Rodzić po ludzku

Kobieta rodząca ma prawo do opieki życzliwej, serdecznej oraz do szacunku ze strony personelu. Ma też prawo do pełnej informacji Personel nie może traktować rodzącej niegrzecznie, lekceważąco, bezosobowo.
/ 28.06.2007 13:34
Dekalog "Rodzenia po ludzku" - Akcja Gazety Wyborczej

1. Kobieta rodząca ma prawo do opieki życzliwej, serdecznej oraz do szacunku ze strony personelu. Ma też prawo do pełnej informacji Personel nie może traktować rodzącej niegrzecznie, lekceważąco, bezosobowo. Powinien ją wspierać emocjonalnie. Kobieta ma prawo do pełnej i zrozumiałej dla siebie informacji o postępach porodu, podawanych środkach, zabiegach i ich skutkach, a także o zdrowiu dziecka i ewentualnym jego leczeniu.

2. Kobieta ma prawo wyboru miejsca urodzenia dziecka Kobieta może - zgodnie z prawem - wybrać dowolny szpital (nie tylko w swoim województwie), a także rodzić w izbie porodowej i w domu. Szpitale powinny tak zorganizować pracę, by nie narazić na odmowę przyjęcia żadnej kobiety, chyba że wyczerpane zostały wszystkie rezerwy. Wtedy szpital powinien zatroszczyć się o to, by kobieta trafiła tam, gdzie warunki są jak najbardziej zbliżone do oczekiwanych przez nią.

3. Przyszli rodzice powinni mieć możliwość przygotowania się do porodu w szkołach rodzenia Każda rodząca powinna mieć możliwie dogodny dostęp do szkół prowadzonych przez szpitale, przychodnie i inne placówki. Jeżeli najbliższa szkoła jest zbyt odległa, to wszelkich wyjaśnień lub instruktażu musi udzielić lekarz czy położna prowadzący ciążę.

4. To nie szpital, lecz kobieta decyduje, jak urodzi swoje dziecko Kobieta ma prawo do swobodnego poruszania się w pierwszej fazie porodu. Sama też powinna wybierać najdogodniejszą dla siebie pozycję do parcia.

5. Kobieta ma wpływ na środki i zabiegi stosowane podczas porodu Kobieta może nie zgodzić się na rutynowe zabiegi stosowane przez szpital: lewatywę, golenie wzgórka łonowego, indukowanie porodu, przebicie pęcherza płodowego, cięcie krocza czy znieczulenie. Każda rodząca powinna być traktowana indywidualnie, a zabiegi winny być wykonywane tylko, gdy są wskazania medyczne.

6. Poród jest wydarzeniem intymnym Rodząca ma prawo domagać się, aby wszystkie badania i zabiegi odbywały się w miejscu odosobnionym. Może również nie zgodzić się na obecność osób postronnych, w tym słuchaczek szkoły położnych i studentów medycyny.

7. Poród to wydarzenie rodzinne. Kobieta ma prawo do tego, by towarzyszył jej ktoś bliski Może to być mąż lub partner życiowy, matka, siostra czy ktoś inny, kto będzie mógł rodzącą wspierać i z kim będzie się czuła bezpiecznie.

8. Od pierwszych chwil po porodzie zdrowy noworodek powinien przebywać z matką. Dziecko ma prawo do najbardziej wartościowego pokarmu, czyli mleka matki Karmienie piersią należy rozpocząć natychmiast po porodzie. W oddziale położniczym matka powinna mieć możliwość przebywania bez ograniczeń z dzieckiem. Należy dążyć do organizowania systemu rooming-in, czyli sal dla matek z dziećmi. Personel powinien uczyć matkę karmienia piersią i wspierać ją, by przebiegało ono bez zakłóceń.

9. Szpital nie powinien, bez uzasadnionego powodu, zabraniać lub utrudniać matce i dziecku kontaktu z rodziną Szpital może tylko zachęcać do odwiedzania matki w godzinach dogodnych dla organizacji życia szpitalnego, nie może bliskim zakazać odwiedzenia matki czy dziecka. Chyba że są istotne wskazania medyczne lub epidemiologiczne.

