POLECAMY

Wyzwiska, przemoc, odmawianie znieczulenia... Co się dzieje na polskich porodówkach?

„Musi boleć, przecież to poród”, „Proszę pokazać cycki”, „Macnę sobie”, „Wyhodowała sobie macicę po same uszy, gruba świnia…” - to słyszą Polki na porodówkach. Dalej jest jeszcze gorzej. Prawie 17% badanych doświadczyło przemocy w trakcie swojego porodu. W większości się nie skarżą. Zrobiłyby wszystko, byle urodzić zdrowe dziecko. Fundacja „Rodzić po ludzku” po raz kolejny przygotowała raport z monitoringu oddziałów położniczych.
Magdalena Bury / tydzień temu
Wyzwiska, przemoc, odmawianie znieczulenia... Co się dzieje na polskich porodówkach? fot. Adobe Stock

Raport Rodzić po Ludzku

Z najnowszego raportu przygotowanego przez Fundację "Rodzić po Ludzku" wynika, że 61% badanych kobiet otrzymało przed porodem oksytocynę zwiększającą ból, a tylko 24% dostało znieczulenie zewnątrzoponowe. 13% kobiet chciało je otrzymać, ale im odmówiono. Brak dostępu do znieczulenia tego typu jest dziś traktowane jako forma przemocy wobec rodzącej.

Co trzecia badana nie mogła decydować o pozycji, w jakiej urodzi dziecko. Wybiera ją personel medyczny. Większość Polek rodzi na leżąco bądź półsiedząco, ponieważ pozycje te są wygodne dla osoby odbierającej poród. Nadal zdarza się stosowanie tzw. chwytu Kristellera. 15,5% badanych deklaruje, że w czasie porodu ktoś naciskał ich brzuch - nie tylko dłonią, ale i łokciem, a nawet całym ciałem. Wypowiedzi ankietowanych są zatrważające.

Prawie uduszono mnie i dziecko podczas bardzo brutalnego chwytu Kristellera w drugiej fazie porodu. Położne i lekarz nie dowierzały mi, że nie mam już siły przeć. Lekarz prawie
leżał na mnie i wyciskał dziecko, które urodziło się sine. Potem dziecko zabrano ode mnie, a ja zostałam sama w brei poporodowej, której nie miał kto wytrzeć. Żałowałam,
że nie umarłam.
- czytamy w Raporcie Rodzić po Ludzku.

Przemoc na porodówkach

Badane przyznały też, że personel medyczny kierował w ich stronę niestosowne komentarze. Były wyzwiska, wyśmiewanie, podnoszenie głosu. I przemoc fizyczna. 3% kobiet wyznało, że w czasie porodu ktoś na siłę rozkładał ich nogi. 66 badanym przywiązano nogi do łóżka porodowego.

Lekarze nagminnie wymuszają akcję porodową. Wszystko, by szybko odebrać poród i zwolnić salę dla innej rodzącej. Właśnie dlatego coraz więcej kobiet decyduje się na cesarskie cięcie. Później słyszą, że są złymi matkami, "bo nie umieją rodzić naturalnie".

Podczas 1 fazy przyszła doktor sprawdzić rozwarcie i zrobić mi masaż szyjki, który robiła na siłę i bez mojej zgody, jak krzyczałam z bólu to usłyszałam, żebym się nie darła bo nie jestem bydłem/zwierzęciem…
- opisuje kolejna ankietowana.

Raport powstał na podstawie ankiet 8378 kobiet rodzących w okresie 1.01.2017-30.03.2018 r. Doskonale pokazuje on, że Standardy Opieki Okołoporodowej wprowadzone w 2012 roku nadal nie są przestrzegane. Z ankiet wynika, że w szpitalach nadal podejmuje się przebicia pęcherza płodowego czy nacinania krocza.

Chociaż opisywane wyżej sytuacje są niedopuszczalne, w niektórych aspektach opieki okołoporodowej jest lepiej. Możemy rodzić z bliską osobą za darmo, rośnie też liczba sal do porodów rodzinnych. Jeszcze nie tak dawno w trakcie porodu kobiety miały zakaz jedzenia i picia. Teraz się to zmieniło. Podobnie jak możliwość dwugodzinnego kontaktu matki z dzieckiem bezpośrednio po porodzie. Niestety, kilka pozytywnych zmian nie wystarczy. Polskie Standardy Opieki Okołoporodowej nadal są lekceważone, a prawa rodzących kobiet są łamane na każdym roku.

