mity na temat cesarki fot. Adobe Stock

Mity na temat cesarki - obalamy je. Oto prawda o cesarskim cięciu

Czy rzeczywiście po cesarce niemożliwe jest karmienie piersią, a blizna będzie bardzo widoczna? Obalamy popularne mity!
Weronika Kwaśniak / 15.07.2019 12:34
mity na temat cesarki fot. Adobe Stock

Statystyki z ostatnich lat pokazują, że w Polsce wykonuje się coraz więcej cesarskich cięć. W ostatnich latach cesarką kończy się niemal połowa ciąż.

Na internetowych grupach dla matek można nadal znaleźć słowne przepychanki kobiet, które debatują nad wyższością porodu naturalnego nad operacyjnym.

Czasem konieczność cesarskiego cięcia pojawia się dopiero w trakcie porodu. Jednak te mamy, które już w czasie ciąży wiedzą, że nie będą mogły rodzić naturalnie, często są przerażone. Czytają o wielkim bólu, problemach z laktacją i wpadają w coraz większą panikę...

Na skróty:

Rok temu urodziłam przez cc córeczkę. Przez całą ciążę bardzo nastawiałam się na poród siłami natury. Kiedy w trakcie akcji porodowej usłyszałam, że z powodu zagrożenia dla życia dziecka lekarze szybko muszą zrobić cięcie, byłam oczywiście przerażona.

Przerażona tym, że coś może stać się mojej córce, ale z tyłu głowy tliło mi się też przerażenie tym, że „jednak cesarka”. Niesłusznie.

Oczywiście, w większości przypadków poród drogami natury jest lepszy dla dziecka. Nie oznacza to jednak, że wolno straszyć kobiety cesarką!

Na temat cięć cesarskich krąży wiele mitów. Pora rozprawić się z najpopularniejszymi!

1. Po cc karmienie piersią graniczy z cudem

Na starcie jakieś sto razy usłyszałam, żebym się nie przejmowała, jeśli nie uda mi się karmić, bo po cesarce może być z tym duży problem.

Oczywiście utkwiło to w mojej głowie i byłam załamana. Wróżby się nie sprawdziły. Karmię do tej pory.

Początki faktycznie nie były łatwe. Ale myślę że tak samo trudno byłoby po naturalnym porodzie.

Wszystkie moje koleżanki, które miały cc, karmiły piersią przez co najmniej pół roku. Znam za to kilka dziewczyn, które po porodzie siłami natury szybko przeszły na butelkę. 

Czy przy karmieniu rzeczywiście ma znaczenie to, w jaki sposób rodziłaś? Często tak. To nie jest mit - po cesarce czasem pokarm pojawia się później, czasem trudniej rozkręcić laktację. Są też kobiety, które nie mają z tym absolutnie żadnych problemów. 

Nastawianie się, że po cc karmić się nie da, może sprawić że rzeczywiście tak będzie. A tak naprawdę... wcale nic nie jest przesądzone!

mity o ccfot. Adobe Stock

2. Po cesarce trzeba długo leżeć

Zawsze wyobrażałam sobie, że kobiety po cc muszą leżeć. A jest dokładnie odwrotnie - leżeć się nie powinno (oczywiście w standardowych przypadkach).

Jeśli po operacji nie ma komplikacji, świeżo upieczona mama powinna stanąć na własnych nogach już po 6-12 godzinach. A potem... starać się ruszać. Leżenie to (niestety) najgorsze, co można zrobić.

Oczywiście, trzeba się oszczędzać i odpoczywać. Okres regeneracji zazwyczaj trochę trwa, w końcu cesarka to poważna operacja. Aby jednak szybciej wrócić do formy, większość mam decyduje się na ruch pomimo bólu.

3. Blizna cc jest bardzo widoczna

Tak było kiedyś. Cięcie było zazwyczaj wykonywane pionowo, a brzuch kobiety był po operacji już na zawsze ozdobiony długą i widoczną blizną.

Teraz jest zupełnie inaczej - cc przeprowadza się w taki sposób, że zazwyczaj zostaje po nim tylko jasny ślad. W większości przypadków, nie da się go zobaczyć nawet wtedy, gdy kobieta założy bikini.

4. Ciąża bliźniacza zawsze kończy się cc

Nie wszystkie bliźniaki przychodzą na świat przez cesarskie cięcie. Oczywiście, dzieje się tak bardzo często. Czasem jednak nie ma żadnych przeciwwskazań, aby kobieta urodziła naturalnie dwoje dzieci. 

