Oksytocyna zmniejsza ryzyko zdrady

Okazuje się, że oksytocyna – poza tworzeniem więzi rodzicielskich – ma również spory wpływ na relacje między kobietą a mężczyzną, przyczyniając się do wzrostu wierności w związku. Powstrzymuje bowiem mężczyzn od kontaktu z innymi kobietami.
/ 28.05.2013 08:33

Oksytocyna – chemiczny związek zaufania, zwany narkotykiem miłości – powszechnie kojarzona jest głównie jako związek łączący matkę z dzieckiem. To dzięki niej właśnie tworzy się ta "niewytłumaczalna" więź między kobietą a niemowlęciem. Więź, która jest już zupełnie inna w przypadku relacji dziecka z mężczyzną.

Związek ten spełnia jednak jeszcze jedną, bardzo ważną funkcję: przyczynia się do wzrostu wierności w związku.

W badaniu przeprowadzonym przez niemieckich naukowców udowodniono, że mężczyźni będący w monogamicznych związkach (w przeciwieństwie do wolnych mężczyzn), którym podano oksytocynę, utrzymywali znacznie większy dystans (około 10-15 cm) od atrakcyjnej kobiety podczas pierwszego spotkania z nią.

Wyniki eksperymentu potwierdzono kolejnym badaniem opartym na analizie fotografii. Badanie to ponownie wykazało, że oksytocyna stymulowała zachowania wyłącznie mężczyzn pozostających w monogamicznych związkach – znacznie wolniej podchodzili oni do zdjęć atrakcyjnych kobiet.

Najnowsze rewelacje niemieckich naukowców sugerują nie tylko, że oksytocyna wydzielana jest w związkach monogamicznych, ale również, że pomaga w utrzymaniu stałych relacji partnerskich. Powstrzymuje bowiem mężczyzn od bliskiego kontaktu fizycznego z innymi kobietami (poza aktualnym związkiem) podczas spotkań towarzyskich! Mówiąc krotko: oksytocyna zmniejsza ryzyko zdrady.

Czy perfumy z dodatkiem oksytocyny mogą stać się zatem lekarstwem na niewierność w związkach i sposobem na zatrzymanie partnera przy sobie?

Zobacz też: Psychologia związku - vademecum

Źródło: materiały prasowe Feromony.pl/mn

Uwaga! Powyższa porada jest jedynie sugestią i nie może zastąpić wizyty u specjalisty. Pamiętaj, że w przypadku problemów ze zdrowiem należy bezwzględnie skonsultować się z lekarzem!

SKOMENTUJ
KOMENTARZE (0)