POLECAMY

Urodziła dziecko, chociaż wiedziała, że dziewczynka umrze tuż po porodzie. Chciała nadać sens jej istnieniu

Keri nie zdecydowała się na aborcję, chociaż proponowano jej przerwanie ciąży.
Urodziła dziecko, chociaż wiedziała, że dziewczynka umrze tuż po porodzie. Chciała nadać sens jej istnieniu fot. facebook.com/keridyoung

Gdy Keri zaszła w ciążę, wraz ze swoim mężem byli zachwyceni i z podekscytowaniem oczekiwali rozwiązania. Dziewczynkę, która miała się urodzić, nazwali Eva. Tu jednak kończy się opowieść o szczęśliwej rodzinie, a zaczyna prawdziwy dramat.  Ich radość nie trwała bowiem długo:  w 19. tygodniu ciąży młode małżeństwo dowiedziało się bowiem, że ich córeczka jest ciężko chora i umrze tuż po porodzie…

„Zrobi więcej na Ziemi niż ja przez całe życie”

Gdy Keri dowiedziała się o chorobie córeczki, zrobiła coś, co jedni odbierają jako bohaterski czyn, a inni zupełnie go nie rozumieją: zdecydowała się urodzić. Wiedziała jednak, że Eva przeżyje najwyżej kilka godzin poza jej macicą. Lekarze zdiagnozowali u niej bowiem anacefalię – wadę wrodzoną nazywaną też bezmózgowiem. W jego przebiegu u płodu nie wykształca się mózg, a często także i mózgoczaszka. Przy tym schorzeniu dziecko rodzi się martwe lub umiera krótko po porodzie. Przyczyny anacefalii nie są znane, ale przypuszcza się, że wpływ na nią mogą mieć czynniki genetyczne i środowiskowe – niektóre substancje chemiczne i promieniowanie jonizujące.

Keri pragnęła urodzić Evę, by mieć szansę się z nią pożegnać i by sprawić, aby jej życie nabrało znaczenia. Chciała oddać organy dziewczynki osobom czekającym na przeszczep.

Eva będzie żyła, nawet jeśli jej życie będzie krótkie. Odda to, co będzie w stanie i zrobi w swoim życiu więcej niż ja podczas całego pobytu na Ziemi
– napisała Keri.

Royce, mąż Keri, podziwia żonę i uważa, że jest niesamowitą osobą: „W dosłownie najgorszym momencie jej życia, kiedy okazało się, że jej dziecko umrze, mniej niż minutę zajęło jej pomyślenie o kimś innym i o tym, jak bezinteresownie mu pomóc”.

Rodzice opublikowali rodzinne zdjęcia po porodzie. Pod jednym z nich, na którym widać zarówno Royce, Keri, jak i ich dwójkę dzieci, Keri napisała: „przywitaliśmy i pożegnaliśmy wczoraj naszą słodką Evę (…). To nie jest smutny post”. Nie chciała, by jej wpis stał się przyczynkiem do publikowania pod spodem smutnych komentarzy. Zamiast tego chce myśleć o Evie jak o bohaterce, która pomogła wielu chorym osobom.

Jaka jest najgorsza pora dnia na poród?

SKOMENTUJ
KOMENTARZE (2)
/rok temu
Nie lubie takich propagandowych artykulow z klapka na oczy... Zdjecie jak reklama fast food, dobre jako pamiatka dla rodzicow, oczywiscie, ale nie do promowania takich meczenniczych zachowan wsrod kobiet... bo prawda jest okrutna i brutalna, a dziecko nie wyglada uroczo i rozczulajaco bez mozgu i czaszki... Nie neguje tej kobiety, absolutnie, zrobila cos niesamowitego i odwaznego, byc moze uratowala zycie kilku osob i jej cierpienie sie oplacilo... a moze i nie uratowala zycia nikomu, bo nie zawsze narzad sie przyjmie i nie zawsze na cale zycie. Tak czy siak, takie decyzje powinny byc podejmowane tylko z calkowita swiadmoscia i jesli tak jest i ktos potrafi znalezc w tym radosc, to dobrze dla niego i ciesze sie wraz z nim. Ale meczennictwo, czy jak kto woli poswiecenie NIE MOZE byc nikomu narzucone, bo wtedy to okrutna przemoc, wrecz gwalt na ciele i umysle... Nie znam ani jednej kobiety, ktora udzwignelaby tak wielki ciezar i nie do konca jestem przekonana, ze i dla tej pani jest taki lekki, jak wydawac sie moze z facebooka i zdjecia, bo to tylko portal spolecznosciowy, tylko krotki post, w rzeczywistosci kazdy chce, aby jego dziecko zylo i bylo w pelni zdrowe, a zwykla goraczka potrafi doprowadzic matke do placzu z bezsilnosci i strachu...
/rok temu
Łał! Pełen szacunek dla tej kobiety!