Agresja w szkole

Twoje dziecko nie zawsze potrafi obronić się przed szkolną przemocą. Rozmawiaj z nim, wyłapuj niepokojące sygnały i reaguj.
agresywne dziecko fot. Panthermedia
Zdaniem psychologów, problemu absolutnie nie wolno lekceważyć. Ofiarą agresji kolegów może bowiem stać się każdy uczeń. Dość powiedzieć, że według ostatnich badań przeprowadzonych przez różne placówki naukowe, przemocy w szkole doświadczyło aż trzy czwarte dzieci z podstawówek i ponad połowa gimnazjalistów. Niemal co drugi trzynastolatek znęcał się nad rówieśnikami, a wśród piętnastolatków robił to więcej niż co drugi uczeń!

Ważne sygnały ostrzegawcze
Dzieci często nie przyznają się rodzicom, że stały się ofiarą przemocy w szkole. Nie chcą martwić domowników lub po prostu wstydzą się, że nie potrafią same sobie poradzić, gdy ktoś je wyśmiewa, wyzywa, bije, wysyła obraźliwe SMS-y, niszczy lub zabiera im rzeczy. Zastraszone dzieciaki żyją w stałym napięciu i lęku. Rano przed wyjściem do szkoły skarżą się na bóle głowy, brzucha czy nawet symulują chorobę, chcąc uniknąć zagrożenia. Jeśli podobne symptomy zauważysz u swojego syna czy córki, powodem może być prześladowanie. Na taką możliwość wskazują też inne zmiany w zachowaniu latorośli.

Co powinno cię zaniepokoić?
- Dziecko cały czas przesiaduje w domu, nie ma kolegów, nie chce uczestniczyć w wycieczkach szkolnych, chodzić na szkolne imprezy.
- Ze szkoły często wraca później niż to wynika z planu (idzie okrężną drogą, by zmylić napastników).
- Pogorszyło się w nauce, opuszcza pojedyncze lekcje lub wagaruje.
- Często przychodzi do domu posiniaczone, ze zniszczonymi książkami czy ubraniem.
- Prosi cię o ponowne kupienie „zgubionych” (czyli odebranych lub zniszczonych) przedmiotów – np. komórki czy przyborów szkolnych.
- Stale „gubi” pieniądze, prosi cię o wyższe kieszonkowe lub zaczyna ci podkradać drobne sumy.
- Jest małomówne, smutne, nerwowe, traci apetyt, gorzej sypia.
- Ma zmienne nastroje, bywa apatyczne lub agresywne.

Reaguj od razu

Masz powody, by przypuszczać, że syn czy córka doświadcza agresji kolegów? Natychmiast przystąp do działania. Powiedz otwarcie, jakie masz obawy, i zachęć dziecko, by opowiedziało ci o wszystkim. Zrób to jednak bardzo delikatnie. Pamiętaj, gnębiony dzieciak czuje się psychicznie słaby, bezbronny, a często nawet winien temu, że stał się ofiarą przemocy.

- Nie obwiniaj pociechy, że pozwala sobą w szkole pomiatać. Pozwól dziecku odreagować trudne emocje – przytul je, jeśli np. popłacze się ze zdenerwowania.
- Postaraj się dowiedzieć, jaką formę przybiera prześladowanie. Napastnicy wyzywają, grożą? Kim są? Czy to ktoś z klasy? Czy inni koledzy też są szykanowani lub zastraszani?
- Doradź dziecku, by podczas przerw starało się przebywać w bezpiecznych miejscach, gdzie kręci
się dużo osób. Agresorzy nie lubią świadków.
- Jeśli natyka się na kolegów, których się obawia, niech stara się od razu zejść im z drogi. A jeśli już dojdzie do kontaktu z napastnikami, powinno zachowywać się pewnie (patrzenie prosto w oczy, postawa wyprostowana), unikając przy tym gestów i słów, które mogłyby sprowokować prześladowców.
- Gdy mu dokuczają lub wyśmiewają, może zareagować jakimś obojętnym stwierdzeniem – np. „Możecie tak uważać”. W żadnym razie niech nie rzuca się do bicia – z silniejszymi nie wygra. W sytuacji zagrożenia najlepiej jest szukać wsparcia u postronnych osób („Pomóżcie mi, oni mnie zaczepiają!”).
- Ustal z dzieckiem, że przedstawisz problem wychowawcy, psychologowi szkolnemu lub dyrekcji szkoły. A jeśli znowu zostanie potraktowane brutalnie (choćby uderzone), ma natychmiast powiedzieć o tym nauczycielowi. Oczywiście ty też musisz być za każdym razem informowana o takich przypadkach.
- Żądaj od szkolnych pedagogów szczegółowego zbadania sprawy. Nalegaj, by agresorów wezwano na rozmowę, ukarano, powiadomiono ich rodziców.
- W drastyczniejszych przypadkach (np. pobicie dziecka, wyłudzanie pieniędzy) oraz wtedy, gdy syn czy córka nie potrafi wskazać prześladowców, nie wahaj się zwrócić o pomoc do policji.

