Czego kobieta nie wie o winie?

Picie alkoholu, w tym szczególnie uwielbianego przez kobiety- wina, wywołuje w organizmie wiele negatywnych skutków. Jak się okazuje, wino może być wielkim wrogiem naturalnego piękna kobiet! To przeciwnik m.in. jednolitej, jędrnej cery czy mocnych i gęstych włosów. Ale to tylko niektóre konsekwencje wychylania kolejnej lampki tego czerwonego trunku.

Picie alkoholu, w tym szczególnie uwielbianego przez kobiety - wina, wywołuje w organizmie wiele negatywnych skutków. Jak się okazuje, wino może być wielkim wrogiem naturalnego piękna kobiet! To przeciwnik m.in. jednolitej, jędrnej cery czy mocnych i gęstych włosów. Ale to tylko niektóre konsekwencje wychylania kolejnej lampki tego czerwonego trunku.

Czego kobieta nie wie o winie?

O właściwościach prozdrowotnych wina mówi cały świat. Wiemy, że ma w sobie masę garbników oraz przeciwutleniaczy pozytywnie wpływających na zachowanie młodości, ale mimo wszystko - jest to ciągle alkohol. Nie skuszę się na obalenie tego wątku, ponieważ jestem pewna, iż jedna lampka (nie więcej niż 125ml.) wypijana 1 czy 2 w tygodniu z pewnością zadziała korzystnie na organizm (szczególnie przy cięższym obiedzie).

Problemy zaczynają się natomiast, gdy oddajemy się tej winiarskiej przyjemności częściej lub paradoksalnie rzadziej, ale intensywniej (wypijając jednorazowo np. całą butelkę). Co gorsza, w przypadku konsumpcji wina nie ma mowy o równouprawnieniu - to właśnie kobiety płacą zwykle większa cenę za alkoholowe grzeszki niż mężczyźni i dla dobrego samopoczucia powinny kontrolować jego ilość. Oto dlaczego:

Czego kobieta nie wie o winie?

"Winne" konsekwencje:
Nadmiar wypitego wina wieczorem nie pozwoli o sobie zapomnieć w dniu następnym i nie tyczy się to powszechnie znanej dolegliwości zwanej "kacem". Skóra! To ona najszybciej zapłaci za alkoholowe szaleństwa. Wino, wypite w nadmiarze, może doprowadzić do tzw. syndromu alkoholowej twarzy - cera staje się szara, wysuszona, nawet niekiedy łuszcząca, a mimo to skłonna do wyprysków i niedoskonałości. Może szybko stać się zapadnięta, napięta pod oczami i na kościach policzkowych. Alkohol dodatkowo tworzy wrażenie obrzmienia. Wiele pijących kobiet ma czerwony nos, pokryty delikatnymi, krwistymi żyłkami. Linia szczęki obwisa, tworzą się sińce pod oczami, a pory są znacząco widoczne. A to wszystko przy jednocześnie gorszym wchłanianiu składników odżywczych, co jest szczególnie niekorzystne, gdy ograniczamy dietę na rzecz wina.

Warto wiedzieć: Kobiety z winnym brzuszkiem

Warto pamiętać iż, alkohol, w tym niestety również wino, skutecznie odwadnia cały organizm. Gorzej wchłaniają się składniki odżywcze, a dodatkowo zwiększając apetyt na sól. Może mieć on również wpływ na gospodarkę hormonalną, ponieważ częste picie znacząco podnosi się poziom testosteronu, wywołując tym samym wypryski i widoczne zmiany w figurze. W wyniku czego w miejscu smukłej tali osy tworzy się masywny brzuch, szczupleją nogi, a włosy wypadają ze dwojoną siłą, często również stając się przesuszone, a końcówki rozdwojone.

Korzystniej wybierać wina czerwone (półwytrawne/wytrawne) niż różowe czy białe. Mają one więcej właściwości korzystnych dla zdrowia i mniej cukru niż pozostałe. A  wytrawne walory smakowe uchronią nas przed nadmiernym piciem i negatywnymi skutkami w dłuższej perspektywie.

Jak ochronić urodę:

Jeśli jednak jesteśmy prawdziwymi smakoszami tego czerwonego trunku i nie wyobrażamy sobie dnia bez lampki, dobrze jest racjonalnie zbilansować swoją dietę, która wspomoże organizm w syntezie alkoholu. Aby zachować urodę, każda kobieta powinna w swoim jadłospisie uwzględnić drogocenne awokado, nasiona i orzechy, granaty, ogórki, oliwki, płatki owsiane, kiełki, mleczko kokosowe, jagody oraz łososia. Nie wolno zapomnieć o odpowiednim nawadnianiu. Najkorzystniej wypijać wodę i wino w proporcjach 1:1. To wszystko zagwarantuje nam odpowiedni poziom minerałów i ochroni przed widoczną reakcją organizmu.

Uwaga! Powyższa porada jest jedynie sugestią i nie może zastąpić wizyty u specjalisty. Pamiętaj, że w przypadku problemów ze zdrowiem należy bezwzględnie skonsultować się z lekarzem!

SKOMENTUJ
KOMENTARZE (0)