Wspólnie z Wami pomagamy

To już tradycja, że reportaże w „Przyjaciółce” poruszają Wasze serca. Zwłaszcza gdy chodzi o dzieci, którym trzeba pomóc.
To już tradycja, że reportaże w „Przyjaciółce” poruszają Wasze serca. Zwłaszcza gdy chodzi o dzieci, którym trzeba pomóc, rozdzwaniają się telefony od Was, piszecie listy i maile, wspieracie finansowo. Dziękujemy! I przypominamy kilka osób, którym udało się pomóc.


U nas schronili się przed wojną
Wojna w Libanie wybuchła 13 lipca i w jednej chwili życie zamieniła w ruinę. Rząd polski zdążył ewakuować 200 naszych rodaków...
Wśród nich były Iwona Asfahani i jej córka Celina z dwoma synkami. Uciekły z Libanu tak jak stały. Do samolotu przedzierały się przez góry... Dzieci były śmiertelnie przerażone. Fundacja Przyjaciółka opłaciła pobyt rodziny w uzdrowisku, zapewniła psychologa. Wrócili już do siebie. Iwona: – „Dziękuję! Za serce... W święta pobiegnę myślą do Was, zaśpiewamy »Bóg się rodzi, moc truchleje...«”

Dziękuję za ten artykuł
Ma 19 lat, uczy się w klasie maturalnej. Czuje się ludzkim odmieńcem. Jest transseksualistką. Usiłowała popełnić samobójstwo...
Nikt nie umiał jej pomóc. Jedynie w mamie miała oparcie, ale ona dysponuje tylko skromną rentą – 522 zł. Leczenie hormonalne i operacje zmiany płci są kosztowne, nie refunduje ich NFZ. Po opublikowaniu reportażu było wiele telefonów i maili od Czytelników, którzy dziękowali za „ten artykuł o... tolerancji”. Czytamy go na lekcjach wychowawczych – mówiła nauczycielka bielskiego liceum. Czytelnicy zebrali dla Oli ok. 11 tys. zł, jeszcze trochę brakuje, ale jest już nadzieja. Matka: – Nie mamy słów, by podziękować.

Dzięki Wam Filipek będzie zdrowy
Historia wcześniaka i jego dzielnych rodziców poruszyła wiele serc naszych Czytelników. Dzięki Wam na leczenie chłopca zebraliśmy już 20 tys. zł!
Ten słodki maluch wpatrujący się w mamę to Filip Rąbała. Niedawno skończył rok. Od chwili narodzin więcej czasu spędził w szpitalach niż w domu. Jest wcześniakiem i cierpi na wiele schorzeń. Największym zagrożeniem jest dysplazja oskrzelowo-płucna, czyli przewlekła choroba płuc, którą leczy się preparatem Synagis. Kuracja kosztuje 30 tys. zł. Filip już przyjął pierwszą dawkę leku i czeka na następne.

Ta Wigilia będzie dla nich radosna!
Adaś, synek Joli i Darka Rurarzów, przyszedł na świat rok temu, tuż przed Gwiazdką. Jola, opuszczając szpital, zostawiła go w „koszyczku”, bo w domu miała już czworo dzieci.
Zostawiła synka z rozpaczy. Mąż nie miał stałej pracy, zarabiał tylko latem na budowach i w lesie, zbierając jagody i grzyby. W całej okolicy nie było o co rąk zaczepić, a dwoje starszych dzieci od jesieni szykowało się do szkoły i do zerówki, czekały nowe wydatki... Myślała: Nie damy rady wychować piątego dziecka, niech obcy wezmą je do adopcji... Oboje z mężem przepłakali Wigilię. Z samego rana pojechali po synka, ale szpital uruchomił już sądową procedurę i dziecka im nie wydano. Jola wróciła z Adasiem do domu dopiero po miesiącu. Sąd stwierdził, że rodzice troskliwie opiekują się dziećmi, a matka załamała się chwilowo, z powodu biedy. Nasz reportaż o trudnej sytuacji rodziny wywołał lawinę serdecznych odruchów. Czytelnicy przysyłali paczki i pieniądze, a najważniejsze jest to, że w najbliższym miasteczku dla Darka znalazła się stała praca. Gdyby jeszcze udało się zebrać 4 tysiące na studnię, to już niczego by im do szczęścia nie brakowało. – Ta Wigilia będzie dla nas radosna! – mówi Jola. – proszę podziękować wszystkim ludziom, którzy okazali nam serce!

