Meduzy ogólnie nie są groźne dla człowieka, jednak ich ostro zakończony aparat gębowy może dotkliwie poranić powłokę ciała/fot. Fotolia fot. Fotolia

Co czyha na nas w tropikach?

Jadowite ośmiornice i ślimaki, meduzy, morskie węże, skorpiony, rekiny, mureny, pająki i barakudy – to tylko niektóre niebezpieczeństwa, które czyhają na nas w krajach tropikalnych. Jak się przed nimi ochronić i co robić, gdy nas ugryzą?
/ 26.09.2016 13:49
Meduzy ogólnie nie są groźne dla człowieka, jednak ich ostro zakończony aparat gębowy może dotkliwie poranić powłokę ciała/fot. Fotolia fot. Fotolia

Nie tylko upały

Kraje strefy tropikalnej to nie tylko inny klimat, warunki sanitarno-higieniczne czy zdumiewająca swoją różnorodnością flora i fauna.

Równie zaskakująca, co przerażająca może być mnogość zagrożeń dla naszego życia czy zdrowia.

Co czyha na nas w tropiku?

Oprócz ryzyka przegrzania (hipertermii) oraz niebezpiecznych chorób przenoszonych najczęściej drogą pokarmową (z wodą lub żywnością) lub przez różne insekty, szczególną uwagę przyciągają egzotyczne zwierzęta morskie.

Kąpiąc się lub nurkując w wodach tropiku czy też chodząc po plaży, należy pamiętać o podstawowej zasadzie: nie dotykaj niczego, co wydaje ci się choć trochę podejrzane. Nie spaceruj boso w płytkich wodach tropiku, zawsze noś lekkie obuwie chroniące przed zadrapaniami przez koralowce. Skaleczenia przekształcają się często w ropiejące, trudno gojące się rany.

Jadowite ośmiornice

Ogólnie nie są groźne dla człowieka, jednak ich ostro zakończony aparat gębowy może dotkliwie poranić powłokę ciała. Wśród najniebezpieczniejszych gatunków znajdziemy zwierzę uważane za najbardziej jadowite na świecie – małą ośmiornicę o niebieskich cętkach i pierścieniach. Piękne kolory wabią turystów, jednak skutki kontaktu mogą okazać się tragiczne w wyniku porażenia mięśni oddechowych i zatrzymania krążenia.

Wstrzyknięty jad należy jak najszybciej wypłukać obfitą ilością wody, ale nie wolno go wysysać!

Niestety, ofiara ma niewielkie szanse na przeżycie, chociażby ze względu na małą dostępność swoistej surowicy przeciw jadowi, która byłaby najlepszym antidotum.

Jadowite ślimaki

Niektóre z nich są drapieżnikami, które atakują swoją ofiarę celując w nią neurotoksynę – substancję niezwykle niebezpieczną dla człowieka. Do sytuacji takiej może dojść w momencie podnoszenia ślimaka lub nadepnięcia go bosą stopą. Ofiara odczuwa bardzo silny ból i skarży się na brak czucia, może też dojść do porażenia mięśni oddechowych w przypadku dużej ilości jadu.

Zranione miejsce należy ostrzyknąć środami przeciwbólowymi i założyć opatrunek uciskowy. Kończyna powinna być unieruchomiona.

Węże morskie

Atakują człowieka wyłącznie w samoobronie. Niezwykle niebezpieczna neurotoksyna zawarta w ich jadzie działa porażająco głównie na mięśnie oddechowe, przy czym nie odczuwa się bólu. Nawet zwykłe nadepnięcie na węża może zakończyć się zgonem.

Antidotum stanowi swoista surowica, jednak z uwagi na rzadkość ukąszeń jest ona trudno dostępna. Zranioną kończynę należy unieruchomić, a chorego jak najszybciej hospitalizować.

Rekiny

Tylko kilka gatunków jest groźnych dla człowieka, którego bardzo rzadko atakują spontanicznie. Zwierzęta te mają słaby wzrok, za to doskonale wyostrzony zmysł węchu.

