Prawdy bezcenne dla życia

Obalamy pokutujące do dziś mity na temat trzech najgroźniejszych chorób. Ich objawów, możliwości zapobiegania im i leczenia.
mierzenie ciśnienia
Obalamy pokutujące do dziś mity na temat trzech najgroźniejszych chorób. Ich objawów, możliwości zapobiegania im i leczenia. Poznaj prawdę! Od tego może zależeć nie tylko Twoje zdrowie, ale i życie!

Udar mózgu (często mylnie nazywany wylewem)
Do niedawna uważano, że udar zawsze spada jak grom z jasnego nieba. Nie można go przewidzieć ani mu zapobiec. Okazało się, że jedno i drugie nie jest prawdą. Dziś specjaliści wiedzą już, kto może być zagrożony udarem, i jak zredukować to ryzyko do minimum.

Nie bagatelizuj tych objawów
Do udaru może dojść w każdym wieku. Wszystko zależy od stanu naczyń krwionośnych. A te, niestety, dziś nawet u czterdziestolatków bywają zwężone z powodu miażdżycy. Jeśli zwężoną tętnicę mózgową nawet na bardzo krótko zablokuje skrzep, dochodzi do zakłócenia pracy mózgu. Wówczas mogą pojawić się:
- niewielkie zaburzenia mowy,
- drętwienie lub mrowienie twarzy,
- kłopoty z utrzymaniem równowagi, zawroty głowy,
- uczucie ciężkości nóg lub rąk,
- podwójne widzenie.
Takie zaburzenia w krążeniu lekarze nazywają przemijającym niedokrwieniem mózgu. Są poważnym sygnałem ostrzegawczym. U około 25 proc. osób, którym takie incydenty już się zdarzały, w ciągu roku dochodzi do pełnego udaru. A jest on zawsze groźny dla życia. Dlatego, gdy kiedykolwiek zaobserwujesz u siebie choćby jeden z wymienionych objawów (nawet jeśli trwa tylko kilka sekund lub minut), koniecznie zgłoś się do lekarza – internisty lub neurologa. Jeżeli badania diagnostyczne, które mają na celu m.in. skontrolowanie przepływu krwi, potwierdzą zaburzenia w ukrwieniu mózgu, odpowiednie specjalistyczne leczenie pozwoli zapobiec pełnemu udarowi.

Dzwoń po pogotowie
Jeżeli podejrzewasz, że doszło do pełnego udaru, nie zwlekaj z wezwaniem pomocy. Jest już lek, skuteczny w przypadku udarów niedokrwiennych. Może być jednak podany tylko w ciągu pierwszych 3 godzin po udarze. I tylko na wyspecjalizowanych oddziałach pomocy doraźnej, gdzie lekarze mają dostęp do doskonałej aparatury specjalistycznej.

Zawał nie zawsze musi boleć
Zawał kojarzy się nam z bardzo silnym, ściskającym bólem po lewej stronie klatki piersiowej, który promieniuje do ramion. Ale nie zawsze tak się dzieje.
Ból może w ogóle nie wystąpić albo nie jest zbyt silny. Bywa umiejscowiony nie w klatce piersiowej, ale pod lewą lub prawą łopatką lub pod lewym łukiem żebrowym. Wiele osób, zwłaszcza kobiet, w momencie ostrego ataku serca odczuwa tylko:
- pieczenie lub ucisk w tzw. dołku,
- trudności z oddychaniem (krótki oddech) albo nudności,
- nagły ból mięśni, wrażenie bezwładności rąk,
- silne osłabienie, zmęczenie.