Na start w dorosłość
28 stycznia. Godzina 17.15. W katowickiej hali, na międzynarodowej wystawie rasowych gołębi, runął dach razem z grubą warstwą lodu i śniegu.
Marek Knosala ma 9 lat. Był na tej wystawie razem z tatą, mamą i braciszkiem. Stali już przy wyjściu, gdy tato wrócił, by kupić Tomkowi gołąbka. Zapadła ciemność, mama pobiegła za nimi... Uratował się tylko Marek. Jego dziadkowie: – Co będzie, kiedy nas zabraknie? Ludzie zapomną... Fundacja Przyjaciółka podarowała Markowi polisę posagową, jak dorośnie, otrzyma 50–60 tys. zł.

To już 6. rok pomagamy dzieciom
Fundacja Przyjaciółka od początku swojej działalności pomaga dzieciom osieroconym, odrzuconym, samotnym, niepełnosprawnym i chorym, a także ubogim. - Wśród naszych podopiecznych jest znany z numeru charytatywnego „Przyjaciółki” Mateuszek, który tracił wzrok. Mateusz przebywa po operacji w klinice w Bremie. Jego wzrok nie pogarsza się. Mamy nadzieję, że zatrzymanie postępującej utraty wzroku będzie trwałe i pozwoli zachować mu już na zawsze poczucie światła.
Pomogliśmy także wielu innym dzieciom, przede wszystkim dzięki wydawcy „Przyjaciółki” i osób, które przekazały nam 1% swojego podatku.
- Jak co roku 250 naszych wolontariuszy, w ramach programu „Niech mają na kogo czekać”, odwiedzało dzieciaki w domach dziecka (w tym roku także rodziny zastępcze), pomagało im w nauce i organizowało wolny czas.
- Od początku wspólnie z tygodnikiem „Przyjaciółka” przekazujemy stypendia finansowe studentom, którzy wychowali się w domu dziecka. Mamy takich stypendystów już 18. A od dwóch lat wspólnie z firmą Henkel przyznajemy także stypendia dla gimnazjalistów (jest ich 40).
- Realizujemy program „Nadzieja na jutro” współfinansowany z Europejskiego Funduszu Społecznego, w ramach którego podopieczni placówek opiekuńczo-wychowawczych cały rok uczą się intensywnie języka obcego oraz tego, jak poznać swoje mocne strony, jak szukać pracy i dlaczego warto wierzyć w siebie. Tylko w tym roku przeszkoliliśmy blisko 300 wychowanków.
- Wspieramy kampanię „Rodzice zastępczy – miłość prawdziwa”, zmianę przepisów, które ułatwić mają rozwój tej formy opieki nad dziećmi i akcje informacyjne na ten temat.
- Co roku organizujemy też świąteczną akcję przekazywania wymarzonych prezentów ubogim dzieciom, których nie odwiedza Święty Mikołaj. W tym roku przekazaliśmy ich ponad 700. Wszystkie kupili dla nich ludzie o dobrych sercach.

Każdy może pomagać!
Jeżeli masz czas, dobre serce i cierpliwość, możesz zostać wolontariuszem, jeżeli nie masz czasu, to możesz pomóc finansowo i przekazać pieniądze dla dzieci, możesz także podarować nam 1% swojego podatku.
Fundacja Przyjaciółka, ul. Wiejska 19, 00-480 Warszawa, tel. 0 22 58 42 288, e-mail: info@fundacja.przyjaciolka.pl, konto: Deutsche Bank Polska
PL88 1880 0009 0000 0011 0139 1041

Anna Grzelczak, Joanna Luberadzka, Zdzisława Jucewicz

Uwaga! Powyższa porada jest jedynie sugestią i nie może zastąpić wizyty u specjalisty. Pamiętaj, że w przypadku problemów ze zdrowiem należy bezwzględnie skonsultować się z lekarzem!

SKOMENTUJ
KOMENTARZE (0)