Należy unikać pływania w pojedynkę, szczególnie o zmierzchu, gdyż jest to pora łowów rekinów. Nie wolno pływać z otwartymi ranami, gdyż rekiny są bardzo wyczulone na zapach krwi; podobnie trzeba uważać, aby nie otrzeć się o chropowatą skórę drapieżnika, gdyż skaleczenie sprowokuje go do ataku.

Barakudy

Ryby te o imponującej długości 1,5 do 3 metrów zaliczane są do jednych z najgroźniejszych drapieżników. Atakują w akcie obrony swoich terytoriów łowieckich. Ostre zęby, stanowiące 1/3 długości ich ciała, mogą dotkliwie poranić lub odgryźć palce lub dłoń. Zadane rany trudno się goją i wymagają długotrwałej hospitalizacji. Barakudy najczęściej czyhają wśród szczelin skalnych i raf.

Mureny

Przypominające wyglądem znanego wszystkim węgorza czają się w podwodnych skałach i rafach koralowych. Atakują na przykład w momencie włożenia ręki w szczelinę skalną czy podczas brodzenia w płytkich wodach.

Rany zadane przez rybę należy oczyścić, umyć mydłem i zdezynfekować, zakładając opatrunek. W poważniejszych przypadkach konieczna może okazać się hospitalizacja. Blizny po zadanych skaleczeniach trudno się goją i są bardzo szpecące.

Zobacz też: Vademecum pierwszej pomocy

Meduzy

Stanowią zagrożenie zarówno podczas kąpieli, jak i przebywania na plaży. Napotkanej ofierze wstrzykują jad powodujący silny ból, prowadzący do porażenia mięśni oddechowych i rozległych oparzeń. Jad niektórych gatunków potrafi zabić w ciągu kilku minut.

Meduz nie wolno ich łapać ani dotykać. Oparzonych miejsc nie wolno smarować ani masować. Najlepiej podać swoistą surowicę, usunąwszy uprzednio fragmenty ciała meduzy przy pomocy rękawiczki.  

Skorpiony

Mimo że tylko kilka gatunków ma na tyle silny jad aby zabić dorosłego człowieka, to ich ukłucie powoduje ostry ból. Ponieważ lubią się chować przed spiekotą dnia w różne zakamarki, powinniśmy dokładnie sprawdzić pozostawione obuwie zanim ponownie je włożymy. Skorpiony nie atakują spontanicznie.

Ukłute miejsce okładamy lodem, a w przypadku nasilenia objawów ofiarę hospitalizujemy i podajemy specyficzną surowicę.

Pająki

Tylko kilka gatunków tych zwierząt stanowi bezpośrednie zagrożenia dla ludzi. Najniebezpieczniejszy z nich to czarna wdowa, której jad wywołuje bolesny obrzęk w miejscu ukąszenia dopiero po kilkunastu minutach.

Choremu należy podać leki przeciwbólowe i zapewnić pomoc lekarza.

Z kolei działanie jadu w miejscu ukąszenia pająków z rodzaju Loxosceles powoduje poważne uszkodzenia tkanek. Postępujący proces owrzodzenia może rozszerzyć się na całą kończynę i w końcowym efekcie doprowadzić do zgonu.

Zobacz też: Pierwsza pomoc nad morzem

Uwaga! Powyższa porada jest jedynie sugestią i nie może zastąpić wizyty u specjalisty. Pamiętaj, że w przypadku problemów ze zdrowiem należy bezwzględnie skonsultować się z lekarzem!

SKOMENTUJ
KOMENTARZE (1)
/09.05.2013 00:03
Nie ośmieszajcie się takimi radami! Pół życia spędziłem w tropikach a nigdy nie zetknąłem się z tą jadowitą ośmiorniczką, o której jest połowa artykułu, bo występuje ona tylko w Australii i jest rzadkością. Za to ani słowa np o tym jak rozpoznać komara zarażonego malarią