Ucz stawiania granic

Zostało dowiedzione, że najczęstszym celem agresywnych ataków są dzieci lękliwe i uległe. Toteż psycholodzy zgodnie twierdzą: już dwulatek powinien wiedzieć, że nikomu nie wolno bezkarnie go krzywdzić. Dziecko od małego uczone asertywności i zaprawione w bronieniu swego, łatwiej potem poradzi sobie z ewentualnymi napastnikami.

- Pozwól swemu szkrabowi wyrównać rachunki, gdy oberwie w piaskownicy łopatką od kolegi. Niech odbierze urwisowi narzędzie walki, a gdy to nic nie da – odpłaci mu tym samym. Zezwalając na samoobronę, pokazujesz dziecku, jak wzbudzać respekt („Mnie się nie bije. Na przyszłość musisz się ze mną liczyć”).
- Nie tłumacz maluchowi, że brzydko jest się złościć, gdy kolega z podwórka popycha go czy wyrywa zabawki z ręki. W ten sposób uczysz dziecko podporządkowania, a nie stawiania granic. Ono ma prawo do sprzeciwu. Inaczej stanie się osobą słabą i bezwolną – czyli potencjalną ofiarą.
- Nie trzymaj dziecka pod kloszem, ograniczaj zakazy. Nie powinno stale słyszeć: „nie” „nie wolno” „nie możesz”. Takie postępowanie utrwala w kilkulatku postawy lękowe i odbiera mu wewnętrzne poczucie siły.
- Jeśli mąż chce podszkolić waszego przedszkolaka w sztukach walki, nie protestuj. Mogą np. walczyć na miecze z gazet czy bawić się w obronę swego terytorium, którym jest narysowane na ziemi koło. Takie gry rozbudzają w dziecku odwagę i dodają mu pewności.

Ważne!
Każdego dnia znajdź choćby kwadrans na rozmowę z pociechą. Mając z dzieckiem dobry, regularny kontakt, łatwiej rozpoznasz jego szkolne problemy i zaradzisz kłopotom.

Warto wiedzieć
W ramach ogólnopolskiego programu edukacyjnego „Bezpieczny uczeń – jak unikać zagrożeń” uruchomiono specjalną stronę internetową dla nauczycieli, uczniów i ich rodziców: www.bezpieczny-uczen.pl. Organizatorzy programu (Wyższa Szkoła Bezpieczeństwa w Poznaniu i Policealna Szkoła Pracowników Ochrony i Detektywów O’CHIKARA) zgromadzili tam wiele ważnych informacji dotyczących zapewnienia dziecku bezpieczeństwa w szkole.

Anna Leo-Wiśniewska

Uwaga! Powyższa porada jest jedynie sugestią i nie może zastąpić wizyty u specjalisty. Pamiętaj, że w przypadku problemów ze zdrowiem należy bezwzględnie skonsultować się z lekarzem!

SKOMENTUJ
KOMENTARZE (1)
/12 lat temu
jestem 14-latką .Bardzo czesto kiedy jestem w szkole widze uczniów którzy są z wyższych klas i znęcają sie nad słabszymi i z I klas też. To nie jest wporządku kiedy ci z tej starszej klasy dopingują temu silniejszemu krzycząc do niego,, mocniej " , ,,dowal mu " albo ,,dawaj" i kiedy skończy ten silniejszy i ten słabszy nie ma siły patrzący na niego ,widownia" że jast tkz. ,,wrakiem " nabijają sie z niego i śmieją. Myśle że to powinno byc karalne.