Miłość na odległość

Ty tu, on tam. Albo odwrotnie. Rozdzieleni na długo, bo jedno z was wyjechało za granicę do pracy. Wasz związek wcale nie musi na tym ucierpieć!
kobieta, łóżko, telefon
700 tysięcy polskich par z powodu konieczności wyjazdów zarobkowych będzie żyło w 2010 roku oddzielnie. Ale mocne, dobre związki na pewno to przetrwają!
Bardzo dużo par żyje z dala od siebie. Brak pracy i godziwych zarobków powoduje, że jedno z małżonków na dłużej wyjeżdża z kraju, by zdobyć środki na utrzymanie rodziny. Czy to bezpieczne dla związku? Zdaniem psychologów, nawet te najbardziej udane rozłąka wystawia na poważną próbę. Samotne życie i dokuczliwa tęsknota za bliską osoby nie sprzyjają budowaniu małżeńskiej więzi. Potwierdzają to badania socjologiczne.
Uczeni z Uniwersytetu Jagiellońskiego obliczyli, że co trzecie małżeństwo "na odległość" nie wytrzymuje próby czasu i rozpada się. Na szczęście, jak twierdzą psycholodzy, jest mnóstwo sprawdzonych sposobów na to, by nawet setki kilometrów dzielących parę nie zaważyły na małżeńskiej miłości i harmonii w związku.

Dwie połówki rozdzielone
Początkowo zwykle wszystko jest w porządku. Dzwonicie do siebie niemal codziennie, piszecie czułe sms-y, układacie tysiące planów na czas po powrocie. Jednak z upływem kolejnych miesięcy intensywność waszych kontaktów zaczyna stopniowo słabnąć. Często są one podtrzymywane bardziej z poczucia obowiązku niż z potrzeby serca.
To zrozumiałe, twierdzą psycholodzy. Osoba, która wyjechała, z czasem zaczyna żyć nowym życiem, nawiązuje za granicą przyjaźnie, znajomości, więc siłą rzeczy maleje jej zainteresowanie rodziną pozostawioną w kraju. A w małżonku, który został w domu, coraz bardziej narasta frustracja i poczucie krzywdy. Obowiązków domowych jest przecież więcej, możliwości konsultowania z "drugą połówką" codziennych spraw – coraz mniej. W dodatku partner nie zawsze to rozumie – Ty sobie nie radzisz? – pyta z nutką ironii – Prawdziwe problemy to ja mam tutaj! Pojawiają się wzajemne pretensje, żale, a czasem nawet przygodne romanse. Bo on lub ona nie wytrzymuje braku bliskości, seksu i zapomina o wierności.

