Jak uratować tonącego?

Ratownik/fot. Fotolia
W tym poradniku dowiesz się wszystkiego na temat podtopień. Sprawdź, jak wyłowić tonącego z wody, jak go reanimować i co robić, zanim nadjedzie pogotowie. Upewnij się, jaki sprzęt może przydać się w sytuacji ratowania topielca, kiedy nie wolno wyjmować poszkodowanego z wody i gdzie dzwonić po pomoc.
/ 12.06.2012 13:00
Ratownik/fot. Fotolia

Za brak pomocy – więzienie

Policyjne statystyki są zatrważające: tylko do końca maja 2012 roku śmieć w wyniku utonięć poniosło blisko 77 osób. „Tych tragicznych w skutkach wypadków mogłoby być więcej, gdyby nie pomoc ratowników WOPR oraz umiejętności osób trzecich w niesieniu pomocy ofiarom utonięć” – mówi ratownik Jakub Czajka.

Do pierwszych dwudziestu pięciu przypadków utonięć doszło już w kwietniu br. Śmiertelne żniwa zebrał także maj, kiedy śmierć w wodzie poniosły pięćdziesiąt dwie osoby. To jednak dopiero rozpoczęcie sezonu. Tylko w zeszłym roku – w lipcu i sierpniu – woda zabrała 162 osoby. „Dane statystyczne ukazują brutalną prawdę, choć z roku na rok maleją. W 2008 roku w sezonie wakacyjnym doszło do 258 utonięć, trzy lata później takich przypadków odnotowano już o połowę mniej. To dowód doskonałego przygotowania ratowników WOPR oraz zwiększonej świadomości społecznej co do odpowiedzialnego zachowania nad wodą” – tłumaczy ratownik Jakub Czajka.

Ponieważ nie wszystkie akweny są jednak chronione przez profesjonalnych ratowników WOPR, każda osoba spędzająca czas nad wodą powinna posiadać (choć minimalną) wiedzę na temat udzielania pierwszej pomocy osobom zagrożonym utonięciem.

Zgodnie z przepisami kodeksu karnego, jeżeli sami nie znajdujemy się w sytuacji zagrożenia życia lub zdrowia i nie udzielimy pomocy osobie będącej właśnie w takim stanie, podlegamy karze pozbawienia wolności do 3 lat.

Co robić zanim nadejdzie pomoc?

Jak w każdej sytuacji ekstremalnej, najważniejsze przy ratowaniu poszkodowanego jest zachowanie spokoju oraz pamięć o własnym zdrowiu i bezpieczeństwie: „Mając na uwadze odpowiednie środki ostrożności, zdziałamy więcej niż wpadając w panikę” – radzi Jakub Czajka.

Przy próbie wyciągnięcia osoby tonącej z wody powinniśmy kierować się kilkoma podstawowymi wytycznymi. Jakimi?

  • Gdy poszkodowany znajduje się blisko brzegu, należy podać grubszy kij, gałąź, wiosło, fragment odzieży czy koło ratunkowe na lince i podjąć próbę przyciągnięcia topiącego się do brzegu. Pamiętajmy o odpowiedniej asekuracji, by samemu nie wpaść do wody.
  • Gdy tonącego nie możemy dosięgnąć z brzegu, możemy rzucić koło ratunkowe, nadmuchaną piłkę lub materac – przedmiot unoszący się na wodzie, którego osoba tonąca będzie mogła się chwycić.
  • Innym sposobem jest utworzenie tzw. łańcucha pomocy – na brzegu i w płytkiej wodzie stoją osoby najsłabiej pływające, dalej – pływający dobrze. Osoba najbliżej tonącego podaje mu rękę, kij, kawałek odzieży itp. tak, by poszkodowany mógł się chwycić, przez co pozostałe osoby biorące udział w akcji mają możliwość wyciągnięcia go na brzeg.
  • Gdy mamy do dyspozycji łódkę lub inny, stabilny sprzęt pływający (kajak, rower wodny, deskę surfingową itp.), jest to najbezpieczniejszy, a zarazem najszybszy sposób, za pomocą którego możemy wyciągnąć tonącego z wody. Jednak i w tym przypadku należy pamiętać o kilku zasadach bezpieczeństwa: do tonącego podpływamy przodem, tak żeby cały czas mieć go na widoku; poszkodowanemu należy wydać polecenie, by chwycił się dziobu lub rufy łodzi, wyprostował ramiona i położył się w miarę płasko na wodzie – w ten sposób możemy go doholować do brzegu lub na płyciznę; gdy poszkodowany jest nieprzytomny, nie reaguje, wciągamy go na pokład – ratujący powinien położyć się na piersiach na dnie łodzi, przyciągnąć ofiarę jak najbliżej, a następnie klękając chwycić topielca pod ramiona i wciągnąć na pokład.