Dzwoń po pogotowie
Nawet jeśli do tej pory nie miałaś problemów z sercem. Zawał bywa pierwszym objawem choroby wieńcowej. Nie ma też znaczenia, że opisane dolegliwości towarzyszą wielu różnym chorobom. Sama nie jesteś w stanie stwierdzić, czy to zawał, czy np. grypa. Może to zrobić tylko lekarz. Dzwoniąc na pogotowie, powiedz, że podejrzewasz u siebie atak serca, choć masz nietypowe objawy. Opisz je. Czekając na pomoc, na wszelki wypadek weź tabletkę kwasu acetylosalicylowego (Acard, Aspiryna, Polocard). Zapobiega on tworzeniu się skrzepów, pomaga rozpuścić już istniejące. To właśnie skrzepy są bezpośrednią przyczyną większości zawałów.
Liczy się czas
W przypadku zawału serca ważna jest dosłownie każda minuta. Im dłużej krew nie dopływa do mięśnia sercowego, tym więcej jego tkanek obumiera, co może doprowadzić do niewydolności krążenia i śmierci. Kardiolodzy twierdzą, że jeśli od chwili wystąpienia objawów ostrego niedokrwienia serca do udzielenia specjalistycznej pomocy na oddziale intensywnej opieki medycznej mija nie więcej niż 2 godziny, zawał można przerwać i nie dopuścić do uszkodzeń mięśnia sercowego. I przeciwnie. Jeżeli pomoc, nawet najbardziej fachowa, zostanie udzielona np. po 6 godzinach, jej skuteczność będzie trzykrotnie mniejsza. Właśnie z braku szybkiej interwencji kardiologicznej na skutek zawału umiera 25 proc. chorych. Wielu z nich w ogóle nie trafia do szpitala, ponieważ nie łączą oni swoich dolegliwości z sercem.

Rak jest wyleczalny
Wiele osób wciąż uważa, że raka nie da się pokonać. Ale to nieprawda! Współczesna wiedza o przyczynach i rozwoju tej choroby, nowoczesne leki i metody leczenia pozwalają skutecznie z nią walczyć. Jest tylko jeden warunek. Rak musi być odpowiednio wcześnie wykryty.

Nie daj się zaskoczyć
Żaden nowotwór złośliwy nie pojawia się z dnia na dzień. Zanim osiągnie groźne stadium inwazyjne, to znaczy takie, kiedy komórki rakowe są w stanie wędrować do innych narządów (czyli grożą przerzutami), mija wiele lat. Początkowo nowotwór długo rozwija się tylko w tym miejscu, gdzie powstał. Dopiero po 7–8 latach osiąga wielkość 1 cm. W tym stadium (określanym jako in situ, zerowe lub przedinwazyjne) jest całkowicie wyleczalny. Wtedy bowiem nie styka się jeszcze z naczyniami krwionośnymi i limfatycznymi, nie stwarza więc niebezpieczeństwa przerzutów.

Nie unikaj badań
Jest więc naprawdę bardzo dużo czasu na wykrycie raka i pozbycie się go, zanim zacznie zagrażać życiu. Szansę taką dają badania profilaktyczne. Nie zmarnuj jej. Jednak aby badania spełniły swoje zadanie, trzeba wykonywać je w określonych odstępach czasu. Zwłaszcza od 35. roku życia, gdyż ryzyko większości nowotworów wzrasta z wiekiem.
- Cytologia – co dwa lub trzy lata.
- USG piersi – raz na rok.
- Kontrola skóry – przy dużej ilości znamion co rok.
- Prześwietlenie płuc – raz na 2 lata.
- Testy genetyczne – przy obciążeniach dziedzicznych: jak najwcześniej.
- Mammografia – od 40. roku życia co 2 lata, po 50. – co rok.
- Test na obecność krwi w kale – od 40. roku życia raz na rok.
Nie odkładaj też z dnia na dzień wizyty u lekarza, jeśli zauważysz u siebie jakiekolwiek niepokojące zmiany. Im później nowotwór zostanie wykryty, tym mniejsze są możliwości skutecznego leczenia. To właśnie dlatego tak wiele ludzi umiera z powodu raka.

Rak boi się noża
Do dziś pokutuje przesąd, że operacja może przyspieszyć rozwój choroby. Jest wręcz przeciwnie. We wczesnym stadium rozwoju nowotworu wycięcie nieprawidłowych komórek (dla bezpieczeństwa z przylegającymi do nich zdrowymi tkankami) w olbrzymiej większości przypadków oznacza pokonanie raka, powrót do zdrowia.
Także później, gdy istnieje już niebezpieczeństwo rozprzestrzenienia się komórek rakowych, dzięki zabiegowi chirurgicznemu można do tego nie dopuścić. Wtedy jednak konieczna jest bardziej radykalna operacja, np. amputacja piersi.

Tekst: Emilia Borkowska

Uwaga! Powyższa porada jest jedynie sugestią i nie może zastąpić wizyty u specjalisty. Pamiętaj, że w przypadku problemów ze zdrowiem należy bezwzględnie skonsultować się z lekarzem!

SKOMENTUJ
KOMENTARZE (0)