Razem na odległość
Korzystajcie z wszystkich form kontaktu oferowanych przez współczesną technikę. Często do siebie telefonujcie, piszcie sms-y, zainwestujcie w komputer, Internet i wysyłajcie e-maile. Świetnym lekiem na rozłąkę jest zainstalowanie kamery do komputera i programu o nazwie Skype. To zapewni wam wspaniałe poczucie bliskości, bo codziennie będziecie mogli nie tylko się usłyszeć, ale nawet zobaczyć!
Odwiedzajcie się tak często, jak to tylko możliwe. Na święta niech on przyjedzie do ciebie, na wakacje – ty pojedź do niego. To wcale nie musi kosztować majątku, są przecież tanie linie lotnicze czy promocje na przejazdy autokarowe. A kilka dni spędzonych razem doda wam sił, by przetrwać.
Pamiętajcie o serdecznych gestach. Może od czasu do czasu wyślesz mężowi jakiś niedrogi upominek? Nawet drobny prezent (film video, płyta z waszą ulubioną muzyką) ożywi w partnerze ciepłe uczucia, bo uzmysłowi mu twoją czułość i troskę. Warto też wysyłać małżonkowi listy pisane przez starsze dzieci czy rysunki w wykonaniu maluchów oraz ich zdjęcia.
Pielęgnujcie najważniejsze z waszych ulubionych rytuałów. To nic, że dzielą was setki kilometrów. Zawsze przecież możecie pogawędzić sobie przez Skype’a podczas weekendu, na przykład w porze obiadu, jeśli przedtem tak robiliście. Ważne, by stworzyć przyjazną atmosferę do rozmowy. Mówcie wprost o swoich uczuciach i potrzebach, ale unikajcie raniących słów. Więcej siebie słuchajcie niż krytykujcie czy osądzajcie. Jeśli jedno skarży się, że ma ciężko, drugie niech doda mu otuchy, a nie od razu przedstawia swoje żale. Ciepły, serdeczny klimat takich "spotkań" sprawi, że uczucia łatwo nie wygasną! Nie zakładaj, że partner tylko szuka okazji do zdrady. Jeśli on naprawdę poważnie traktuje wasz związek, nie będzie uganiał się za spódniczkami.
Starajcie się stworzyć sobie choćby namiastkę intymności, by abstynencja seksualna była mniej dokuczliwa. Możecie np. wysyłać sobie pikantne smsy lub e-maile z opisami swoich snów i tęsknot erotycznych. To dużo lepsze niż karmienie wyobraźni zazdrością!
Nie pogrążaj się w czarnych myślach, gdy dopadnie cię chandra, ani też nie wystukuj od razu na klawiaturze wszystkich swoich pretensji. Lepiej spraw sobie jakąś przyjemność – wybierz się do kina czy kup jakiś drobiazg (choćby szminkę). Twoim sprzymierzeńcem w trudnych chwilach może też stać się pamiętnik. Amerykańskie badania naukowe wykazały, że opisywanie na bieżąco przykrych stanów emocjonalnych (żalu, smutku, tęsknoty) pomaga odsunąć te nastroje.

Dzieci też tęsknią
Negatywne skutki zarobkowej emigracji często dotykają też dzieci – gorzej się uczą, wpadają w konflikty z rówieśnikami, nie słuchają starszych. Bo dziecko tęskni za nieobecnym rodzicem, czuje się porzucone i zagubione. Doskwiera mu brak matczynej troski albo ojcowskiego autorytetu. Gdy zaś mama lub tata przyjeżdża w odwiedziny, to na ogół nie wychowuje pociechy, tylko rozpieszcza. Chcąc za wszelką cenę wynagrodzić swoją nieobecność, spełnia każdą zachciankę i we wszystkim mu pobłaża.

Jak pomóc dzieciom
Zaplanujcie z góry czas wyjazdu.
Najważniejsze, by nie przeciągał się on w nieskończoność. Roczny pobyt rodzica za granicą nie przynosi dziecku większej szkody. Wprawdzie z początku mały człowiek przeżywa trudne chwile, ale jeśli powiesz mu, że na jego następne urodziny tata będzie już w domu, dziecko łatwiej to sobie wyobrazi. Natomiast perspektywa trzech czy czterech lat jest niewyobrażalna nawet dla dziesięciolatka. Dziecko przeżywa to tak, jakby traciło tatę na zawsze.
Pamiętajcie, że maluchowi jest jeszcze trudniej niż wam. Dla niego to poważny problem, że mama nie będzie mu już opowiadała bajek na dobranoc albo skończą się wspólne szaleństwa z tatą na placu zabaw. Dlatego niech to z was, które zostało, postara się, by w domu jak najmniej się zmieniło: posiłki i kąpiel niech będą o tych samych porach, zachowajcie podobny rytuał zasypiania. Ważne też, by choć godzinę każdego dnia poświęcić wyłącznie dziecku. Chwile spędzone na wspólnej zabawie przywrócą malcowi poczucie bezpieczeństwa i złagodzą smutek rozstania.
Nie przesadzajcie z dyscypliną. To naturalne, że dziecko reaguje buntem i złością na rozstanie. Dobrze jest zdobyć się na wyrozumiałość. Zamiast obciążać je swoją frustracją, robić wymówki, grozić ("Jak tatuś przyjedzie, to ci pokaże"), lepiej delikatnie przywołać malucha do porządku, a potem zaraz przytulić i zapewnić, że oboje bardzo go kochacie. Ale przestrzegamy przed wkradaniem się w łaski malca prezentami. Zamiast drogich zabawek przywiezionych z okazji odwiedzin, lepiej ofiarować dziecku swój czas. Wspólne gry i zabawy, spacery, posiłki, pogawędki pozwolą malcowi nacieszyć się nareszcie obojgiem rodziców.

