Nie przemęczaj się na wiosnę

Na dworze coraz cieplej, świeci słońce. Pogoda wymarzona do spacerów. A Tobie się nic nie chce. Głowa do góry!
/ 21.03.2006 12:43
 
Wczesną wiosną zwykle czujemy się nie najlepiej. Jesteśmy trochę ospali, narzekamy na ogólny spadek kondycji oraz brak siły. Tym oznakom wiosennego zmęczenia trzeba i można stawić czoło. Jak? To wcale nie jest trudne. Są proste, sprawdzone i, co ważne, naturalne sposoby. Dzięki nim szybko odzyskasz dobre samopoczucie i energię.

Szukaj światła
Zadbaj, by było go wokół Ciebie jak najwięcej. Deficyt światła to jedna z przyczyn spadku nastroju i braku energii. Późną jesienią i zimą dni są ponure, a sztuczne światło żarówek jest nawet 500 razy słabsze od słonecznego i w żaden sposób go nie zastępuje. Głód światła można zaspokoić na kilka sposobów.
- Jak najwięcej przebywaj na powietrzu. Zwłaszcza przed dziesiątą rano, np. w drodze do pracy wysiądź wcześniej i pokonaj resztę trasy pieszo.
Poranne światło słoneczne pomaga organizmowi wyregulować rytm snu i czuwania: w dzień będziesz pełna energii, a senna dopiero wieczorem.
- Aby dostarczyć sobie dużą dawkę światła, skorzystaj z fototerapii. Wielu terapeutów naturalnych ma w swoich gabinetach specjalne lampy, które emitują światło zbliżone do słonecznego. Naświetlania stosuje się zwykle codziennie, mniej więcej po pół godziny. Na poprawę nastroju musisz jednak poczekać. Odczujesz ją na pewno po kilku zabiegach. Efekt fototerapii można wzmocnić, wykorzystując do naświetlań światło kolorowe, zwłaszcza czerwone, żółte lub pomarańczowe. Barwy te mają silne właściwości energetyzujące.

Graj w kolory
Działają one nie tylko podczas światłoterapii. Zadbaj o takie kolorystyczno-energetyczne akcenty w swojej garderobie i w najbliższym otoczeniu. Zaraz poczujesz się dużo lepiej (ale uwaga – pomarańczowy pobudza apetyt!). Postaraj się też, by w Twojej codziennej diecie było jak najwięcej czerwonych i pomarańczowych owoców oraz warzyw: pomidorów, papryki, marchwi, pomarańczy. Zawarta w nich witamina C doda Ci energii i sił, a antyoksydanty, zwłaszcza beta-karoten (marchew) i likopen (pomidory) wspomagają organizm w walce ze szkodliwymi wolnymi rodnikami.

Spaceruj. I to codziennie
Energię i zdrowie zapewni Ci już 30 minut szybkiego marszu na świeżym powietrzu. To najbardziej uniwersalny rodzaj ruchu: zmusza do pracy wszystkie mięśnie. Usprawnia też krążenie. Dzięki temu cały organizm i wszystkie narządy są lepiej dotlenione. Ruch pomaga także usunąć uboczne produkty przemiany materii, dodaje energii. Wszystko to korzystnie wpływa na nasze samopoczucie zarówno fizyczne, jak i psychiczne.

- Każda trasa jest dobra, ale najlepsze dla zdrowia są wyprawy do lasu czy parku. Wybierz się tam choć raz w tygodniu, w weekend. Szum liści, śpiew ptaków, łagodne refleksy światła działają kojąco, dają uczucie spokoju i równowagi. To wszystko nie tylko pozwala nam się wyciszyć, ale też pomaga odzyskać energię.
- Jeśli nie możesz pozwolić sobie na bezpośredni kontakt z naturą, kup kasetę relaksującą z odgłosami przyrody.

Wykorzystaj moc zapachu
Dobre efekty w „ładowaniu akumulatorów” daje aromaterapia. Unoszący się w powietrzu zapach energetyzującego olejku eterycznego, np. z geranium, cynamonowego albo mandarynkowego wspaniale poprawia nastrój.
- Możesz po prostu rozpylać w mieszkaniu wodę z dodatkiem kilku kropel jednego z wymienionych olejków.
- Najsilniej działają olejki podgrzewane. Do tego celu służą tzw. kominki aromaterapeutyczne, które można kupić w sklepach ze zdrową żywnością czy upominkami (najprostszy kosztuje około 20 zł). Do specjalnego pojemniczka nalewa się kilka łyżeczek wody i kilka kropel olejku. Potem wystarczy zapalić umieszczoną pod pojemniczkiem świeczkę, by zapach dyskretnie wypełnił pomieszczenie. Taką terapię warto stosować regularnie – raz dziennie.

