umierający w szpitalu fot. Adobe Stock

Jacy pacjenci najczęściej umierają w szpitalach? Naukowcy już wiedzą!

Według badań przeprowadzonych przez angielskich uczonych osoby o niskim wzroście częściej umierają na oddziałach intensywnej terapii niż wysocy pacjenci.
/ 03.01.2019 12:28
umierający w szpitalu fot. Adobe Stock

Wiadomo, że wiele medycznych aspektów wpływa na to, co się stanie z pacjentem, który trafia do szpitala. Jego stan zdrowia, stopień zaawansowania choroby, wiek, opieka medyczna, podjęte leczenie itp. Jednak według najnowszych badań opublikowanych na łamach „Intensive Care Medicine” na umieralność pacjentów na szpitalnych oddziałach intensywnej terapii wpływa też… wzrost!

Gdy ból brzucha, kaszel czy osłabienie oznaczają raka… Jakie są objawy nowotworów?

Kto najczęściej umiera w szpitalach?

Naukowcy doszli do wniosków, że wzrost może stanowić czynnik ryzyka dotyczący umieralności w szpitalach. I tak twierdzą, że pacjenci na OIOM-ie o wysokim wzroście mają większą szansę na przeżycie niż niscy.
Badanie przeprowadzono na ponad 400 tys. przypadków osób w Wielkiej Brytanii, które były na oddziale intensywnej terapii. Po przeanalizowaniu liczb i danych zespół naukowców odkrył, że ludzie niskiego wzrostu umierają częściej w szpitalu niż wysocy.

Im większy wzrost pacjenta, tym bardziej zmniejszała się umieralność – u kobiet ten wskaźnik malał z ponad 24% do 17, u mężczyzn z prawie 30% zmalał do 21.

Jak wyjaśnić te zadziwiające wnioski? „Nie możemy jednoznacznie i z całą pewnością stwierdzić, dlaczego tak się dzieje” – mówiła na łamach portalu BGR.com dr Hannah Wunsh, współautorka badania, które wymaga dalszej weryfikacji.

Czytaj też:Lekarze uspokajali ją, że to niegroźny guzek na szyi. Diagnoza jednak okazała się innaCo daje nam ubezpieczenie zdrowotne?

Uwaga! Powyższa porada jest jedynie sugestią i nie może zastąpić wizyty u specjalisty. Pamiętaj, że w przypadku problemów ze zdrowiem należy bezwzględnie skonsultować się z lekarzem!

SKOMENTUJ
KOMENTARZE (1)
/19.01.2019 18:28
To trochę dyskryminacja, hmm...