28 września – Światowy Dzień Walki z Wścieklizną

Wścieklizna?/fot. Fotolia fot. Fotolia
Wścieklizna jest chorobą śmiertelną przenoszoną przez ssaki (głównie bezpańskie psy, koty, małpy, lisy czy nietoperze). Rocznie na świecie na wściekliznę umiera ok. 55 tysięcy osób, głównie w Afryce i Azji. Jeśli wyruszamy w rejony szczególnie zagrożone tą chorobą, warto poddać się wcześniej szczepieniu ochronnemu.
/ 28.09.2012 08:45
Wścieklizna?/fot. Fotolia fot. Fotolia

Wścieklizna to śmiertelna choroba układu nerwowego przenoszona przez ssaki, np. bezpańskie psy, koty, małpy lub nietoperze. Zakażenie następuje poprzez pokąsanie przez chore zwierzę lub kontakt jego śliny z błonami śluzowymi, spojówkami czy uszkodzoną skórą człowieka. Na początku wścieklizna objawia się rozdrażnieniem, bólem głowy, utratą apetytu. W miejscu pokąsania odczuwa się mrowienie. Brak specyficznych objawów może spowodować, że ten stan ogólnego osłabienia może zostać zbagatelizowany i przypisany innemu schorzeniu.

W rozwiniętym stadium choroby występują już poważniejsze objawy tj. wodowstręt, światłowstręt i niekiedy napady szału. Kolejnym etapem choroby są porażenia nerwów prowadzące do śmierci. Rocznie na świecie na wściekliznę umiera ok. 55 tysięcy osób, głównie w Afryce i Azji.

"Profilaktyka wścieklizny w podróży polega na unikaniu kontaktów z ssakami podczas pobytu w egzotycznych rejonach świata oraz na szczepieniu ochronnym przed wyjazdem" – czytamy na stronie internetowej www.szczepieniadlapodrozujacych.pl.

"Warto pamiętać, że szczepienie profilaktyczne nie zwalnia z konieczności zgłoszenia pogryzienia lekarzowi. Jednakże w przypadku zakwalifikowania do szczepień liczba koniecznych dawek szczepionki jest znacznie mniejsza. Nie ma także konieczności podawania swoistej immunoglobuliny, z reguły trudno dostępnej w krajach tropikalnych" – mówi dr n. med. Piotr Kajfasz, specjalista chorób zakaźnych z Wojewódzkiego Szpitala Zakaźnego w Warszawie.

Jest to ważne z punktu widzenia podróżnika, gdyż w przypadku braku odpowiednich środków medycznych w egzotycznym kraju turysta najczęściej zmuszony jest do niezwłocznego przerwania podróży i udania się do kraju, gdzie poziom opieki medycznej jest odpowiednio wyższy. W przeciwnym razie poważnie ryzykuje zdrowiem i życiem.

"Szczepienie profilaktyczne jest zatem bardzo wskazane. Szczególnie zaś zalecałbym jego wykonanie osobom, które ze względu na charakter podróży mogą być narażone na kontakty ze zwierzętami: wyjeżdżającym na długo do krajów o dużym ryzyku wścieklizny, podróżnym udającym się w rejony o trudnym dostępie do opieki medycznej oraz oczywiście dzieciom, które mają to do siebie, że zawsze „ciągną” do zwierząt" – dodaje dr Kajfasz.

Zapobieganie wściekliźnie jest w naszym kraju regulowane ustawą, więc szczepienia zwierząt domowych są obowiązkowe. W przypadku pojawienia się wścieklizny w danym rejonie (ostatnio w powiecie leżajskim) intensyfikuje się środki ostrożności, czyli np. zrzuca się z samolotów doustne szczepionki dla zwierząt, dokładnie oznacza rejony największego zagrożenia, informuje mieszkańców o niebezpieczeństwie. Wścieklizna występuje najczęściej u zwierząt dzikich – lisów, jenotów, kun, łasic, nietoperzy, a także u zwierząt domowych (najczęściej psów i kotów) i bydła. Ze względu na dobrą profilaktykę wścieklizny w Polsce od wielu lat nie odnotowuje się w naszym kraju przypadków zachorowania na wściekliznę ludzi. Większość osób szczepiących się na tę chorobę robi to nie dlatego, że zwierzę, które ich pogryzło, było wściekłe, lecz dlatego, że nie udało się go złapać i zbadać. Szczepienia rekomenduje się też osobom narażonym na kontakt z chorym zwierzęciem, np. weterynarzom czy leśnikom.

Tymczasem w wielu krajach na świecie (nie tylko w rejonach egzotycznych), m.in. w Indiach, Chinach, Ameryce Łacińskiej, na Karaibach, ale także w USA, wścieklizna to bardzo poważny problem społeczny. Aby go zwalczyć, organizuje się liczne akcje ukierunkowane na zapobieganie rozprzestrzenianiu się choroby. Mimo to wścieklizna rokrocznie zbiera wielotysięczne śmiertelne żniwo.

Warto zatem przed wyjazdem w rejony o dużym ryzyku wścieklizny profilaktycznie zaszczepić się, a podczas podróży i na co dzień pamiętać o standardowych zasadach minimalizujących ryzyko zakażenia, takich jak np. niezbliżanie się do obcych sobie zwierząt, niedotykanie i niedokarmianie zwierząt czy czujna obserwacja najmłodszych uczestników wyjazdu. Dodatkowo, pozostając w Polsce, należy pamiętać o szczepieniu swoich czworonogów zgodnie z obowiązującym prawem.  

Zobacz też: Wścieklizna - co robić, gdy podejrzewamy zakażenie?

Źródło: Solski Burson-Marsteller/mn

Uwaga! Powyższa porada jest jedynie sugestią i nie może zastąpić wizyty u specjalisty. Pamiętaj, że w przypadku problemów ze zdrowiem należy bezwzględnie skonsultować się z lekarzem!

Redakcja poleca

REKLAMA