POLECAMY

Zadzwonił pod 112, ale nie był w stanie mówić. Wtedy operatorka pogotowia wpadła na genialny pomysł

Gdyby nie ona, nie udałoby się wysłać karetki do potrzebującego. Co wymyśliła?
Małgorzata Germak / 8 miesięcy temu
Zadzwonił pod 112, ale nie był w stanie mówić. Wtedy operatorka pogotowia wpadła na genialny pomysł fot. Adobe Stock

Mężczyzna zadzwonił po pomoc pod numer alarmowy 112. Jednak nie był w stanie nic powiedzieć z powodu silnej alergii i trudności z oddychaniem. Operatorka pogotowia zachowała zimną krew i wpadła na genialny pomysł. Wymyśliła, żeby mężczyzna odpowiadał na jej pytania stukaniem w słuchawkę. Dzięki temu była w stanie wysłać na czas ekipę i uratować chorego.

Wadliwe szczepionki podane setkom pacjentów, również dzieciom, są całkowicie bezpieczne – uspokaja Ministerstwo Zdrowia

Mężczyzna miał szczęście, że jego telefon w warszawskim Centrum Powiadamiania Ratunkowego odebrała akurat Barbara Mateuszczyk. Potrzebował natychmiastowej pomocy lekarskiej, ale przez reakcję alergiczną nie był w stanie wydusić z siebie słowa. „Odbieram telefon, kilkakrotnie pytam, w czym mogę pomóc, natomiast nie słyszę nic prócz charczenia i takiego dziwnego odgłosu przypominającego trudności w oddychaniu. Więc dalej pytam, czy jest potrzebna pomoc, czy coś się stało, ale nie uzyskałam żadnej odpowiedzi” – opowiadała operatorka w rozmowie z dziennikarzami.

Co wymyśliła pani Barbara? „Zapytałam: ‚Czy jest potrzebne pogotowie? Jeżeli tak, zapuka pan dwa razy w słuchawkę’. Za pomocą moich pytań i pukania w słuchawkę mogliśmy się jakoś porozumieć. Ustaliłam, czy są otwarte drzwi, bo musiałam wiedzieć, czy wzywać też straż pożarną. Okazało się, że niestety drzwi były zamknięte, więc wszystkie służby zostały powiadomione. Jako teleoperator miałam dane teleadresowe mężczyzny. Przeczytałam ten adres i poprosiłam o potwierdzenie” – relacjonuje pani Barbara.

Na miejscu okazało się, że mężczyzna miał reakcję alergiczną i nie mógł oddychać, brakowało mu powietrza.
Dzięki pomysłowości dyspozytorki służby ratownicze przyjechały na czas i uratowały mężczyznę. Przeżył.

Podobnych historii w Centrum Powiadamiania Ratunkowego jest więcej. Pracownicy najpierw muszą przejść trudny egzamin, być kreatywni, ale też wykazywać się dużą odpornością psychiczną na stres. Operatorzy CPR regularnie ratują komuś życie. Zdarza się, że udzielają pierwszej pomocy przez telefon w przypadku zatrzymania krążenia albo zadławienia się.
Dobrze wiedzieć, że pracują tam między innymi tacy ludzie jak pani Barbara.

Czytaj też:

Dziecko miało ponad 40 stopni gorączki, a dyspozytorka odmówiła wysłania karetki. „Czy oni siedzą tam, żeby dobijać?”Umarł w kolejce do szpitala. Jak się leczy raka w Polsce?

Uwaga! Powyższa porada jest jedynie sugestią i nie może zastąpić wizyty u specjalisty. Pamiętaj, że w przypadku problemów ze zdrowiem należy bezwzględnie skonsultować się z lekarzem!

SKOMENTUJ
KOMENTARZE (0)