10. "Rodzenie po ludzku" powinno być dostępne każdej kobiecie. Powinno być objęte ubezpieczeniem. Państwo powinno zapewnić dostępny dla wszystkich opisany wyżej standard rodzenia w szpitalach. Ten postulat nie wyklucza minimalnych opłat za dodatkowe koszty poniesione przez szpital, np. za jednorazowy fartuch dla osoby, która towarzyszy rodzącej. Większe opłaty mogą być pobierane tylko za świadczenia luksusowe, np. elegancko wyposażone sale, świadczenia hotelowe dla osoby towarzyszącej itp.
SKOMENTUJ
KOMENTARZE (43)
/04.08.2010 09:23
Nie mam pojęcia dlaczego porodówka w Grudziądzu ma tak negatywną opinię. Ja rodziłam w czerwcu planowo poród rodzinny, przyjechaliśmy z mężem do szpitala: w pierwszym etapie oczywiście zwykłe formalności, później badanie przez położną, która stwierdziła miednicowe ułożenie dzieciątka, ale dla pewności wezwała lekarza. Pani doktor zrobiła badanie (wszystko miło i delikatnie) i dla pewności zrobiła usg. Niestety diagnoza cesarka, a ja bardzo chcialam rodzi z mężem (chodziliśmy do szkoły rodzenia). Pani doktor dokładnie mi wszystko wytłumaczyła, że nie mam wpływu na ułożenie dziciątka, a później zaproponowała (z racji tego, że chcę miec drugie dziecko) że pomęcze się trochę ze skórczami dziś to następny poród jeżeli będzie naturalny łatwiej będzie mi przejśc (tak jakbym już rodziła). Więc położyli mnie na salę, co kilkanaście minut przychodziła pielęgniarka i mówiła ile czasu jeszcze pozostało do operacji. W końcu trafiłam na stół. Przemiła ekipa, anastezjolog wytłumaczył na czym polega znieczulenie, spokojnie wyjaśniał kiedy się rozluźnic a zastrzyk nic nie będzie bolec i tak było faktycznie. Kiedy zaczęli już "kroic" instrumentaliuszka trzymała mnie za rękę, a anastezjolog tłumaczył że poczuje 3 razy jak zaboli, ostatni najgorszy kiedy wyciągają dzieciątko. W końcu pokazali mi córeczkę, odrazu się popłakałam, nie wiedziałam co zrobic, anastezjolog powiedział "dotknie pani ją za nóżkę zobaczy jaka ciepła" poprostu coś cudownego. Mąż czekał za drzwiami i jemu taż odrazu dzieciątko pokazano. Po zaszyciu zawieźli na salę, opieka niesamowita, co jakiś czas pytanie o środki przeciwbólowe, położne pomocne w wstawaniu i innych czynnościach. Dzieciątko przynieśli tego samego dnia do przytulenia, a następnego już na stałe. Panie z oddziału noworodków przychodziły kilka razy na dobę pytały czy są jakieś problemy i chętnie we wszystkim pomagały. Podkreśle że nie mam znajomości w szpitalu, nikomu nic nie zapłaciłam choc przyznam, że i ja i mój mąż mieliśmy ze sobą pieniądze na wszelki wypadek bo byłam pewna, ze będzie trzeba kogoś podpłacic, zeby traktowali mnie jak człowieka. Wiem, że drugie dziecko również będę rodzic w Grudziądzu.
/17.08.2010 21:19
Nie ma Pani pojęcia dlaczego jest taka negatywna opinia o grudziadzkiej porodówce,ponieważ rodziła Pani przez cesarskie cięcie(przynajmniej tak mi sie wydaje).Nie zaznała Pani chamstwa co niektórych pań położnych pracujących w grudziądzkim szpitalu(a może mi Pani wierzyć,że niektóre stać na wiele podczas porodu naturalnego).Pozdrawiam
/14.01.2011 12:55
jeżeli to było do mnie to cc niemiała robionego od razU!a na porodówce spędziłam 9 godzin i wiem co to chamstwo położnych!widocznie pani trafiła na "normalne"i życzę aby pani następnym razem jak będzie rodzić to żeby trafiła tak jak ja i potem porozmawiamy:)
/28.01.2010 12:59
ODRADZAM POROD W CHELMIE RODZACA TRAKTUJA JAK JKAS NAJGORSZA KTORA IM PRZESZKADZA DLA NICH WAZNIEJSZE PAPIERKI NIZ RODZACA I POROD POLOZNE SA CHAMSKIE NAWET BARDZO POWINNI TEN SZPITAL ZAMKNAC LEKARZE TEZ CHAMSCY CO CHWILE ZMIENIAJA WERSJIE WYDARZEN KTOS POWINIEN Z MINISTERSTWA SIE PRZYJZEC TMU SZPITALOWI I TEMU CO TAM SIE DZIEJE NA PORODOWCE
POKAŻ KOMENTARZE (40)