Autodiagnozowanie – dlaczego Polacy leczą się na własną rękę?

W przypadku choroby poszukujemy autodiagnozy w internecie. Kupujemy leki bez recepty i łykamy je bez czytania ulotek informacyjnych. Jakie są konsekwencje samoleczenia i dlaczego Polakom tak często brakuje zaufania do zaleceń lekarzy i farmaceutów?
/ 05.04.2013 10:02

Zjadacze leków

Polacy jedzą leki jak cukierki. Według danych GUS statystyczny mieszkaniec naszego kraju zażywa średnio cztery tabletki dziennie. Są to zazwyczaj leki sprzedawane bez recepty, środki przeciwbólowe i suplementy diety. Co więcej, tylko 13% osób czyta ulotki informacyjne.

Coraz więcej osób decyduje się także na wyszukiwanie porad i stawianie autodiagnozy w internecie. Jak leczą się Polacy?

Tylko w 2011 roku na lekarstwa Polacy wydali ponad 26 mld złotych, czyli prawie 2,2 mld złotych miesięcznie. Ponad połowę tej kwoty stanowiły preparaty OTC, wydawane bez recepty, w tym środki przeciwbólowe, leki na przeziębienie, zgagę i niestrawność, a także suplementy diety.

Z roku na rok sytuacja staje się coraz bardziej niepokojąca. Polacy kupują leki już nie tylko w aptekach, ale również w supermarketach, kioskach czy na stacjach benzynowych. Coraz bardziej popularny staje się również nielegalny handel lekami w sieci.

Nie ufamy lekarzom?

Eksperci alarmują: Polacy uwielbiają konsumować i magazynować leki. Co więcej często leczą się sami, szukając informacji i diagnozy w internecie.

Jak wynika z raportu Gemius „Pacjenci w sieci 2012” aż 88% Polaków mających problem ze zdrowiem szuka tam informacji na temat zdrowia, chorób i leków. Dopiero na drugim miejscu wskazywani są lekarze (73% badanych). Raport przygotowany został w odpowiedzi na alarmujące badania z 2010 roku, które wykazały, że 53% osób zażywających nowy lek nie skonsultowało tego ze specjalistą. Co więcej 17% badanych nie przestrzegało zaleconej ilości lub okresu dawkowania leku, a co dwudziesty Polak przyjmował lek bez recepty wbrew zaleceniom specjalisty.

Diagnoza u doktora Google

Jak wynika z najnowszych badań Gemiusa ponad 40% polskich internautów korzysta z portali o zdrowiu i medycynie. Najliczniejszą grupę stanowią osoby młode, najczęściej w wieku 24-34 lat (29%), ze średnim wykształceniem (40%). Częściej informacji o zdrowiu szukają w sieci kobiety (57%). Liczba zapytań o ból głowy, brzucha, gardła i inne dolegliwości oraz sposoby ich leczenia w wyszukiwarce Google rośnie w zastraszającym tempie. Co skłania nas do autodiagnozy?

Pozornych korzyści samoleczenia jest wiele, na przykład anonimowość, oszczędność czasu czy unikanie kolejek w przychodniach. Obecnie dostęp do informacji zapewniają fora internetowe i portale tematyczne, stanowiąc bogate źródło wiedzy. Dostarczają informacji o zdrowym stylu życia, właściwym odżywianiu, zaletach aktywności ruchowej, ale także objawach i sposobach leczenia różnorodnych chorób.

– Wiedza zaczerpnięta z internetu może wydawać się wystarczająca do postawienia autodiagnozy. Tymczasem należy pamiętać, że stosowanie leków bez konsultacji ze specjalistą może być bardzo niebezpieczne dla zdrowia i życia – mówi dr n. med. Jarosław Strzelec, ordynator Kliniki Inventiva w Tuszynie k. Łodzi.

Zobacz też: Jak się robi leki recepturowe?

Dlaczego nie warto ufać internetowym diagnozom?

Informacje zamieszczone w sieci mogą być niepełne lub po prostu nierzetelne, a konsultacje wyłącznie z uczestnikami forów internetowych – brzemienne w skutkach. Jak pokazują sondaże, zjawisko samoleczenia wśród Polaków staje się coraz bardziej popularne. Niestety szacuje się, że kilka tysięcy osób rocznie trafia do szpitali z powodu złego zażywania leków, w tym najczęściej ogólnodostępnych środków przeciwbólowych.

