Oparzenie jadem meduzy - pierwsza pomoc

Podczas wakacji nad morzem, przechadzając się po plażach, poznajemy jego bogatą faunę i florę. W okresie sierpnia i września, na brzegach naszego Bałtyku pojawiają się dziwne stwory, przypominające przejrzystą galaretkę rzuconą w piach. Co to takiego? Mogą być dla nas zagrożeniem?

Podczas wakacji nad morzem, przechadzając się po plażach, poznajemy jego bogatą faunę i florę. W okresie sierpnia i września, na brzegach naszego Bałtyku pojawiają się dziwne stwory, przypominające przejrzystą galaretkę rzuconą w piach. Co to takiego? Mogą być dla nas zagrożeniem?

Oparzenie jadem bałtyckiej meduzy - pierwsza pomoc

Fot. Depositphotos

Nie ma się czego bać!

Żyjątka przypominające kształtem parasol, rozmiarów o średnicy do 15cm, przezroczyste, galaretowate, nieporuszające się po plaży, a także bierne, gdy układa się je na dłoni, to nieszkodliwe chełbie modre. Nie są w stanie nas oparzyć. Pojawiają się na plażach Bałtyku późnym latem i nie stanowią dla nas zagrożenia, jeśli nie jesteśmy uczuleni na ich jad. Chełbie, które możemy zaobserwować na piachu zwykle są już martwe, ponieważ ich ciało to w głównej mierze woda – tak więc ich przeżycie na lądzie jest niemożliwe.

Uwaga zimą!

W chłodniejszych porach roku, zwłaszcza gdy przez dłuższy okres występują umiarkowane wiatry od strony lądu, musimy mieć się na baczności. Wtedy – jednak też sporadycznie – na plażach możemy spotkać dużą meduzę, o średnicy około pół metra. Jest to bełtwa festonowa. Ma galaretowate ciało, podbarwione na żółto lub delikatnie niebiesko. Kontakt z jej długimi parzydłami wywołuje bolesne oparzenia. Rzadko oparzenie takie prowadzi do śmierci.

Oparzenie jadem meduzy

Objawy oparzenia jadem meduzy są błyskawiczne i nieprzyjemne. Zwykle obserwuje się:

- odczuwanie silnego bólu i pieczenia przypominającego „biczowanie” pokrzywą lub użądlenie przez kilka os,
- duży obrzęk koloru białawego, zaczerwienienie oparzonej części ciała,
- fioletową „nitkę”, „żyłkę” w miejscu oparzenia – czyli pozostawienie przez meduzę czubka parzącego.

Największe dolegliwości bólowe zgłaszają dzieci. U niektórych osób, uczulonych na jad meduzy mogą jeszcze wystąpić inne objawy, jak np. ogólne rozbicie, nudności, wymioty, duszności, skurcze mięśni, silne krwawienie. W takim przypadku konieczna jest pomoc lekarska. Poparzenie przez kilka meduz, może być śmiertelne, zwłaszcza gdy doszło do niego w wodzie (utopienie).

Pierwsza pomoc w oparzeniu jadem meduzy

1. Wyjść z wody lub wyciągnąć z wody poszkodowanego.
2. Usunąć czubek parzący palcami, ale chwytamy go przez tkaninę.
3. Posmarować miejsce oparzenia sokiem z cytryny lub octem jabłkowym lub zwyczajnie zgłosić się do ratownika na plaży.
4. Po kilku minutach posypać miejsce oparzenia piaskiem, który zaabsorbuje toksynę jadową, a po kolejnych kilku minutach spłukać piasek ciepłą wodą i zastosować żel chłodzący na oparzenia.
5. Bez potrzeby nie poruszać oparzoną kończyną i nie dotykać miejsca oparzenia, by nie rozprzestrzeniać pozostałego jadu.

Pamiętamy o tym, by nie chłodzić skóry zimną, słodką wodą, ani lodem – ponieważ to sprzyja dalszemu przedostawaniu się jadu. Nie stosujemy też amoniaku, moczu i spirytusu, które jeszcze bardziej podrażnią skórę. Później możemy podać poszkodowanemu do wypicia wapno, a w przypadku alergika – leki, które w razie stanów nagłych zalecił lekarz alergolog. Jeśli chodzi o dzieci, warto mimo wszystko skorzystać z pomocy lekarskiej.

Co do profilaktyki takich oparzeń, to jedynym działaniem, które może nas ustrzec przed nieprzyjemnym doświadczeniem jest rozwaga i spostrzegawczość. Trzeba obserwować miejsce w którym się znajdujemy i stosować się do zaleceń ratowników WOPR. Jeśli z jakiegoś powodu wywieszono czerwoną flagę – nie zbliżamy się do morza. Nie ma też żadnych środków chemicznych odstraszających meduzy. Kremy i balsamy do opalania, które są jako takie  reklamowane – są nieskuteczne i jedynie uderzają w naszą kieszeń. Podczas wakacji musimy też uważać na plażach w ciepłych krajach. Tam bowiem częściej można natrafić na parzące meduzy!

Uwaga! Powyższa porada jest jedynie sugestią i nie może zastąpić wizyty u specjalisty. Pamiętaj, że w przypadku problemów ze zdrowiem należy bezwzględnie skonsultować się z lekarzem!

SKOMENTUJ
KOMENTARZE (7)
/5 miesięcy temu
Opatrunek nasączony amoniakiem.
/5 miesięcy temu
We Włoszech dają opatrunek nasączony od razu na plaży. Mają go w apteczce niczym innym nie smarują miejsca poparzenia.
/2 lata temu
Posikać moczem
POKAŻ KOMENTARZE (4)