Co po powrocie?
Zdarza się, że pary, które kilka lat żyły oddzielnie, nie mogą dojść do porozumienia, gdy zaczynają być ze sobą codziennie. Bo partnerzy po prostu odzwyczaili się od siebie – drażni ich obecność współmałżonka, jego nawyki, a także koniecznośc uzgadniania codziennych spraw. On wylicza pretensje: ciężka harówka na budowie, zupki z torebki zamiast obiadów, każdy zarobiony cent wysyłany do domu. Ona z kolei przedstawia swoją listę żalów: sama wstawała w nocy do płaczącego dziecka i użerała się z robotnikami, którzy remontowali mieszkanie. Oboje czują się samotni, trudno im się znowu do siebie zbliżyć.

Uczcie się być znowu razem
Starajcie się częściej myśleć w kategoriach "my", a nie "ja".
Nie zamykajcie się we własnych skorupach. Zastanówcie się, co oboje lubicie robić najbardziej i realizujcie swoje pomysły: wycieczki rowerowe, gotowanie ulubionych potraw. Nawet wspólną wędrówkę po sklepach traktujcie jako okazję do pogawędzenia.
Nie wpadajcie w panikę, jeśli w sypialni początkowo nie wszystko układa się najlepiej. Przypomnijcie sobie dawne uwodzicielskie sztuczki – czułe słowa, serdeczne gesty. Zamiast szukać powodów, by spać oddzielnie, szukajcie argumentów, żeby się przytulić.
Okazujcie sobie czułość także poza sypialnią. On zauważył, że ładnie dziś wyglądasz lub pozmywał naczynia? Nie przegap okazji na odwzajemnienie komplementu czy czuły pocałunek. Romantyczna kolacja przy kieliszku wina to także sprawdzony sposób na odświeżenie przygasłych uczuć.
Nie pozwólcie, by drobne codzienne sprzeczki zamykały wam drogę do porozumienia. W sprawach spornych szukajcie kompromisu. Nie fundujcie sobie cichych dni, zawsze idźcie spać pogodzeni. To podstawowy warunek odbudowania nadwątlonej więzi i życia w harmonii. Jeśli jedno z was ma na sumieniu jakiś przygodny romans i rozwód wisi na włosku, poszukajcie pomocy u psychologa.
Staraj się znaleźć czas, by codziennie dzielić się z partnerem swoimi myślami, radościami i kłopotami.

Tekst: Anna Leo-Wiśniewska
Konsultacja Ewa Maciocha, terapeuta rodzinny, Klinika Akademii Medycznej w Warszawie
SKOMENTUJ
KOMENTARZE (7)
/9 lat temu
Coż mozna powiedzieć o zwiazkach na odległość...ja sam to przezyłem i Odradzam..Fakt iz liczy sie zaufanie, ale ilez mozna tej osobie ufac...pozniej tylko wykorzystoje nasza ufność..i po jakimś czasie znajdoje sie osoba trzecia, ktora jest przyczyna rozpadku zwiazku....
/10 lat temu
nikomu nie radze takiego rozwiązania bo prawdziwy kryzys przychodzi po powrocie a dróga osoba drażni samą obecnością...
/10 lat temu
Prawda jest taka, że uczucie w związku może istnieć na odległość, ale nie jest to dla wszystkich. Wytrzymują bardzo nieliczni (pomijam już małżeństwa), bo osoby, które się decydują na taki związek muszą obdarzać się wzajemnym zaufaniem i wiernością, co skutkuje niezbyt pozytywnie w kontaktach towarzyskich tych osób. Trzeba być gotowym do poświęceń i wyrzeczeń oraz zgadzam się, że bez techniki taki związek nie ma szans, bo wcześniej czy później jedna z osób pójdzie innym torem.. Warto urozmaicać wspólny czas i pielęgnować postawę miłości wobec kochanej osoby.
POKAŻ KOMENTARZE (4)