POLECAMY

Wścieklizna – co robić, gdy podejrzewamy zakażenie?

Rocznie na wściekliznę na całym świecie umiera ok. 55 000 osób. Wirus wścieklizny przenosi się przez ugryzienie lub też polizanie błon śluzowych ust lub spojówek oka. Objawami zarażenia są m.in. ból głowy, bezsenność, podniecenie, zmiany nastroju i gorączka, a później drgawki, wodowstręt i ślinotok.
Wścieklizna – co robić, gdy podejrzewamy zakażenie? fot. Fotolia

Czym jest wścieklizna?

Wścieklizna, czyli wodowstręt, to choroba zakaźna niektórych zwierząt.

Jej wirus atakuje wszystkie zwierzęta ciepłokrwiste, jak również człowieka, wywołując ostre zapalenie mózgu kończące się śmiercią.

Rozwój choroby trwa 2–6 tygodni. Wirus wścieklizny jest przesączalny.

Wścieklizną zakażają przede wszystkim dzikie zwierzęta chore na tę chorobę lub znajdujące się w okresie jej rozwoju.

Źródłem wścieklizny są głównie lisy, które zarażają przez ugryzienie lub polizanie błon śluzowych ust lub spojówek oka. Podstawowym błędem, jaki więc popełniamy, to dotykanie wolno żyjących zwierząt, o których nic nie wiemy.

Objawy wścieklizny

Objawy zaczyna się ok. 2 miesiące od momentu ugryzienia. Są to:

  • bóle głowy,
  • bezsenność,
  • złe samopoczucie,
  • podniecenie,
  • uczucie kłucia w okolicy ugryzienia,
  • zmiany nastroju,
  • przygnębienie a zaraz potem pobudzenie,
  • wzrastająca gorączka (nawet do 40oC).

Następnie pojawiają się:

  • okresowe drgawki,
  • skurcze krtani na widok wody lub próby jej picia,
  • aerofobia (lęk przed wdychaniem powietrza),
  • halucynacje wzrokowe i słuchowe,
  • ślinotok.

Wodowstręt to charakterystyczny objaw wścieklizny, tak samo jak pojawiająca się na ustach piana.

Przebieg choroby to 1–4 dni.  Śmierć następuje tydzień po wystąpieniu objawów wskutek uduszenia lub wyczerpania serca.

Leczenie wodowstrętu

Leczenie wścieklizny jest nieskuteczne, dlatego najważniejsza jest profilaktyka. Należy unikać kontaktów z nieznanymi zwierzętami, a poza tym obowiązkowe jest zgłaszanie przypadków wścieklizny wśród zwierząt – zwłaszcza domowych (kotów, psów).

W przypadku ugryzienia lub pokąsania przez dzikie zwierzęta należy upuścić z rany trochę krwi, która mechanicznie usuwa zarazki, a następnie trzeba przemyć ranę mydłem i przeczyścić szczoteczką. Następnie należy udać się do lekarza, który będzie wiedział, jak dalej postąpić. Od śmierci uchronią chorego szczepienia ochronne zrobione zaraz po ugryzieniu przez chore zwierzę lub w niedługim czasie po takim zdarzeniu.

Zobacz też: O pokąsaniu, czyli uwaga na dzikie zwierzęta

Epidemiologia

Wścieklizna występuje niemal na całym świecie.

Obszary nie zagrożone występowaniem tej choroby to:

  • Australia,
  • Belgia,
  • Chile,
  • Czechy,
  • Grecja,
  • Grenlandia,
  • Irlandia (masowe szczepienia),
  • Islandia,
  • Japonia,
  • Nikaragua,
  • Nowa Zelandia,
  • Norwegia (masowe szczepienia),
  • Malezja (tutaj ta choroba nigdy nie występowała),
  • Szwecja,
  • Szwajcaria,
  • Panama,
  • Portugalia,
  • Urugwaj.

W USA rocznie na wściekliznę umierają 2–4 osoby z powodu późnego wykrycia tej choroby przenoszonej przez nietoperze. Dzieje się tak dlatego, że ugryzienie nietoperza przypomina zwykłą ranę i jest bagatelizowane. W Stanach można się także zarazić wodowstrętem przez wdychanie aerozolu wytwarzanego przez odchody nietoperzy w jaskiniach i grotach, gdzie przebywają te zwierzęta.

W Afryce, Azji i Ameryce Południowej stwierdzono ponad 99% przypadków śmiertelnych tej choroby. W Indiach co 30 minut na wściekliznę umiera 1 osoba. W 2004 roku w tym kraju z powodu wścieklizny zmarło 20 565 osób – ok. 70% z nich to dzieci poniżej 15. roku życia. Za wszystko odpowiedzialna jest stale rosnąca liczba bezdomnych psów.

Co roku 7 mln ludzi jest poddawanych specjalnej kuracji po ugryzieniach chorych zwierząt.

Rocznie na wściekliznę na całym świecie umiera ok. 55 000 osób.

Zobacz też: Wścieklizna - fakty i mity

Uwaga! Powyższa porada jest jedynie sugestią i nie może zastąpić wizyty u specjalisty. Pamiętaj, że w przypadku problemów ze zdrowiem należy bezwzględnie skonsultować się z lekarzem!

SKOMENTUJ
KOMENTARZE (1)
/4 lata temu
Znaleziony przeze mnie kundelek miał niemal wszystkie objawy. Zaprowadziłem go do weterynarii http://www.wetmarysin.pl/klinika/ i okazało się, że oprócz wścieklizny miał również nosówkę. Pomimo walki musiałem go uśpić :(