„Jestem zdrowa, tylko mam raka...” - 35-letnia Anna mówi o swojej chorobie

Anna na miesiąc przed diagnozą raka szyjki macicy usłyszała, że ma być spokojna, a jej objawy to tylko skutek nadżerki. „Zajmiemy się tym, gdy urodzi pani dzieci...” - mówili w gabinetach. 35-latka jest po radykalnej operacji usunięcia macicy. Nie traci nadziei. I żyje normalnie.
Magdalena Bury / 2 tygodnie temu
Anna Płócienniczak-Babilon fot. Iwona Karolak Fotografia

„Wiewiórka” ma raka szyjki macicy

Mam 35 lat i od prawie dwóch lat choruję na raka szyjki macicy pomimo tego, że w żartach myślę o sobie jak o hipochondryku. Regularnie więc wykonywałam USG i cytologię. Pomimo tego, gdy wykryto u mnie nowotwór, był on już w stadium zaawansowanym i z przerzutami do węzłów chłonnych. Gdyby nie to, że jestem uparta, pewnie nie byłoby mnie już na tym świecie...
– mówi Anna Płócienniczak-Babilon.

Jeszcze miesiąc przed diagnozą, kobieta słyszała od lekarza, że może być spokojna, a jej objawy to tylko skutek nadżerki kontaktowej.

Wielu lekarzy, do których trafiałam, nie zdiagnozowali u mnie nowotworu. Gdy do ginekologa przychodzi relatywnie młoda osoba i mówi o swoich podejrzeniach, te problemy często są bagatelizowane. Ważniejsza jest dobrze przeprowadzona profilaktyka, która może "wyłapać" chorobę na wczesnym etapie. Warto podkreślić wyrażenie - "dobrze przeprowadzona". Ja dopiero, gdy zachorowałam, dowiedziałam się, że cytologię należy robić szczoteczką, a nie patyczkiem...
– dodaje kobieta.

„To tylko nadżerka...”

Anna zdawała sobie sprawę z tego, że w jej ciele rozwija się nadżerka. Mówiła o tym podczas każdej wizyty. Regularnie poddawała się badaniom. „To nic poważnego. Nadżerką zajmiemy się, gdy urodzi pani dzieci” - słyszała od lekarzy.

Miałam ogromny żal do lekarzy, którzy nie rozpoznali u mnie choroby. Mówi się, że rak szyjki macicy rozwija się 7-10 lat. Mówi się też, że gdy osoba regularnie poddaje się badaniom, nowotwór zostaje szybko usunięty, a osoba wraca do 100 % sprawności...
– mówi kobieta.

Chociaż burza rudych włosów dopiero zaczyna odrastać po leczeniu, kobieta (zwana przez wszystkich „wiewiórką”) wciąż pozostaje sobą. 35-latka prowadzi bloga "Wiewióra wygrywa z Rakiem".

Obiecała sobie też, że zacznie próbować nowych rzeczy.

Nie wolno się załamywać. Ciężko jest mi powiedzieć: „Boję się, że umrę”, ale to jest naturalne... Nie wolno patrzeć na statystyki. Według nich już od pół roku powinnam nie żyć. Statystycznie, przy raku szyjki macicy i przy stwierdzeniu przerzutów odległych, długość przeżycia to 5,5 miesiąca – dodaje Anna.

Co byś powiedziała innym osobom, które zaczynają walkę z nowotworem?

Nie chowaj się po kątach. To nie jest tabu. Wokół każdego z nas są ludzie, którzy przeszli przez raka albo mają w rodzinie kogoś, kto choruje... - mówi kobieta.

I ma rację. Z badania IBRiS przeprowadzonego na zlecenie Nationale-Nederlanden, ponad połowa Polaków ma w rodzinie osobę chorującą na nowotwór. Mimo to tylko 51 % respondentów deklaruje, że regularnie wykonuje badania profilaktyczne w celu wykrycia choroby. Na badania częściej decydują się kobiety, osoby starsze oraz mieszkańcy małych i średnich miejscowości.

Boisz się?

Strach towarzyszy mi praktycznie każdego dnia. Za każdym razem, kiedy coś mnie zakłuje albo zaboli, zastanawiam się czy to czasem nie przerzut. Zaraz jadę do Wrocławia na badanie PET weryfikujące efekty leczenia i już czuję ten nieprzyjemny ścisk w żołądku. Ważne jest to, żeby nie dać się stłamsić lękom. Wierzę, że im więcej będzie dni bez choroby, tym łatwiej będzie mi o tym zapominać... - dodaje Anna.

Alarmujące statystyki

Każdego roku 164 tys. mieszkańców Polski dowiaduje się, że ma raka. To najnowsze dane Krajowego Rejestru Nowotworów. Wydaje się dużo? NIK ostrzega. Do 2025 roku zachorowalność na nowotwory wzrośnie o kolejne 25 %.

W Polsce może być jeszcze gorzej – leczenie onkologiczne w naszym kraju jest na zdecydowanie niższym poziomie niż w sąsiednich krajach europejskich. Tym samym nowotwory staną się więc główną przyczyną zgonów Polaków.

Jak jest obecnie? Z raportu KRN wynika, że rocznie w Polsce na raka umiera ok. 100 tys. ludzi. To prawie tyle samo, ile liczy populacja Kalisza. Najczęściej przegrywamy z rakiem prostaty i pęcherza moczowego (mężczyźni) oraz z rakiem piersi i jajnika (kobiety).

Światowy Dzień Walki z Rakiem

Co roku, 4 lutego na całym świecie obchodzony jest Międzynarodowy Dzień Walki z Rakiem. Tego dnia wiele stowarzyszeń, fundacji i placówek organizuje bezpłatne badania profilaktyczne - badanie USG piersi, badanie USG tarczycy, badania znamion dermatoskopem czy badania USG prostaty. Warto. Nadzieja nie umiera nigdy!

Kluczowe jest, aby zrozumieć, że „moje życie jest w moich rękach”. Coraz więcej badań naukowych potwierdza, że styl życia, to jak jemy, jak się ruszamy, jak radzimy sobie w stresujących sytuacjach - ma zdecydowany wpływ na odporność naszego organizmu. Styl życia w minimum 50 % wpływa na ryzyko zachorowania na choroby nowotworowe, a niektóre badania mówią nawet o 80 %. Drugim niezbędnym elementem profilaktyki są badania kontrolne. Dlatego ciągle edukujemy w tej sprawie, aby każdy miał jasność, jakie badania i kiedy trzeba je wykonywać...
- tłumaczy Elżbieta Kozik, prezes ruchu społecznego „Polskie Amazonki”.

Zobacz także:„Mamo, boli mnie główka...” może być pierwszym sygnałem o nowotworzeCzują się niepotrzebne, zapomniane, skazane na śmierć… Pacjentki chorujące na zaawansowanego raka piersi można leczyć!

Uwaga! Powyższa porada jest jedynie sugestią i nie może zastąpić wizyty u specjalisty. Pamiętaj, że w przypadku problemów ze zdrowiem należy bezwzględnie skonsultować się z lekarzem!

SKOMENTUJ
KOMENTARZE (0)