTARZE (25)