5. Pierwsza cesarka niesie za sobą kolejne

Jeśli urodziłaś dziecko przez cc, twoja kolejna ciąża wcale nie musi skończyć się w ten sam sposób. Sama byłam tym bardzo zdziwiona - dopiero kilka miesięcy po swojej cesarce przypadkiem dowiedziałam się, że sytuacje w których kobietom udaje się później rodzić naturalnie, wcale nie są rzadkie.

6. Podczas cesarki nic nie czujesz

Wiele osób nie ma świadomości, że cesarki nie wykonuje się w pełnej narkozie. To rzadkość - tzw. znieczulenie ogólne stosuje się tylko w ekstremalnych przypadkach.

Niemal wszystkie porody operacyjne są przeprowadzane w znieczuleniu zewnątrzoponowym i podpajęczynówkowym. Pacjentka nie może poruszać nogami, nie czuje też bólu przy wyciąganiu dziecka z macicy. Czuje jednak dotyk - bardzo dobrze pamiętam skalpel przesuwający się po mojej skórze.

Czytaj więcej:
Co jeść po cesarskim cięciu?
Co kwalifikuje do cesarki?

SKOMENTUJ
KOMENTARZE (3)
/20.01.2020 21:23
Droga Karolino, Co za bzdury tu wypisujesz. Miałam dwa cesarskie cięcia i w obu przypadkach po pierwszym tygodniu było już dobrze a po dwóch tygodniach normalnie. Owszem lekki ból brzucha przy nieodpowiednim wstawaniu z łóżka (bo się człowiek zapomniał i zrywa się do dziecka) się pojawiał też w trzecim tygodniu ale po każdej operacji brzucha to normalne. Podejrzewam że rana w kroczu po nacięciu lub pęknięciu też sprawia problemy przez pierwsze tygodnie, zwłaszcza w toalecie, gdzie tego problemu po cesarce nie ma wcale. Przepychanka co boli mniej jest dla mnie jak spór o wyższość świąt Bożego Narodzenia nad Wielkanocą i odwrotnie. Dodam, że w obu przypadkach karmiłam po porodzie bez żadnego problemu. Po pierwszym porodzie nawał pokarmu pojawił się w trzeciej dobie, a po drugim cc w drugiej. Kluczem do sukcesu jest bardzo częste przystawianie dziecka do piersi. Dziecko się uczy jak ssać a mama się uczy jak mu w tym pomóc i tyle. Nie dajcie dokarmiać dziecka mm od razu w szpitalu. Głodne lub spragnione dziecko chętnie instynktownie zabiera się do roboty pobudzając przy tym laktacje bo jak dostanie od razu butelkę to jest najedzone przez kilka ładnych godzi bo mm dłużej się trawi i ma w nosie ssanie piersi, po prostu śpi i ma w dupci twoją laktacje.
/31.12.2019 21:50
Jak slysze, ze kobieta mowi, ze chce cesarke „bo mniej boli” to smiac mi sie chce. Nie moje drogie Panie, nie boli mniej. Po porodzie silami natury w kilka tygodni dochodzi sie do siebie, po cc trwa to kilka miesiecy.
/30.12.2019 19:39
Zadna z moich ciąż nie zakończyła się cc i trudno mi dyskutować o wyższości jednej formy porodu nad drugą. Wiem natomiast z obserwacji , że: po pierwsze sami lekarze niechętnie przyjmują poród naturalny jeśli wczesniejsza ciąża zakończyła się "cesarką" po drugie problemy zdrowotne matek kwalifikujące do cc są wyolbrzymiane po trzecie lekarze obecnie nader często ulegają żądaniom kobiet aby przeprowadzić im cc- "bo to mniej boli niż poród siłami natury" po czwarte nikt nie zwraca uwagi na szeroko pojęte dobro dziecka wynikające z jego przyjścia na świat w sposób naturalny po piąte ogólny odsetek matek karmiących obecnie w sposób naturalny jest jednak niski-ja przynajmniej w swoim otoczeniu nader często widzę mamuśki karmiące swoje pociechy"mlekopanem"(gospodynie wiejskie dobrze wiedzą co to takiego- czyż nie tak samo był rozpuszczany w wodzie biały proszek dla pewnego gatunku zwierząt?)i bez wiekszego znaczenia jest tu sposób porodu. po szóste kobiety ciężąrne są mniej aktywne fizycznie i ich rozleniwione organizmy nie potrafią poradzić sobie z porodem