Zdrowie: Sprawdzone sposoby na jesień fot. Panthermedia

Zdrowie: Sprawdzone sposoby na jesień

Okazuje się, że nie tylko częste infekcje są symptomem osłabionego układu immunologicznego. Sprawdź, co jeszcze i dobierz dla siebie idealną kurację.
/ 18.11.2011 14:05
Zdrowie: Sprawdzone sposoby na jesień fot. Panthermedia

Statystycznie kobiety są odporniejsze, bo na ogół przeziębiają się rzadziej od mężczyzn (to zmienia się, niestety, po menopauzie). Ale i nasz system obronny czasem zawodzi. Najczęstsze przyczyny to przewlekły stres i przemęczenie. Pierwszym objawem osłabienia układu immunologicznego są częste infekcje czyli tzw. choroby z przeziębienia. Ale okazuje się, że nie tylko! Mogą o tym świadczyć także inne powtarzające się problemy.  Aby się ich pozbyć, trzeba najpierw nauczyć się właściwie odczytywać sygnały wysyłane przez organizm i dopasować terapię dokładnie do swoich potrzeb. A więc do dzieła!

Sygnał dla ciebie: częste przeziębienia

O słabszej formie świadczą co najmniej trzy infekcje kataralne w sezonie jesienno-zimowym. W trakcie dżdżystych, chłodnych dni, gdy na termometrze słupek rtęci spada poniżej 10°C i oddychasz ostrym, zimnym powietrzem, kurczą się drobne naczynia krwionośne nosa, gardła i oskrzeli. Przy nagłej zmianie temperatury po wyjściu na dwór organizm doznaje szoku termicznego i układ immunologiczny traci czujność.

Jeśli jest osłabiony kończy się to infekcją, bo krążące wokół wirusy  szybko przystępują do ataku. Co istotne, przy mniej sprawnych mechanizmach obronnych częstym powikłaniem po banalnym przeziębieniu jest zakażenie bakteryjne (np. angina, zapalenie oskrzeli czy zatok). Wzmocnisz układ immunologiczny na dwa sposoby: zażywając preparaty pobudzające go do pracy (patrz ramka powyżej) i „trenując” drogi oddechowe, naczynia krwionośne i skórę.

Nasze rady:

1. Idź do sauny

Najlepiej 2-3 razy w tygodniu. Za każdym razem wystarczy spędzić w niej ok. pół godziny – zgodnie ze schematem: trzy wejścia po kilka minut, po każdym przerwa na ochłodzenie ciała. Udowodniono, że po dwóch miesiącach regularnych seansów w saunie przeziębiamy się 10 razy rzadziej. Nie ma znaczenia z jakiego rodzaju sauny korzystasz: mniej wilgotnej tzw. fińskiej czy przeciwnie mokrej i wyjątkowo gorącej łaźni parowej, albo sauny na podczerwień (suchej o temperaturze oscylującej w okolicach 60°C).

Po wejściu do kabiny, w której jest gorąco, naczynia krwionośne natychmiast się rozkurczają i krew szybciej krąży. Wraz z nią błyskawicznie przemieszczają się komórki odpornościowe, które stają się aktywniejsze niż zwykle i zwiększają produkcję przeciwciał. Poza tym kiedy obficie się pocisz oczyszczasz ciało z toksyn, co pośrednio korzystnie wpływa na odporność.

2. Weź rano zimny prysznic

Za taki uznaje się kąpiel w temperaturze ok. 20°C (najlepiej zaraz po wstaniu z lóżka). Zaczynasz od 1-2 minutowych seansów, które potem stopniowo wydłużasz nawet do 5 minut. Żeby z powrotem pobudzić krążenie po kąpieli wycieraj się szorstkim ręcznikiem, co delikatnie rozgrzewa skórę. W ten sposób naczynia krwionośne uczą się szybko kurczyć pod wpływem zimna i rozkurczać podczas ogrzewania, po to, by nie tracić ciepła i nie wychładzać organizmu.

Zahartowany organizm nie przeżywa potem szoku termicznego po wyjściu na zimne powietrze. Podobny efekt daje trwający ok. kwadransa prysznic na przemian ciepły (od pół minuty do dwóch) i zimny (ok. kilkunastu sekund) albo zanurzanie nóg do połowy łydek misce z chłodną wodą.

