Cud szczepionki

Trwa akcja szczepień przeciw grypie. Niestety, korzysta z nich tylko 7 proc. Nie obawiajmy się szczepionek, bójmy się zwykłej grypy!
cud1.jpgO skuteczności szczepionek łatwo się przekonać. Wystarczy jesienią zaszczepić się przeciw grypie. Na samą myśl o zastrzyku przenika cię dreszcz? Niesłusznie. Lekkie ukłucie ani trochę nie boli. Najlepiej za jednym zamachem zabezpieczyć wszystkich członków rodziny. Naprawdę warto! Podczas gdy inni będą wciąż łykać aspirynę i antybiotyki, wy dacie sobie radę z wirusami.

Jak to działa
Po wstrzyknięciu szczepionki, np. przeciw grypie, odrze czy kokluszowi, wzrasta w organizmie liczba przeciwciał chroniących nas przed drobnoustrojami. To broń naprawdę skuteczna. Już w dwa tygodnie po zastrzyku nasze przeciwciała potrafią unieszkodliwić wirusa. Jakie szczepionki zalecają lekarze?
- Przeciw grypie. W październiku będzie można kupić szczepionki stworzone z 3 typów wirusa (nie ma jeszcze szczepionki przeciw ptasiej grypie). Preparat zawiera wyłącznie fragmenty zabitych drobnoustrojów, nie może więc (jak obawiają się niektórzy) spowodować zachorowania.
- Przeciw pneumokokom, wywołującym groźne zapalenie opon mózgowo-rdzeniowych. Zaszczepić warto przede wszystkim małe dzieci i ludzi o słabej odporności.
- Przeciw bakterii Hib (Hemophilius influenzae), wywołującej ciężkie powikłania – zwłaszcza zapalenie opon mózgowo-rdzeniowych (groźne u małych dzieci).
Oprócz szczepionek, które chronią nas w okresie jesienno-zimowym, warto także pamiętać o tych obowiązkowych, które chronią dzieci przed innymi chorobami zakaźnymi i ich powikłaniami.

Więcej szczepionek, mniej antybiotyków
Nie wszyscy decydują się na zaszczepienie dziecka, nawet jeśli preparat jest refundowany. Krąży nawet pogląd o szkodliwości tej metody. Przytaczane są przykłady zachorowania na autyzm po przyjęciu skojarzonej szczepionki przeciw odrze, różyczce i śwince. Eksperci dementują te pogłoski – nie udowodniono związku pomiędzy tymi faktami.

Wiadomo natomiast, że im więcej szczepień, tym mniej zażywanych antybiotyków i mniej groźnych, niekiedy śmiertelnych powikłań, np. po grypie. A liczba zakażeń wciąż rośnie – napływ imigrantów (zwłaszcza z Ukrainy i Białorusi) zwiększa ryzyko. W 2006 r. nastąpił np. niepokojący wzrost zachorowań na odrę, zakażenia pneumokokowe oraz wywołane bakterią Hib. Powikłania tych i innych chorób (w tym zwykłej grypy) są szczególnie groźne dla małych dzieci. Dlatego nie wahajmy się i skrupulatnie przestrzegajmy obowiązkowych szczepień. Warto też skorzystać z tych zalecanych. Trzeba wprawdzie za nie zapłacić, pamiętajmy jednak, że mogą uratować nie tylko zdrowie, ale i życie. Jest jeszcze inny powód – sporo zaoszczędzimy na lekach. W tabelce obok znajdziesz aktualne szczepienia obowiązkowe dla dzieci w różnym wieku.
Oprócz dzieci i młodzieży z bezpłatnych szczepień mogą skorzystać ludzie szczególnie narażeni na zakażenie, np. WZW – pracownicy szpitali i przychodni, chorzy dializowani; przeciw Hib – dzieci z rodzin wielodzietnych i domów dziecka; przeciw wściekliźnie – podejrzani o zakażenie tą chorobą.

Gdy zaleci lekarz
Możemy też skorzystać z płatnych szczepień i naprawdę warto to zrobić, jeśli namawia nas do tego nasz lekarz. Kto powinien się im poddać przede wszystkim?
Grypa: przewlekle chorzy, osoby starsze, dzieci, ci, którzy przebywają w dużych skupiskach ludzi, na przykład nauczyciele.
WZW typu B: osoby oczekujące na operację, dzieci, które nie były szczepione, ludzie starsi.
WZW typu A: dzieci, które nie chorowały na WZW typu A, ludzie podróżujący do krajów wysokiego ryzyka, osoby zatrudnione w zakładach spożywczych, restauracjach.
Odra, świnka, różyczka: dzieci niezaszczepione przeciw tym chorobom, młode kobiety pracujące z dziećmi.
Kleszczowe zapalenie mózgu: wszyscy, zwłaszcza dzieci i młodzież oraz osoby mieszkające na terenach, na których występują kleszcze (np. Suwalszczyzna).
Hib: dzieci od drugiego miesiąca do piątego roku życia.
Wietrzna ospa: ludzie, którzy dotąd nie chorowali.
Żółta febra: osoby wyjeżdżające do krajów wysokiego ryzyka.

Aleksandra Barcikowska

Uwaga! Powyższa porada jest jedynie sugestią i nie może zastąpić wizyty u specjalisty. Pamiętaj, że w przypadku problemów ze zdrowiem należy bezwzględnie skonsultować się z lekarzem!

SKOMENTUJ
KOMENTARZE (5)
/13 lat temu
najbardziej prawdopodobnym źródłem rtęci są szczepionki konserwowane substancją o nazwie thimerosal. Thimerosal, środek konserwujący używany przy produkcji licznych leków, zawiera 49.6% etylortęci. Biorąc pod uwagę, że w ostatnich latach znacznie wzrosła ilość polecanych szczepionek dla dzieci, ilość kumulowanej rtęci zawartej w thimerosalu osiąga znaczny poziom (jako przykład: tylko szczepionka Hep B podawana noworodkom, konserwowana thimerosalem przekracza zalecany limit 36 razy). "
/13 lat temu
Kiedyś ze względu na pracę szczepiłam się, to pomagało bo nawet jeśli chorowałam to krócej to trwało, ale mimo ze w tamtym roku się szczepiłam to od tamtego czasu co dwa miesiące grypsko, migdały, zapalenie oskrzeli i takie koło. To było straszne powtarzający się katar, kaszel miłam dość. W tym roku się nie szczepie bo ta szczepionka na mnie nie działa.
/13 lat temu
kkkkasa
POKAŻ KOMENTARZE (2)