Zobacz też: Na ratunek tonącemu!

Tonięcie wpław

Do największego zagrożenia osoby ratującej dochodzi wtedy, gdy mamy do czynienia z osobą tonącą wpław, co grozi wciągnięciem ratownika pod wodę. Aby zminimalizować ryzyko, należałoby się asekurować linką trzymaną przez osoby znajdujące się na brzegu, które na odpowiedni sygnał podejmą próbę wyciągnięcia poszkodowanego i ratownika z wody. Jeśli nie ma możliwości użycia tego typu sprzętu, możemy posiłkować się czymkolwiek, co utrzymuje się na wodzie, tak by po chwyceniu przez tonącego np. piłki można było zacząć holowanie do brzegu.

Podstawową zasadą bezpieczeństwa podczas ratowania tonącego jest, by ratujący chwytał tonącego – nigdy na odwrót!

Co czuje tonący?

Żeby dobrze pojąć, jak powinniśmy się zachować po wyciągnięciu poszkodowanego w miejsce umożliwiające dalszą pomoc, trzeba, choć pokrótce, zrozumieć, co dzieje się z ciałem osoby, która się topi. Trzeba też pamiętać, że utopienia lub podtopienia mają różne początki: od brawurowych skoków na główkę, przez kąpiel po spożyciu alkoholu, na tzw. szoku termicznym kończąc.

Poszkodowany, nie mogąc utrzymać głowy nad powierzchnią wody (nie umie pływać, jest wyczerpany, „złapał” go skurcz, jest wychłodzony czy po urazie kręgosłupa), początkowo wstrzymuje oddech, co jest naturalnym odruchem podczas zanurzania głowy. Powoduje to jednak gromadzenie się w organizmie dwutlenku węgla przy jednoczesnym spadku poziomu tlenu, co prowadzi do mimowolnego, odruchowego oddychania, nad czym tonący nie jest w stanie zapanować. Połykanie wody i krztuszenie się staje się przyczyną wymiotów i zachłyśnięcia wodą. Niedrożność dróg oddechowych, jaka następuje w krótkim czasie od zanurzenia, w dalszej kolejności powoduje niedotlenienie mózgu, utratę przytomności i zaburzenia pracy serca. W konsekwencji dochodzi do utonięcia.

Reanimacja na lądzie

W zależności od tego jak szybko udzielona jest pierwsza pomoc, z wyciągnięciem poszkodowanego z wody włącznie, mogą wystąpić różne objawy związane z niedotlenieniem mózgu, wychłodzeniem organizmu czy nawet zatrzymaniem akcji serca. Dlatego bardzo istotną czynnością jest w miarę szybka ocena stanu poszkodowanego, stwierdzenie czy jest przytomny, a w razie konieczności – rozpoczęcie prowadzenia oddechów zastępczych (w miarę możliwości jeszcze w wodzie).

Na brzeg wynosimy poszkodowanego w pozycji horyzontalnej i jeśli nadal jest nieprzytomny, udrożniamy drogi oddechowe, powtórnie sprawdzamy czynności życiowe i jeśli jest taka potrzeba – przystępujemy do resuscytacji. Jedyna różnica w algorytmie wynika z konieczności wykonania pięciu wdechów tzw. początkowych, jeszcze przed uciskami klatki piersiowej, po których jest szansa na powrót spontanicznego oddechu.

Jeżeli ratujący jest sam, po minucie trwania resuscytacji należy wezwać profesjonalne służby medyczne: telefon 112, 999 lub 601 100 100 (pogotowie WOPR).

