Kobieta prawie zmarła po porodzie z powodu sepsy. Przez tydzień ignorowała objawy, bo rodzina wmawiała jej, że przesadza

„Słyszałam, że gorączki po porodzie są normalne, więc wierzyłam ludziom dookoła mnie i ignorowałam te objawy mimo że gdzieś w głębi czułam, że coś jest nie tak” – wspomina młoda mama.
Marta Słupska / 4 miesiące temu
sepsa w ciąży fot. dailymail.co.uk, kolaż Polki.pl

Gdyby Autumn dalej słuchała rodziców, pewnie już by nie żyła. Posocznica, czyli sepsa, rozwinęła się u niej jeszcze wtedy, gdy była w ciąży. Po porodzie jej stan się pogorszył. W ostatniej chwili trafiła na pogotowie – gdyby odczekała dzień dłużej, nie udałoby się jej uratować.

Zaczęło się od gorączki

W 38. tygodniu ciąży 22-letnia Autumn Benjamin z Portland w stanie Tennessee zaczęła mieć nawracające gorączki. Lekarze początkowo podejrzewali u niej grypę, jednak badania, które przeszła, wykluczyły chorobę. Tydzień później kobieta urodziła córeczkę – dziewczynka była zdrowa, jednak Autumn cierpiała z powodu rozdarcia pochwy.

Kilka dni po porodzie do gorączki dołączyły bóle brzucha. Kobieta miała też zawroty głowy, a jej twarz stała się zaczerwieniona. Przez tydzień ignorowała jednak te dziwne objawy, ponieważ rodzina wmawiała jej, że przesadza.

Kręciło mi się w głowie, czułam się nieswojo, bolał mnie brzuch, skóra paliła, jakby ją ktoś podpalił, a moja twarz stała się czerwona. Słyszałam, że gorączki po porodzie są normalne, więc wierzyłam ludziom dookoła mnie i ignorowałam te objawy mimo że gdzieś w głębi czułam, że coś jest nie tak
– wspomina młoda mama.

O tym, że z jej zdrowiem dzieje się coś złego, przekonała się tydzień po wyjściu ze szpitala po urodzeniu dziecka. Tego dnia wieczorem pod prysznicem dosłownie wypłynął jej z pochwy skrzep krwi wielkości piłki do golfa. Gdy kobieta chciała pojechać na pogotowie, jej ojciec uznał, że wyolbrzymia problem i lepiej będzie, jeśli pojedzie do szpitala następnego dnia, a nie w nocy.

Autumn trafiła więc na pogotowie dzień później. Tam przeszła niezbędne badania. Diagnoza, którą usłyszała, była druzgocząca: to sepsa, czyli reakcja organizmu, która może nastąpić w procesie rozwoju zakażenia.

Jak w ciąży dochodzi do rozwoju sepsy?

Sepsa w ciąży może rozwinąć się z powodu obniżonej odporności oraz problemów z układem moczowym. Ciężarne odczuwają nierzadko ucisk na moczowody i pęcherz i częściej muszą korzystać z toalety. To sprzyja gromadzeniu i namnażaniu bakterii, które mogą rozsiać się po całym organizmie. Najczęściej jednak sepsa u ciężarnych rozwija się w wyniku zapalenia układu rodnego lub zakażenia błon płodowych.

Lekarze powiedzieli Autumn, że gdyby czekała jeszcze jeden dzień dłużej z przyjazdem na pogotowie, prawdopodobnie nie udałoby się jej uratować.

Serwis Daily Mail podaje, że pomiędzy 2011 a 2014 rokiem aż 12,8% rodzących kobiet zmarło z powodu sepsy związanej z ciążą. „Miednica jest zatkana skrzepami krwi, a te mogą być zakażone sepsą" – ostrzega Autumn.

Kobiecie podano antybiotyki i leki rozrzedzające krew, by usunąć skrzepy. Przeżyła. Dziś jest zdrowa, ale nie chce mieć więcej dzieci – obawia się, że historia mogłaby się powtórzyć.

Autumn Benjamin opowiedziała o swoim wyzdrowieniu Daily Mail Online, ostrzegając inne młode matki, by zawsze wsłuchiwały się w swoje ciała i szukały pomocy, jeśli cokolwiek wyda im się niepokojące.

Dowiedz się więcej o sepsie:
To zakażenie może zabić w ciągu kilkunastu godzin i zagraża szczególnie dzieciom. Jak je rozpoznać?
Jak posocznica przebiega u noworodków?
 

Uwaga! Powyższa porada jest jedynie sugestią i nie może zastąpić wizyty u specjalisty. Pamiętaj, że w przypadku problemów ze zdrowiem należy bezwzględnie skonsultować się z lekarzem!

SKOMENTUJ
KOMENTARZE (0)