Na porodówkę z policją i na sygnale! Pani Magda myślała, że takie rzeczy dzieją się tylko na filmach… Komenda policji w Legionowie

Na porodówkę z policją i na sygnale! Pani Magda myślała, że takie rzeczy dzieją się tylko na filmach…

Miało być spokojnie i bez nerwów. Miał być rodzinny poród w Warszawie. Skończyło się szaleńczą jazdą w asyście policji. Na sygnale dotarli do szpitala w innym mieście, dosłownie w ostatniej chwili.
/ 22.07.2018 08:07
Na porodówkę z policją i na sygnale! Pani Magda myślała, że takie rzeczy dzieją się tylko na filmach… Komenda policji w Legionowie

Ta historia jest prawdziwa, choć brzmi, jak z koszmarnego snu każdej dziewczyny w ciąży. Koszmarnego? Nie, jest happy end!

Tego doświadczyły nasze czytelniczki na porodówkach. Przeczytaj historie mrożące krew w żyłach!

Magda i Daniel planowali, że ich dziecko urodzi się w Warszawie. Mieszkają niecałe 40 kilometrów od stolicy (w powiecie Legionowskim). Google Maps pokazuje, że droga do szpitala powinna im zająć ok. 45 minut. Skoro większość porodów trwa dobrych kilka lub kilkanaście godzin, powinni byli zdąrzyć bez problemu. Jednak wszystko potoczyło się inaczej.

Poród zaczął się w nocy. Wsiedli w samochód i ruszyli w stronę Warszawy. W Legionowie zatrzymał ich patrol policji. Policjanci, patrząc na stan Magdy, szybko zorientowali się, że nie ma czasu do stracenia i naprawdę trzeba jechać szybko. Puścili młodych rodziców? Nie! Postanowili im pomóc.

Starszy sierżant Marcin Krasińki i sierżant sztabowy Grzegorz Kosałka, w porozumieniu z dyżurnym policji, zaproponowali pilotaż w dotarciu do szpitala. Nie wszystko jednak poszło tak, jak chciała mama zmagająca się z porodowymi bólami...

Policjanci zostali poinformowani, że mogą być kłopoty z szybkim dotarciem na porodówkę w Warszawie. Podjęto decyzję o zmianie szpitala. To był dobry pomysł! Policyjny samochód, używając sygnałów świetlnych i dźwiękowych, pędził i zajechał pod Oddział Położniczy Szpitala w Nowym Dworze Mazowieckim o godz. 2.50. Dosłownie 5 minut później na świat przyszedł Patryk! Dostał 10 punktów w skali Apgar. Uff.

Mały Patryk i jego rodzice, miesiąc po porodzie, odwiedzili policjantów, którzy pomogli rodzinie na czas dotrzeć do szpitala. Policjanci dostali wzruszające podziękowanie. Mały Patryk - maskotkę w policyjnej czapeczce.

Gratulujemy młodym rodzicom. Gratulujemy i dziękujemy policjantom. A wszystkim innym rodzicom przypominamy, że nie wszystko w życiu da się zaplanować… 

Polecamy! Na ten kontrowersyjny zabieg decyduje się coraz więcej kobiet. O co chodzi w vaginal seeding?
Bez upiększeń i udawania. Tak NAPRAWDĘ wygląda poród
Jak przygotować się do porodu?

SKOMENTUJ
KOMENTARZE (1)
/09.08.2018 18:40
Gratulacje dla rodziców i policjantów! Dla redakcji już niekoniecznie - "zdąrzyć", ktoś redakcji chyba notorycznie nie zdążał na lekcje języka polskiego