Czym grozi niewłaściwe przyjmowanie leków?

– Niewłaściwe stosowanie i nadużywanie tych substancji zaczyna przybierać formę globalnego problemu społecznego. Wydaje nam się, że zastosowanie kilku leków jednocześnie złagodzi ból. To poważny błąd. Przedawkowanie może powodować pogorszenie jakości działania, wystąpienie efektów ubocznych czy tragicznych w skutkach zapaści – mówi dr Jarosław Strzelec. – Polacy nie czytają ulotek, przez co nie mają świadomości dotyczącej wskazań i przeciwwskazań do stosowania leków. Jedynym rozwiązaniem jest w tym przypadku prowadzenie programów edukacyjnych na szeroką skalę i informowanie społeczeństwa o narastającym problemie – dodaje.

Dawniej źródłem wiedzy o zdrowiu byli wyłącznie specjaliści. Zdarzało się, że o radę pytaliśmy mamę lub babcię. Obecnie coraz częściej pomocy szukamy w internecie. To tam opisujemy swoje problemy i dzielimy się doświadczeniami.

Warto jednak pamiętać, że korzystanie z porad doktora Google powinno odbywać się z umiarem, a wszelkie problemy zdrowotne muszą być konsultowane z lekarzem. Tradycyjna wizyta u specjalisty w wielu przypadkach jest konieczna ze względu na możliwość wykonania badania i właściwego doboru leków.

Zobacz też: Antybiotyki – tylko na receptę

Źródło: materiały prasowe Żarówka PR i Marketing/mn

Uwaga! Powyższa porada jest jedynie sugestią i nie może zastąpić wizyty u specjalisty. Pamiętaj, że w przypadku problemów ze zdrowiem należy bezwzględnie skonsultować się z lekarzem!

SKOMENTUJ
KOMENTARZE (5)
/11.04.2013 17:41
[quote=marcel74] Bo idąc na NFZ do lekarza nie ma na co liczyć bo to tak jak z łaski nas leczyli mają gdzieś. W aptece Panie lepiej doradzą niż u lekarza. [/quote] No czasami to prawda niestety. Ja biorąc leki na nadciśnienie dostałem równocześnie Voltaren z diklofenakiem i dopiero farmaceutka mi zwróciła uwagę, że diklo bardzo podnosi ciśnienie i w ogóle jest niebezpieczny dla serca i dała anapran zamiast tego. Bo lekarza to jak widać guzik obchodzi...
/10.04.2013 13:53
Zamiast się Teraz jest taka fajna akcja SEO, która się nazywa w$p1erajmy hosp1cja. I różne fundacje mogą dostać dodatkowe środki na to, żeby wspierać wybrane hospicjum. Na stronie www.obiecanejutro.pl dowiedzie się więcej, jak można pomóc, jak zostać wolontariuszem, lub dlaczego warto przekazywać swój 1%. Bo chyba lepiej dac te pieniążki na cele charytatywne niż przekazać tam, gdzie nie są potrzebne...pozdrawiam
/09.04.2013 15:16
[quote=marcel74] Bo idąc na NFZ do lekarza nie ma na co liczyć bo to tak jak z łaski nas leczyli mają gdzieś. W aptece Panie lepiej doradzą niż u lekarza. [/quote] Oj, nie zawsze. Ostatnio w aptece miałam styczność z wiekową panią farmaceutką. Wydawać by się mogło, że ma doświadczenie i wiedzę, jednak gdy zadałam jej pytanie o interakcje leku, który chciałam kupić, z innym, który przyjmuję, odpowiedziała, że spokojnie mogę brać oba. W domu, gdy przejrzałam ulotkę nowego leku, okazało się jednak, że w żadnym wypadku nie mogę go brać, bo nie tylko osłabi działanie "mojego" leku, ale jeszcze może wywołać działania niepożądane... No i jak tu ufać farmaceutom? Wiem, że to tylko jeden przypadek, ale ja się zraziłam.
POKAŻ KOMENTARZE (2)