Zobacz też: Resuscytacja krążeniowo-oddechowa u dorosłych (RKO)

Jak ułożyć poszkodowanego?

Jeśli poszkodowany jest nieprzytomny, lecz zauważamy u niego czynności życiowe, tak jak w każdej „normalnej” sytuacji układamy go w pozycji bocznej „bezpiecznej”, ciągle monitorując jego stan.

Natomiast w sytuacji, kiedy poszkodowany jest przytomny, pomagamy mu ułożyć się na plecach i w takiej pozycji oczekujemy na przyjazd pogotowia.

W obu przypadkach ważnym elementem jest zapewnienie komfortu cieplnego poprzez zastosowanie np. folii NRC. Jak tłumaczy Natalia Henczke ze sklepu medycznego Twoja-Apteczka: „Folia NRC, tzw. „folia życia”, to dwustronna płachta – z jednej strony srebrna, z drugiej złota, co ma swoje uzasadnienie w jej funkcjonalności. W sytuacji, gdy organizm jest wychłodzony należy okryć poszkodowanego folią w sposób maksymalnie szczelny, pamiętając jednak, aby kolor złoty znalazł się na stronie wierzchniej”. W ten sposób zastosowana folia zatrzymuje ok. 70% ciepła naszego ciała. „Wszystko jednak zależy od tego, co w rzeczywistości się wydarzyło i w jakim stanie jest poszkodowany” – dodaje Jakub Czajka.

Jeśli mamy pewność, co do tego, że uraz nastąpił, a nie jest konieczna resuscytacja, ofiarę pozostawiamy w wodzie, utrzymując ją w pozycji horyzontalnej i stabilizując głowę (woda jest tutaj pomocna) aż do przyjazdu pogotowia. Dla bezpieczeństwa poszkodowanego, zwłaszcza po skoku na główkę czy wypadku sportowym na wodzie, można usztywnić odcinek kręgosłupa szyjnego za pomocą własnych rąk, zrolowanego ręcznika czy też poprzez założenie specjalnego kołnierza ortopedycznego. „Dostępne w sprzedaży kołnierze ortopedyczne pozwalają regulować rozmiary indywidualnie pod potrzeby poszkodowanego, nie wymagają też ściągania w przypadku konieczności wykonania zdjęcia rentgenowskiego. Po złożeniu spokojnie mieszczą się nawet w apteczce samochodowej” – dodaje Natalia Henczke. 

 Drugim, zaraz po pierwszej pomocy, istotnym elementem zarówno przy podtopieniach, jak i utonięciach jest odpowiednio szybkie wezwanie pogotowia ratunkowego. Trzeba mieć świadomość tego, że hospitalizowani powinni być wszyscy, którzy ulegli podtopieniu – jest to bardzo istotne, ponieważ nawet kilka dni po wydarzeniu może dojść np. do ciężkiego zapalenia płuc.

Skrót podstawowych zasad:

  1. Bezpieczeństwo ratownika jest priorytetem!
  2. Po wydostaniu poszkodowanego na brzeg w żaden sposób nie wylewamy czy wytrząsamy wody z jego płuc!
  3. Nie pozwalamy wstać – pozycja horyzontalna jest dla osoby podtopionej najbezpieczniejsza, nawet po odzyskaniu świadomości!
  4. Jeśli są wskazania sugerujące uraz po skoku na główkę, wypadku na zjeżdżalni, upadku na skuterze, staramy się stabilizować głowę poszkodowanego!
  5. Jak najszybciej wzywamy profesjonalne służby ratownicze!
  6. Nie ignorujemy żadnego przypadku podtopienia ze względu na możliwe później powikłania!
  7. Ratujemy niezależnie od czasu, jaki poszkodowany spędził w lub pod wodą!

Miejmy nadzieję, że najbliższe wakacje pod względem utonięć będą statystycznie lepsze niż te poprzednie… Zróbmy wszystko, żeby tak było!

Zobacz też: Folia termiczna - jak jej użyć?

Źródło: materiały prasowe/mn

Uwaga! Powyższa porada jest jedynie sugestią i nie może zastąpić wizyty u specjalisty. Pamiętaj, że w przypadku problemów ze zdrowiem należy bezwzględnie skonsultować się z lekarzem!

Redakcja poleca

REKLAMA