POLECAMY

Śmierć synka

Bardzo się boję kolejny raz...Urodziłam ślicznego synka w 39 tygodniu ciąży, waga 3300 i 56 cm. 8 pkt. Po 5 godzinach zmarł. Urodził się siny i z niewiadomych lekarzom przyczyn zmarł.

Śmierć synka

Bardzo się boję kolejny raz...Urodziłam ślicznego synka w 39 tygodniu ciąży, waga 3300 i 56 cm. 8 pkt. Po 5 godzinach zmarł. Urodził się siny i z niewiadomych lekarzom przyczyn zmarł. 3 razy zatrzymywała się akcja serca, nie reagował na dostawę tlenu. Sekcja wykazała, że nie było żadnych genetycznych wad, wyniki toksykologiczne też nic nie wykazały, były chaotyczne i lekarze stwierdzili, że musimy z mężem żyć z tą świadomością, że przyczyna zgonu nie jest znana. Jak mam zdecydować się na kolejną ciążę? Znowu będą idealne wyniki, znowu będzie ciąża zdrowa a tu taki cios po narodzinach. Byłoby mi lżej wiedząc jaka była przyczyna! Nikt nas nie kieruje na żadne badania bo twierdzą, że to się już raczej nie powtórzy! Co mam robić!

Ania

Wyczuwam głos rozpaczy w tym zapytaniu……i nie wiem co napisać…Próbować pocieszać? Ogromny lęk, strach przed tragedią - trudno go zagłuszyć, pozbyć się go? Byćmoże czas leczy rany? Staram się wczuć w tą sytuację, ale nigdy nie przeżyłam takiej tragedii. Jedyne co mogę życzyć to pocieszenia z góry i zasklepienia rany przez Boga.

Z drugiej strony rozumiem co to znaczy gdy lekarz mówi -„Nie wiem, nie znam przyczyny, nie wiem dlaczego, skąd takie coś, medycyna wszystkiego nie wie” bo sama takie słowa usłyszałam i żyję z tym. Wiele rzeczy w medycynie (pomimo jej rozwoju) jest niewiadomych tak jak przyczyna zgonu pani synka. Proszę pomyśleć o tym, że gdyby poznała pani przyczynę np. sinicza wada serca czy strach przed kolejną ciążą byłby mniejszy? Czy nie tłoczyłyby się myśli a jak znowu wystąpi wada serca (choć wcale nie musi tak być). W Polsce sprawa wygląda tak, że pod lupę bierze się kobietę, która poroniła np. 3-4 razy bo 1-2 poronienia zdarzają się często (bez uchwytnych przyczyn i więcej się nie powtarzają). Oczywiście od strony kobiety poronienie nawet jedno jest tragedią a nie czymś przypadkowym. Naprawdę nie wiem co pani poradzić- może warto wykonać badanie w kierunku toksoplazmozy. Wcześniej przyjmować kwas foliowy, który zapobiega wadom cewy nerwowej u płodu. Zachęcam panią do zapoznania się z:

Zestaw badań
Być może warto nawiązać bliższe kontakty z osobami, które przeżyły tragedię. Któż lepiej zrozumie zranionego niż ten kto sam został zraniony. Rodzice mogą opowiedzieć jakie kroki uczynili po stracie dziecka- badania, wizyty, jak radzili sobie z bólem?

Grupa wsparcia

SKOMENTUJ
KOMENTARZE (0)