Hormonalna terapia zastępcza a zawał serca

Wokół hormonalnej terapii zastępczej krąży wiele mitów. Jednak na jej temat nie ma dokładnych badań. Dostępne są wyniki różnych analiz naukowych, ale każda z nich ma jakiś mankament, a wyciągnięte wnioski są przypuszczalne. Istnieją przesłanki związane z odpowiednim czasem wdrożenia HTZ, dawki i dodatkowych obciążeń zdrowotnych ze strony organizmu kobiety, które mogą odgrywać istotny wpływ na powikłania sercowo-naczyniowe tejże terapii.
/ 06.07.2010 07:58

Wokół hormonalnej terapii zastępczej krąży wiele mitów. Jednak na jej temat nie ma dokładnych badań. Dostępne są wyniki różnych analiz naukowych, ale każda z nich ma jakiś mankament, a wyciągnięte wnioski są przypuszczalne. Istnieją przesłanki związane z odpowiednim czasem wdrożenia HTZ, dawki i dodatkowych obciążeń zdrowotnych ze strony organizmu kobiety, które mogą odgrywać istotny wpływ na powikłania sercowo-naczyniowe tejże terapii.

Ostatnie analizy wykazują także, że najczęstszą przyczyną zgonów śród kobiet są zawały serca. I to procentowo przedstawia się w przewadze nad męską częścią społeczeństwa. Dotychczas uznawano odwrotną prawidłowość, że Panowie częściej odchodzą ze świata na skutek zawału...

Wszelkie badania obserwacyjne pokładały nadzieje w HTZ, zauważając spadek występowania zawałów serca u kobiet przyjmujących hormony. Później opublikowano badania HERS I i II (Heart and Estrogen/progestin Replacement Study) oraz WHI (Women's Health Initiative), które przewróciły cudowność HTZ do góry nogami. Wykazano bowiem, że przyjmowane hormony podnoszą ryzyko występowania zaburzeń sercowo-naczyniowych, a badania WHI nawet przerwano z tego powodu. Diabeł tkwi w szczegółach...

Kobiety poddane badaniom obserwacyjnym zaczynały terapię około 45-55 roku życia, czyli mniej więcej po roku od pojawienia się ostatniej miesiączki. W ich przypadku podejrzewa się, że proces miażdżycy naczyń krwionośnych był słabo zaawansowany, czyli w fazie początkowej.
Z kolei badania HERS i WHI wzięły pod uwagę kobiety, które w wieku od 63 do 67 lat rozpoczęły HTZ. Zatem dopiero po 14-18 latach od menopauzy. Te kobiety prawdopodobnie miały zaawansowane zmiany miażdżycowe w naczyniach.

Warto jeszcze wspomnieć o liczbie receptorów estrogenowych w naczyniach krwionośnych. Ich liczba zmniejsza się wraz z przybywaniem lat. Dlatego też zmienia się wrażliwość organizmu na te hormony, stąd może wynikać różna skuteczność HTZ – co przykładowo pominięto w badaniach HERS i WHI.

Wczesne wdrożenie HTZ...
nie zwiększa częstości występowania zawału serca. Istnieje też prawdopodobieństwo, bardzo duże, że nie przyczynia się do podwyższenia częstości występowania udarów mózgu. Jednak trudno tą prawidłowość wykazać, z uwagi rzadkiego występowania tego stanu u kobiet.
Rośnie natomiast ryzyko zakrzepicy żył głębokich i zatoru płucnego, podczas przyjmowania HTZ, ale nie zwiększa to z kolei umieralności. Oczywiście istnieją przesłanki, że to ryzyko można w dużym stopniu wyeliminować, ale o tym później.

Długość HTZ i dawki hormonów
Naukowcy pod względem teoretycznym są zgodni: im niższa dawka hormonu i okres jego stosowania krótszy – tym mniejsze ryzyko powikłań ze strony serca i naczyń krwionośnych. Jednak nie odzwierciedla się to analogicznie w analizach naukowych. Trwają badania nad ustaleniem możliwie najniższej dawki hormonu.

Droga podania hormonów
Estrogeny przyjmowane doustnie kumulują się w wątrobie, a także powodują:

  • wzrost trójglicerydów,
  • wzrost białka C-reaktywnego (markera stanu zapalnego, który służy też do oceny ryzyka ostrych stanów sercowo-naczyniowych)
  • zmniejszenie cząsteczek LDL (lipoprotein niskiej gęstości, których zadaniem jest transport cholesterolu po organizmie)
  • pobudzenie procesów krzepnięcia krwi.

Estrogeny podawane przezskórnie, w dużym stopniu mogą zmniejszać ryzyko zakrzepów, co ma związek z obniżeniem się poziomu pewnych białek i molekuł adhezyjnych, odpowiadających za zmiany zakrzepowo-zatorowe w naczyniach krwionośnych.

HTZ podobnie jak antykoncepcja hormonalna budzi w nas wiele emocji i konfliktów. Nie ma jednoznacznego stanowiska w ich sprawie, ponieważ nie istnieją dokładne i bezbłędne badania potwierdzające ich skuteczność lub szkodliwość. W praktyce codziennej obserwuje się zarówno powikłania, wynikające z błędnego doboru lub stosowania, jak i pozytywne aspekty HTZ. Każda terapia musi być dobrana indywidualnie, a być poprzedzona stosownymi badaniami laboratoryjnymi i fizykalnymi. W dużej mierze skuteczność i powikłania zależą od organizmu kobiety.

Opracowano na podstawie:
Grzegorz Surkont, Ryszard Wlazłowski, Edyta Wlaźlak, Jacek Suzin, Wpływ HTZ na choroby układu sercowo-naczyniowego – przegląd piśmiennictwa, Przegląd Menopauzalny 2006; 2: 120–125

Uwaga! Powyższa porada jest jedynie sugestią i nie może zastąpić wizyty u specjalisty. Pamiętaj, że w przypadku problemów ze zdrowiem należy bezwzględnie skonsultować się z lekarzem!

Redakcja poleca

REKLAMA