3. Zaszczep się!

Specjalne szczepionki uodparniające (co ciekawe w większości doustne!) sprawdzają się najlepiej przy nawracających zapaleniach nosa, zatok, gardła i oskrzeli. Po szczepieniu od razu wytwarzane są specyficzne przeciwciała, które zwalczają bakterie atakujące drogi oddechowe i wywołujące anginy. Potem infekcje są rzadsze, a jeśli do nich dojdzie, trwają krócej i przebiegają łagodniej. Preparaty te są dostępne są na receptę, a ich rodzaj i czas kuracji ustala lekarz.

Sygnał dla ciebie: zapalenia pęcherza

W przeciwieństwie do mężczyzn u kobiet cewka moczowa jest krótką rurką, przez którą zarazki z intymnych okolic błyskawicznie wędrują do pęcherza. Najczęściej infekcje pęcherza nasilają się, kiedy równocześnie spada odporność, np. w trakcie miesiączki, czy gdy jesteś przemęczona i zestresowana. Przy nawracających zapaleniach ziołowe środki pobudzające układ immunologiczny okazują się niewystarczające i konieczne są terapie „uderzające” bezpośrednio w drogi moczowe.

Nasze rady:

1. Zastosuj żurawinową kurację

W żurawinach znajdują się substancje, które utrudniają bakteriom przyleganie do nabłonka dróg moczowych i namnażanie się w nich. Ponadto owoce te zakwaszają mocz, co dodatkowo chroni pęcherz przed rozwojem zarazków. Lekarze twierdzą, że najlepsze terapeutyczne właściwości mają tabletki i kapsułki ze standaryzowanym wyciągiem z żurawiny. Sam sok nie jest aż tak skuteczny, ale może potęgować działanie suplementów. Natomiast suszone owoce stają się lekiem, dopiero gdy zjadasz co najmniej kilogram(!) dziennie.

2. Weź specjalny preparat

Mowa tu o doustnej szczepionce, która uodparnia organizm na głównego sprawcę zapalenia pęcherza i dróg moczowych, a czasami pochwy – bakterię Escherichia coli. Naturalnie żyje ona w jelicie, gdzie pomaga przy trawieniu i produkcji witamin B12 i K. Niestety bywa, że z okolic odbytu przedostaje się do pochwy i ujścia cewki, skąd dalej wędruje w drogach moczowych. Gdy się w nich osiedli, może spowodować infekcję (oczywiście jeśli układ immunologiczny jest osłabiony i nie zadziała odpowiednio szybko). Profilaktycznie szczepionkę zażywa się codziennie przez 3 miesiące przy nawracających i przewlekłych zapaleniach pęcherza czy nawet nerek.

3. Skorzystaj z pomocy probiotyków

Z reguły jesteś odporna na zapalenia pęcherza (a także intymne infekcje), dopóki w mikroflorze pochwy dominują przyjazne bakterie Lactobacillus – pałeczki kwasu mlekowego. Zakwaszają one jej środowisko (prawidłowe pH to 3,8-4,5) i utrudniają rozprzestrzenianie się chorobotwórczym mikrobom. Stąd preparaty z probiotykami działają uodparniająco. Do wyboru masz doustne środki (przy czym kupuj tylko te, na opakowaniu których podano, że odbudowują florę pochwy i są przeznaczone specjalnie dla kobiet) albo dopochwowe globulki, które wkładasz wieczorem. Nowością są tabletki typu 2 w 1: z pałeczkami kwasu mlekowego i żurawiną (np. LactoLady) polecane przy nawracających zapaleniach pęcherza. Natomiast nie udowodniono, by picie jogurtów chroniło przed kobiecymi infekcjami, choć generalnie napoje z żywymi kulturami bakterii wzmacniają odporność organizmu. 

Sygnał dla ciebie: miewasz często opryszczkę

Wirusy odpowiedzialne za jej pojawienie się na wargach pochodzą z rodziny Herpes. Ich bliscy krewni mogą powodować także infekcje w obrębie narządów płciowych i półpasiec. Kiedy się zarazisz, niechcianych lokatorów masz w swoim organizmie przez całe życie. O swojej obecności przypominają przy spadku odporności (np. po przemarznięciu), po osłabiających organizm dietach odchudzających lub ciężkiej chorobie. Naturalne kuracje uodparniające są wtedy niezbędne, ale przy nawracającej opryszczce  i półpaścu trzeba sięgać też po preparaty przepisywane na receptę.