Spotkałaś się ze złym traktowaniem podczas przebywania w szpitalu, gdy byłaś w ciąży? Opowiedz nam o tym! Czekamy na Wasze maile: waszehistorie@polki.pl

Zobacz także:Bez upiększeń i udawania… Tak NAPRAWDĘ wygląda poród?

Jak wygląda poród?

SKOMENTUJ
KOMENTARZE (11)
/3 dni temu
Okropne to jest jak ja wychodziłam że szpitala z moim maluchem dokarmianym mm to dostałam 5v butelek (takich już gotowych po prostu otwierasz i jest) dla niego do domu żebym miała zanim pojde do sklepu, położna powiedziała mi przyjdzie sobie pani i weźmie mleka na drogę. Dziewczyna po cc przynosił mleko do dokarmianie jak nie miały nie musiały chodzić. Wszyscy byli mili i starali mi się pomóc chociaż było za mało położnych, tylko jeden doradca laktacyjny i z tym miałam problem. Jednak było w miarę ok nie narzekam na swój poród jakoś bardzo. Oprucz tego że nie moglam sobie wybrać pozycji do rodzenia, za bardzo. Traumy nie mam.
/4 dni temu
Za chwilę będzie rok jak rodziłam. W pierwszej wersji chciałam mieć co najmniej dwoje dzieci w odstępie 2 lat... po pierwszym porodzie zmieniłam zdanie... od soboty plamilam krwią i miałam skurcze równomiernie co 4-5 minut... wyobraźcie sobie, że w takim stanie trzymali mnie do poniedziałku do 12... łaskawcy stwierdzili, że wezmą mnie na próbę. .. po 30 minutach przerwy położna przyszla I powiedziala, że zostaję. Przez cały czas porodu była u mnie raz na godzinę! Jak przyszły bóle parte i wydobywal się ze mnie jęk nad którym nie umiałam zapanować w chwili skurczu, to powiedziała, że mam być ciszej bo nie jestem sama. później lawinowo. Anestezjolog dopiero przy samym porodzie, kiedy blagalam o znieczulenie to tylko gaz po którym jedynie mnie mdlilo. Następnie przebicie pęcherza, nacięcie i uciskanie brzucha na dwie ręce przez lekarza, totalny zanik skurczy i oksytocyna. Kiedy mówiłam, że nie mam siły już przeć to krzyczeli, że muszę bo dziecko się udusi. panika i brak sił. Po czasie zlitowali się i wspomogli mnie vacum. Inaczej bym nie urodziła
/5 dni temu
Rodziłam prawie dwa lata temu przez cesarkie cięcie. W sali koło mnie leżała kobieta w trakcie akcji porodowej, przyszedł do niej ordynator i mówi "no moja droga proszę się bardziej starać, przecież takiego sadła nie będziemy kroić bo jak to będziemy potem zszywac?" Ja po porodzie dostałam dziecko dosłownie na chwile na przystawienie do piersi, po czym zaraz przyszła położna ze muszę zwolnić sale a mnie zawoza na patologie a tam nie mogę być z dzieckiem. Poród był o 9 rano, nie pozwalali mi wstawać do następnego rana, a rano nie pozwolili wziąć dziecka na ręce bo jestem po cesarce!!!!! Na pytanie czy dziecko było dokarmiane, nikt nie umiał odpowiedzieć, że prawdopodobnie tak bo takie są procedury, na co ja pytam czemu nikt mnie nie zapytał o zgodę? To usłyszałam żebym nie robiła z siebie księżnej, że na oddziale jest mnóstwo innych kobiet i ona jako lekarz prowadzący nie ma czasu zajmować się tylko mną! !!! Dziecko dostałam dopiero po 36h od porodu. Prawie nie straciłam pokarmu, nikt nie umiał mi pomóc, pomogła mi moja siostra przez telefon.
POKAŻ KOMENTARZE (8)