Relaksuj się w kąpieli
Kąpiel z dodatkiem soli bocheńskiej, ciechocińskiej lub z Morza Martwego (kupisz w drogeriach) wycisza i energetyzuje. Zmniejsza napięcie mięśni (stres usztywniający mięśnie jest wielkim „złodziejem” energii). Efekty zauważysz już po kilku kąpielach.
- Wsyp około 250 g soli do napełnionej do połowy wanny. Woda powinna być gorąca, dzięki temu sól lepiej się rozpuści. Później dolej tyle chłodnej wody, aż uzyskasz temperaturę, która Ci odpowiada. Zanurz się w wannie na 15–20 minut, potem spłucz ciało ciepłą wodą (nie używaj mydła), osusz ręcznikiem. Bierz taką kąpiel dwa razy w tygodniu.
- Każdego ranka zrób sobie naprzemiennie ciepły i chłodny „bicz wodny” za pomocą prysznica. Zabieg doskonale pobudza organizm, sprawia, że czujesz się rześka i pełna energii. A dodatkowo wzmacnia odporność.

Jonizuj powietrze
Chodzi oczywiście o jony ujemne. Powinno ich być w powietrzu jak najwięcej. Pomagają uodpornić się na stres, orzeźwiają, usuwają zmęczenie i działają bakteriobójczo. W pomieszczeniach z grzejnikami centralnego ogrzewania lub klimatyzowanych, w których są
jeszcze urządzenia elektryczne, jony ujemne giną. Przeważają natomiast jony dodatnie, utrudniające koncentrację, powodujące zmęczenie, zwolnione reakcje i spadek odporności.
- Liczbę jonów ujemnych zwiększysz, często wietrząc mieszkanie i nawilżając powietrze.
- Ustaw w mieszkaniu kilka ujemnie jonizujących roślin, np. paprotki, geranium, tuje pokojowe, trzykrotki.
- Dobre efekty przynosi stosowanie lamp solnych (można kupić w sklepach z produktami naturalnymi, cena od 100 zł). Taka lampa powinna stać przynajmniej w sypialni.
- Unikaj palenia w mieszkaniu.

Oddychaj pełną piersią
Prawie wszyscy popełniamy ten sam błąd: zwykle oddychamy zbyt płytko, wykorzystując płuca najwyżej w połowie. Dlaczego? Po prostu nie przywiązujemy wagi do oddechu, nie zastanawiamy się nad jego „poprawnością”. Inną przyczyną mogą być też słabe mięśnie m.in. brzucha i klatki piersiowej, spowodowane złą postawą oraz siedzącym trybem życia. Płytki oddech sprawia, że organizm jest niedotleniony, co objawia się zmęczeniem, ospałością, brakiem wigoru. Cierpi na tym cały organizm. W znacznym stopniu obniża się również sprawność mózgu. Dlatego bardzo ważne jest, by wyrobić w sobie nawyk głębokiego oddechu.
- Przynajmniej raz dziennie zrób sobie na powietrzu sesję głębokiego oddychania. Stań lub usiądź (plecy powinny być proste!), połóż dłoń na podbrzuszu i oddychaj tak, by podbrzusze z dłonią unosiło się przy każdym wdechu. Ważne, by oddech wypełniał nie tylko płuca, ale także cały brzuch.

Oczyszczająca kuracja jabłkowa
Dieta jabłkowa oczyści przewód pokarmowy. Sprawi, że poczujesz się lekka, rześka i bardziej energiczna.
1. Przez trzy dni jedz tylko jabłka. Możesz zjeść ich tyle, ile chcesz, jednak podziel je na 5 porcji (dowolnej wielkości; chodzi o to, by zjeść 5 posiłków dziennie).
2. Jeśli z powodu np. kłopotów z trzustką czy wątrobą źle znosisz surowe jabłka, zastąp je pieczonymi lub gotowanymi. Działają tak samo.
3. Pij tylko herbatki ziołowe i owocowe bez cukru albo wodę. Unikaj soków, zwłaszcza z kartonu!

Woda z miodem.
Przed śniadaniem - rano, tuż po obudzeniu, wypij szklankę wody z miodem i 2–3 łyżkami soku z cytryny. Woda pomaga wypłukać zgromadzone nocą toksyny. Miód to zastrzyk glukozy – dostarcza mózgowi energii. Sok z cytryny pozwala utrzymać równowagę kwasowo-zasadową (miód zakwasza, sok z cytryny działa alkalizująco).
- Miód rozpuść poprzedniego dnia wieczorem, to aktywizuje enzymy, które sprawią, że jest łatwiej przyswajalny.
- Potem zjedz śniadanie, ale niezbyt obfite i ciężkie. Zyskasz energię na cały dzień.

(AD)
Konsultacja: Maja Błaszczyszyn, biochemik i terapeuta naturalny

Uwaga! Powyższa porada jest jedynie sugestią i nie może zastąpić wizyty u specjalisty. Pamiętaj, że w przypadku problemów ze zdrowiem należy bezwzględnie skonsultować się z lekarzem!

SKOMENTUJ
KOMENTARZE (0)