Nasza rada:

1. Weź leki przeciwwirusowe

Mowa tu o dwóch kategoriach preparatów. Pierwsza grupa mobilizuje układ immunologiczny do walki z wirusami, druga to specyfiki w postaci tabletek czy zastrzyków, które hamują namnażanie się drobnoustrojów. Kiedy więc opryszczka wyskakuje co parę miesięcy lub raz do roku odzywa się półpasiec wybierz się do dermatologa, żeby przepisał ci doustną kurację (z reguły trwa ona kilkanaście tygodni), po której unikniesz ataków tych chorób przez dłuższy czas. Jeśli dokuczają ci one rzadziej, wystarczą maści lub płyny przeciwwirusowe dostępne bez recepty.

Sygnał dla ciebie: czujesz się zmęczona, pozbawiona energii

Funkcjonujesz na zwolnionych obrotach, bo nawet na zwykłe, domowe prace musisz poświęcić więcej czasu niż do niedawna. Po całym dniu marzysz, by jak najszybciej zasnąć, ale gdy w końcu się położysz, długo przewracasz się z boku na bok. Pierwszy „strajkuje” wtedy układ immunologiczny. Zależność jest prosta: niewyspani i łapią infekcje częściej niż wypoczęci, czego dowiedli amerykańscy uczeni, którzy uczestnikom biorącym udział w eksperymencie, podawali do nosa krople zawierające wirusy przeziębienia.

Po kilku tygodniach okazało się, że ci, którzy spędzali w łóżku mniej niż 7 godzin na dobę chorowali trzy razy częściej niż osoby śpiące dłużej. Kiedy więc stale masz wrażenie znużenia i braku sił powinnaś nie tylko odpocząć, ale i wspomóc mechanizmy obronne.

Nasze rady:

1. Sięgnij po żeń-szeń

Nazwano go korzeniem życia, bo przede wszystkim dodaje energii. Ale kuracja preparatami z żeń-szeniem syberyjskim (eleuterokokiem) nie tylko uwalnia od zmęczenia, zwiększa aktywność i wytrzymałość, przywraca ochotę na seks czy poprawia koncentrację, ale również pobudza układ immunologiczny do działania. Po dwóch miesiącach zażywania tabletek z żeń-szeniem stajemy się odporniejsi na zakażenia i o połowę rzadziej łapiemy infekcje nie tylko układu oddechowego ale także dróg moczowych i skóry. Mimo że środki z żeń-szeniem kupujesz bez recepty, bezpiecznie można je zażywać tylko przez 8 tygodni, potem zaleca się zrobić miesięczną przerwę. Zanim po nie sięgniesz przeczytaj ulotkę, bo przy niektórych przewlekłych chorobach, np. nadciśnieniu, lepiej ich unikać.

2. Odpocznij w grocie solnej

Obliczono, że trwający 45 minut seans przynosi takie same efekty, co trzy dni spędzone nad Bałtykiem. Zwykle kuracja obejmuje 10 zabiegów co kilka dni. Leki chłód, który panuje w jaskini solnej – hartuje, a wilgotne powietrze, podobnie do nadmorskiej bryzy wysyca płuca mikroelementami. Kiedy głęboko oddychasz jony jodu i wapnia od razu przenikają do krwi i pobudzają produkcję przeciwciał, zaś magnezu czy bromu lekko wyciszają i poprawiają nastrój.

Uwaga! Powyższa porada jest jedynie sugestią i nie może zastąpić wizyty u specjalisty. Pamiętaj, że w przypadku problemów ze zdrowiem należy bezwzględnie skonsultować się z lekarzem!

SKOMENTUJ
KOMENTARZE (1)
/09.10.2018 16:00
na budowanie odporności mam taki sposób, że do czego tylko mogę dodaję czosnek. np. z awokado jest przepyszny! ale to w końcu jesień i niestety, wystarczy chwila, żeby złapać zapalenie pęcherza. choć mam wrażenie, że odkąd jem ten czosnek bardoz regularnie, to bardzo też rzadko na to choruję raz na 2-3 lata.