POLECAMY

Do siedmiolatka o seksie

…czyli edukacja seksualna w praktyce. Problem społeczny, który podrzucają sobie nawzajem szkoły, rodzice, wydawnictwa poważne i mniej poważne. Bo seksie lubimy mówić, ale niekoniecznie z dziećmi…

…czyli edukacja seksualna w praktyce. Problem społeczny, który podrzucają sobie nawzajem szkoły, rodzice, wydawnictwa poważne i mniej poważne. Bo seksie lubimy mówić, ale niekoniecznie z dziećmi…

Po co komu edukacja seksualna?
Niby przez setki lat jej nie było i w przeciwieństwie do matematyki, świat jakoś od tego nie zwariował, a każdy w końcu dowiedział się gdzie i co się wsadza. Problem w tym, że dziś jesteśmy światli i rozmawiamy praktycznie o wszystkim, a społeczne konwencje upadły na tyle, że młodzieży nic już w ryzach nie trzyma. No i są te trzynastolatki grające w butelkę i zostające rodzicami w podstawówce. Są choroby weneryczne oraz AIDS szturmujące na nowo gabinety lekarzy, zupełnie jakby postępu cywilizacyjnego nie było. Są wreszcie tysiące młodych osób, które w cudowny świat seksu gwarantujący szczęśliwe małżeństwa i pozytywne rodzicielstwo wchodzą przez komin lądując od razu w piwnicy.

Pszczółki czy kondom?
Przez wiele lat edukacja seksualna polegała na uświadamianiu zła - masturbacji, seksu przedmałżeńskiego, praktyk mniej konwencjonalnych. Abstynencja i zajmowanie rąk szydełkowaniem miały być najlepszym sposobem na zdrowie przyszłych pokoleń. Dzisiejsze studia wskazują, że to był samobój. Rozgorączkowana hormonami młodzież potrzebowała usłyszeć, że to jest „fuj” i nie wolno, żeby rozpasać się po kryjomu, wbrew wszelkim regułom, zwłaszcza zdrowego rozsądku.

Więc mamy teraz nowy pomysł, rozwijany w różnych zakresach. O seksie mówimy, tłumaczymy po co są gumki i że w ciążę nie zachodzi się od połykania, ale od pierwszego razu owszem można. Grzmimy o AIDS, wyjaśniamy męski punkt widzenia „co minutę” i kobiece potrzeby powolnego startu i czułych szeptów. Co bardziej odważni posuwają się dalej…

Bezpieczeństwo tak, a co z przyjemnością?
Bo młodzież przed chorobami i niechcianą ciążą chronić trzeba bezwzględnie, i na to przystają nawet konserwatyści. Można też natomiast uczynić krok dalej i nauczyć młodzież o radości z seksu, aby facetów, którzy kończą zanim kobieta zacznie i kobiet, które nigdy nie dochodzą do celu było w przyszłości jak najmniej.

W takim celu w wielu krajach prowadzi się warsztaty masturbacyjne i kampanie promujące auto-erotykę, a nawet korzystanie z pornografii internetowej (Meksyk). W Norwegii w broszurach do nastolatków pisze się otwarcie, że mają prawo do życia seksualnego, decydowania o własnym ciele oraz żądania aborcji przed upływem dwunastego tygodnia ciąży. Ludziom w wieku 16-19 lat przysługuje nawet bezpłatna antykoncepcja. I to można by uznać za dojrzałe podejście do młodzieży.

A co z przedszkolakami?
Problem pojawia się, gdy o seksie chcemy zawczasu rozmawiać z dziećmi, które na pewno na zbliżenie powinny jeszcze kilka dobrych lat poczekać. Bo niby lepiej żeby się dowiedziały z mądrego źródła niż od starszych kolegów albo z internetowej pornografii. Ale, z drugiej strony, czy uczenie ich w książkach jak penis zagłębia się pochwie nie będzie stymulowało dodatkowo przedwczesnych eksperymentów?

W Wielkiej Brytanii rząd we wsparciu BBC przygotował dla pięciolatków „hard-corowe” materiały obrazujące dość bezpośrednio tajniki stosunku płciowego. Siedmiolatki oglądają filmy pełne nagości prezentujące męskie członki gotowe do akcji. Wiele środowisk się burzy.
Brytyjska książka Babette Cole “Mama złożyła jajeczko” wyjaśnia jak Mama z Tatą lubią to robić…

W Belgii maluchom o siódmej rano prezentuje się kreskówki o masturbującym się penisie, który okazuje się dowcipnym, sympatycznym ludkiem, lubiącym pobawić się swoim… hmm… golfem.

Penis

Penis

Jak nie wylać dziecka z kąpielą?
To pytanie otwarte i na pewno bez jednej odpowiedzi. Uczyć i tłumaczyć trzeba, pokazywać pozytywne aspekty seksualności na pewno warto. Robić jednak z naszego ludzkiego świata zmysłów materiał infantylnie-prowokacyjny dla przedszkolaków chyba nie warto. Może spermę lepiej zostawić w spokoju zamiast trywializować ją w postaci kreskówkowych ludków? Może inicjatywy takie jak „Wielka Księga Cipek” robią w głowach młodych więcej szkody niż pożytku?

SKOMENTUJ
KOMENTARZE (2)
/7 lat temu
filmik o penisie - mistrzostwo świata! tylko jak po jego emisji siedmiolatkowi, udzielić mu odpowiedzi na wszystkie pytania dodatkowe, co i jak?!
/7 lat temu
filmik o penisie - mistrzostwo świata! tylko jak po jego emisji siedmiolatkowi, udzielić mu odpowiedzi na wszystkie pytania dodatkowe, co i jak?!